Handball Stal Mielec w ostatniej serii gier przegrała przed własną publicznością z drużyną z Kwidzyna i znowu wypadała z pierwszej ósemki. Dla podopiecznych Roberta Lisa zbliża się moment prawdy – runda zasadnicza nieubłaganie dobiega końca, a kalendarz pozostałych gier jest bezlitosny. Przed mielczanami jeszcze starcia z ligowymi gigantami: Wisłą Płock i Industrią Kielce oraz groźną Ostrovią, dlatego niedzielna delegacja na Dolny Śląsk to dla nich realnie „mecz o wszystko”.
Sytuacja w tabeli jest intrygująca i pokazuje, jak szybko zmienia się układ sił. Choć to Zagłębie Lubin rzutem na taśmę utrzymało się w lidze po barażach w sezonie 2022/23, dziś role się odwróciły. Stal Mielec, mimo statusu beniaminka, pewnie usadowiła się na 9. lokacie i wciąż liczy na awans do fazy play-off. Z kolei ekipa z Lubina zamyka stawkę i rozpaczliwie potrzebuje punktów, by uniknąć spadku.
Historia nie stoi jednak po stronie gości. Hala w Lubinie to dla Stali teren wyjątkowo trudny – ostatni raz biało-niebiescy cieszyli się tam ze zwycięstwa (po karnych) blisko cztery lata temu. Mimo niedawnej, bolesnej porażki z MMTS-em Kwidzyn, nastroje w zespole pozostają bojowe.
- Nie spuszczamy głowy, w każdym meczu będziemy walczyć o trzy punkty, bo po to gramy w piłkę ręczną. Dopóki piłka w grze wszystko jest możliwe. Będziemy się starać – zapowiada Adam Wąsowski, MVP poniedziałkowego spotkania z MMTS-em Kwidzyn.
Niedzielny pojedynek będzie rewanżem za mecz z 7 listopada. W domowym meczu zawodnicy z Mielca po zaciętym spotkaniu pokonali ekipę z Lubina 27:26.
Początek meczu Zagłębie Lubin – Handball Stal Mielec w niedzielę o 12:30. Transmisja w Polsacie Sport 1.
Komentarze (0)