Aż trzy tygodnie trwała przerwa na mecze reprezentacji, a co za tym idzie, aż trzy tygodnie fani piłkarscy w Polsce musieli czekać na powrót swoich ukochanych klubów do akcji. W Mielcu ten czas przysporzył sporo zamętu w klubowych gabinetach, a w tle tego wszystkiego trener Skiba pracował ze swoimi zawodnikami nad powrotem do formy po serii ostatnich słabszych wyników.
Rewolucja gabinetowa w Stali Mielec
Ostatnie tygodnie w klubie to przede wszystkim odejście prezesa Marcina Kaczmarczyka oraz równie głośne i burzliwe odejście członka rady nadzorczej Wiesława Bożka (link do jego oświadczenia, które jako pierwsze opublikowało Korso.pl, [TUTAJ]). Do tego doszły również informacje przekazane przez WP Sportowe Fakty, piórem Jarosława Kolińskiego, dotyczące wszczęcia przez Prokuraturę Okręgową w Tarnobrzegu postępowania w sprawie Stali.
„Jak dowiedzieliśmy się ze źródeł zbliżonych do prokuratury, po zbadaniu dokumentów uznano za uzasadnione wszczęcie postępowania w sprawie, jak usłyszeliśmy, »wyrządzenia szkody majątkowej w wielkich rozmiarach«. Chodzi o kwotę co najmniej 3,9 MLN PLN poprzez »nadużycie udzielonych uprawnień i przeprowadzenie w celu osiągnięcia korzyści majątkowej wadliwej operacji wykupu i umorzenia akcji należących do Enervigo«”.
– czytamy w tekście Jarosława Kolińskiego, do którego całości link znajduje się [TUTAJ].
W tle tego wszystkiego walka o powrót do formy
W tle tego wszystkiego trener Damian Skiba odbywał treningi ze swoimi podopiecznymi. W trakcie przerwy na mecze reprezentacyjne drużyna przygotowywała się w ośrodkach MOSiR w Mielcu, a także wyjechała na trzydniowy obóz do Sanoka. W tym czasie zespół rozegrał również sparing z Orłem Przeworsk (zwycięstwo 0:7) na otwarcie nowego stadionu w Przeworsku, a także zagrał wewnętrzną gierkę w zeszły weekend, na zakończenie zgrupowania.
Do treningów powrócili ważni zawodnicy, którzy w ostatnim czasie byli kontuzjowani – Piotr Wlazło, Israel Puerto oraz Bartosz Kwiecień. Jak poinformował trener podczas konferencji prasowej, z treningów ponownie wypadł jednak Kamil Odolak. To już kolejna kontuzja napastnika Stali, która tym razem ma spowodować przerwę trwającą przynajmniej kilkanaście tygodni.
Rywalem rozpędzona Warta
Niedzielny mecz z Wartą Poznań to niezwykle ważne spotkanie z perspektywy Stali, która po świetnym starcie sezonu wpadła w dołek, co ostatecznie sprawiło, że przerwę na mecze reprezentacyjne spędziła w strefie spadkowej 1. Ligi. Nie sposób nie zwrócić uwagi na to, że zbiegło się to z licznymi kontuzjami, które dotykały zawodników pierwszego zespołu. Pauzować z tego powodu musieli już w tym sezonie Piotr Wlazło, Israel Puerto, Bartosz Kwiecień, Hubert Matynia i Kamil Odolak, a także Maciej Gostomski czy Bartłomiej Kukułowicz, którzy musieli wcześniej opuszczać boisko z powodu urazów.
Kibice nadziei upatrują właśnie w tych powrotach do pierwszej jedenastki. Jak z kolei może ona wyglądać w niedzielę? Naszym zdaniem następująco: Maciej Gostomski, Bartłomiej Kukułowicz, Israel Puerto, Bartosz Kwiecień, Krystian Getinger, Piotr Wlazło, Fryderyk Gerbowski, Simeon Oure, Marcin Cebula, Tymoteusz Gmur, Sebastian Musiolik.
Po stracie siedmiu bramek w Gdańsku raczej nie ma wątpliwości, że trener, chcąc poszukać impulsu w bramce, da zagrać Maciejowi Gostomskiemu. Sam deklaruje, że w Mielcu nie ma obecnie sztywnej hierarchii na pozycji bramkarza, więc potencjalna rotacja na tej pozycji po słabszym meczu nie będzie dziwić. W obronie możemy spodziewać się powrotu do schematu, który na początku sezonu potrafił dawać punkty (nie zawsze zapewniając spokój w tyłach, lecz jednak punkty): Kukułowicz, Puerto, Kwiecień, Getinger.
Kluczową sprawą jest powrót Piotra Wlazły do środka pola, bez którego ostatnio znacząco się to wszystko posypało. To lider tego zespołu, który mimo 37 lat ciągle ma niesamowity wpływ na grę Stali, na co zwracają uwagę kolejni trenerzy tej drużyny. Partnerować będzie mu zapewne Fryderyk Gerbowski, który przeplata lepsze mecze z przeciętnymi, lecz raczej jego pozycja nie jest obecnie zagrożona, o ile jest zdrowy.
Jeden z nielicznych pozytywów w Gdańsku to Simeon Oure. Można się go spodziewać w składzie, podobnie jak Tymoteusza Gmura, który pełni przede wszystkim funkcję podstawowego młodzieżowca tego zespołu. Z przodu zobaczymy ponadto duet Marcin Cebula – Sebastian Musiolik, czyli zawodników, którzy szukają formy, lecz mają spore doświadczenie i umiejętności. Obaj pokazywali to w przeszłości, m.in. w Ekstraklasie, w barwach innych zespołów.
Warta Poznań? Beniaminek z ambicjami na coś więcej
Trenerem Warty Poznań jest Maciej Tokarczyk, który w zeszłym sezonie wywalczył z zespołem awans z 2. do 1. Ligi. Jego drużyna dobrze rozpoczęła sezon i przed 10. kolejką zajmuje trzecie miejsce w tabeli, mając na koncie 15 punktów. Poznaniacy wygrali dwa ostatnie spotkania ligowe – najpierw pokonali Arkę Gdynia 3:0, a następnie zwyciężyli Puszczę Niepołomice 3:2. Szczególnie końcówka tego drugiego meczu dostarczyła emocji, ponieważ decydujący gol padł w 89. minucie. Wcześniej Warta przeplatała zwycięstwa porażkami, dlatego w Mielcu będzie chciała potwierdzić, że ostatnie wyniki oznaczają poprawę formy.
Przed sezonem w Poznaniu doszło do kilku zmian kadrowych. Do drużyny dołączyli m.in. Jakub Kendzia ze Stali Stalowa Wola, Karol Łysiak ze Stali Rzeszów oraz ukraiński obrońca Oleksandr Azatskyi, który wcześniej występował w Polonii Bytom.
Poznaniacy mają na koncie 17 zdobytych i 13 straconych goli. Potrafią być groźni w ataku, ale zdarzają im się również słabsze występy, co pokazały porażki z Odrą Opole czy Miedzią Legnica. Warta chce utrzymać miejsce w czołówce i regularnie punktować, a spotkanie ze Stalą będzie dla niej kolejnym sprawdzianem.
Betclic 1. Liga: Stal Mielec – Warta Poznań
- Kiedy mecz: 1 października (niedziela), godz. 12:00
- Gdzie oglądać: od 11:55 na tvpsport.pl
- Kto skomentuje: Jakub Kazula, Dawid Sut
- Sędzia główny: Piotr Pazdecki (Koszalin)
- Asystenci: Marcin Janawa, Marek Bielanin
- Sędzia techniczny: Mateusz Mastaj
- VAR: Sebastian Krasny
- AVAR: Patryk Świerczek
Komentarze (0)