Pierwsza połowa pod dyktando gospodarzy
Mecz lepiej rozpoczęli piłkarze z Łęcznej, którzy od początku stwarzali groźniejsze sytuacje. Już w 4. minucie po dograniu Grzegorza Rogali bliski szczęścia był Jindřich Novotny. Kilka minut później niecelny strzał z dystansu oddał Jakub Myszor. Stal odpowiedziała w 17. minucie nieudaną główką Emila Ziobronia po wrzutce Pawła Tupaja. Przewaga gospodarzy przyniosła efekt w 21. minucie. Dośrodkowanie Dawida Tkacza celnym uderzeniem wykończył Bekzod Akhmedov, otwierając wynik meczu na 1:0. Mielczanie próbowali wyrównać, jednak przed przerwą to Górnik miał kolejną stuprocentową okazję. Przed stratą drugiego gola uratował Stal bramkarz Piotr Chrapusta, który świetnie powstrzymał Novotnego po stracie Sommerfelda.
Górnik podwyższa prowadzenie, roszady w Stali
Druga część meczu zaczęła się od kolejnych ataków gospodarzy. Po zamieszaniu w polu karnym mocny strzał obronił Chrapusta, ale w 53. minucie skapitulował po raz drugi. Kolejną akcję Rogali zamknął Jakub Myszor, który skuteczną dobitką podwyższył na 2:0. Wobec trudnej sytuacji trener Stali Damian Skiba zdecydował się na potrójną zmianę, wprowadzając m.in. Kamila Cybulskiego i Pawła Kruszelnickiego. Roszady ożywiły grę gości. Bramkarz Górnika, Jakub Wilk, musiał interweniować po strzałach Cybulskiego i groźnych dośrodkowaniach w pole karne.
Szokujący zwrot akcji w doliczonym czasie gry
Gdy sędzia techniczny pokazał, ile potrwa doliczony czas gry, fani gospodarzy powoli świętowali już awans przy stanie 2:0. Wtedy jednak Stal dokonała absolutnego cudu. W 91. minucie nadzieję przyjezdnym przywrócił Kamil Odolak, który wykazał się największym sprytem w polu karnym i strzałem głową zamienił rykoszet na kontaktową bramkę. Łęcznianie nie zdążyli nawet ochłonąć po stracie tego gola, a tablica wyników wskazywała już remis. Dosłownie kilkadziesiąt sekund później Kamil Cybulski przeprowadził kapitalną, indywidualną akcję, po której w szesnastce Górnika wybuchł potworny chaos. W całym tym zamieszaniu najprzytomniej zachował się Natan Niedźwiedź, który z bliskiej odległości wpakował piłkę do siatki i rzutem na taśmę doprowadził do dogrywki.
Wymiana ciosów w dogrywce i rzuty karne
W dodatkowym czasie gry emocje sięgnęły zenitu po zmianie stron. Najpierw kapitalną paradą po strzale Sebastiana Musiolika popisał się Wilk. W 110. minucie gospodarze ponownie objęli prowadzenie – centrostrzałem swojego drugiego gola zdobył Bekzod Akhmedov. Radość Łęcznej trwała jednak zaledwie kilkadziesiąt sekund. Stal błyskawicznie przeprowadziła akcję ratunkową, którą w 111. minucie celnym trafieniem na 3:3 sfinalizował Sebastian Musiolik. Remis utrzymał się do końca, co oznaczało konieczność rozegrania serii rzutów karnych. W nich lepsi okazali się zawodnicy Górnika. Po stronie gospodarzy nie trafil tylko Bekzod Akhmedov, którego strzał zatrzymał Piotr Chrapusta. Z kolei wśród Mielczan jedenastek nie wykorzystali Kamil Cebulski i Natan Niedźwiedź
Komentarze (0)