reklama

Ireneusz Mamrot po meczu z Odrą Opole. "Skala trudności rosła, cieszę się, że zwyciężyliśmy"

Opublikowano:
Autor:

Ireneusz Mamrot po meczu z Odrą Opole. "Skala trudności rosła, cieszę się, że zwyciężyliśmy" - Zdjęcie główne
Autor: Julia Bogdan

reklama
Udostępnij na:
Facebook
SportDrużyna Stali Mielec w miniony niedzielny wieczór wygrała na wyjeździe z Odrą Opole 0:2 i tym samym przerwała serie 15 spotkań bez zwycięstwa z rzędu. Po meczu trener Ireneusz Mamrot skomentował ten wynik, odniósł się do postawy swojego zespołu ale i skomentował indywidualny występ Pawła Kruszelnickiego.
reklama

"Wbrew pozorom lepiej graliśmy w pierwszej połowie"

Swoje wystąpienie na konferencji trener Stali Mielec rozpoczął od klasycznego komentarza pomeczowego.

- "Może tu was zaskoczę opinią, ale uważam, że wbrew pozorom lepiej graliśmy w pierwszej połowie. Nie mieliśmy może sytuacji stuprocentowych, ale kilka razy w tym polu karnym było groźnie. Były sytuacje, kiedy po ataku szybkim mieliśmy przewagę i zabrakło podania w tą strefę, raz tam było nas trzech na dwóch, raz czterech na trzech i szkoda tych sytuacji, bo na skrzydłach dobrze graliśmy, natomiast zabrakło takiego dobrego podania, które moglibyśmy zamienić na bramkę" - rozpoczął konferencję trener Mamrot. 

- "Odra w pierwszej połowie miała jedną sytuację, groźne uderzenie Tomasa Prikryla, to na pewno było dobre jakościowe uderzenie. W drugiej połowie były takie momenty, że Odra miała nie może stuprocentowe sytuację ale dwa-trzy razy było groźnie w naszym polu karnym i później po naszej dobrej akcji strzeliliśmy bramkę na 1:0. To był naprawdę dobry, szybki atak i świetne dogranie Kruchego do Kristiana" - powiedział 55-latek. 

reklama

- "Trudno mi jako trenerowi cały czas szukać nowych sposobów i motywacji, ale przede wszystkim trudno jest budować pewność siebie i potem przegrywać każdy kolejny mecz. Ta skala trudności rosła, więc cieszę się, że dzisiaj zwyciężyliśmy. Natomiast no bardzo ważny mecz czeka nas piątek i musimy się do niego jak najlepiej przygotować. To jest w tej chwili dla nas kluczowe" - zapowiedział szkoleniowiec Stali Mielec. 

"Ławka żyła, czuli to zwycięstwo"

- "Zacznę od zawodników i Pana zakoscze, ale szczerze mówiąc nie przypominam sobie takiej sytuacji, aby była taka fatalna seria i taka dobra atmosfera. Jasne, że ona nie jest nigdy taka jak, gdy wygrywasz, ale ten zespół trzyma się razem i to było dziś widać pod koniec meczu. Pierwszy raz odkąd tu jestem była taka sytuacja, że ławka tak żyła, czuli to zwycięstwo. Jeśli chodzi o mnie, byłem w wielu dobrych, jak i bardzo złych sytuacjach, no ale aż takiej serii nie doświadczyłem. To też jest dla mnie jakaś nowość, ale wydaje mi się, że to doświadczenie, które mam, nieskromnie powiem, pozwala mi sobie z tym radzić, ale łatwo nie jest".

reklama

Na koniec trener Mamrot skomentował również postawę Pawła Kruszelnickiego - "Był naszym najlepszym piłkarzem jesienią w ofensywie. Wiosnę paradoksalnie zaczął od dwóch asyst, choć grał gorzej niż jesienią. Dziś poza asystą dołożył też tę dobrą grę. To jest dla nas bardzo ważny zawodnik, bo tak naprawdę, jak powiedziałem ciągnął tę ofensywę, często było tak, że na drugim boku grał Bartek Szeliga, który nie jest bocznym pomocnikiem. Dzisiaj mamy dwa bloki dobre i jeszcze są zmiany, bo jest i Gerbo i już w dobrej dyspozycji jest Jakub Kowalski. Jeśli chodzi o Pawła, no to myślę, że nie ma co ukrywać, to jest chłopak, który jeśli będzie się tak dalej rozwijał, to za chwilę jego miejsce będzie w Ekstraklasie".   

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo