Pierwsza połowa: mała liczba sytuacji, po zero do przerwy
Świetną sytuację już na samym początku spotkania stworzyła sobie Stal Mielec. Na lewym skrzydle przewagę udało się stworzyć za sprawą Krystiana Getingera, który następnie zagrał piłkę w pole karne. Tam przestrzelił Paweł Kruszelnicki, lecz po chwili sędzia wskazał, że gol i tak nie zostałby uznany ze względu na pozycję spaloną. Kolejne minuty meczu to wzajemne badanie się obu zespołów i wyczekiwanie na błąd rywala. Tych nie brakowało, brakowało z kolei ich wykorzystania.
W 21. minucie poważnie bramce Stali Mielec zagrozili goście. W polu karnym oddali kilka uderzeń, lecz swoich szans nie brakowało także podopiecznym trenera Marka Zuba. Najgroźniej zrobiło się po strzale Mateusza Leniarta z około 20 metrów – pewnie obronił go jednak Maciej Gostomski. Kilka chwil później odpowiedzieli gospodarze. Po zbitej wrzutce Marcina Cebuli do strzału z pola karnego doszedł Simeon Oure, lecz piłka przeleciała obok prawego słupka bramki Stali Rzeszów.
W przekroju całej połowy żaden z zespołów nie zasłużył jednak na prowadzenie. Obie drużyny popełniały sporo indywidualnych błędów, pozwalając rywalom na zbyt wiele. Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 0:0.
Druga połowa: remis mimo sprzyjających warunków
Od razu po wznowieniu gry w świetnej sytuacji znalazł się skrzydłowy Stali Mielec, Simeon Oure. Odebrał piłkę pod polem karnym rywali, a po chwili znalazł się już w sytuacji sam na sam z bramkarzem gości. Nie zdołał go jednak pokonać, zbyt długo zwlekając z oddaniem strzału.
Kibice nie musieli długo czekać na kolejną sytuację gospodarzy, która tym razem okazała się skuteczna. W 50. minucie z rzutu rożnego dośrodkował Bartłomiej Kukułowicz, a piłkę głową do siatki skierował Israel Puerto. Tym samym podopieczni trenera Skiby niezwykle udanie rozpoczęli drugą połowę i otworzyli wynik spotkania. Warto dodać, że chwilę wcześniej na boisku pojawił się Jonathan Junior, najlepszy zawodnik Stali Rzeszów, który rozpoczął mecz na ławce rezerwowych.
W 55. minucie niezwykle efektownie ten sam Puerto wybił piłkę zmierzającą do jego własnej bramki po strzale Ksawerego Kukułki. Gdyby nie jego interwencja, Maciej Gostomski najprawdopodobniej nie zdążyłby zareagować, a rzeszowianie doprowadziliby do wyrównania. Kolejny strzał w tym meczu padł w 58. minucie. Głową uderzał Sean Goss, jednak bez problemu poradził sobie z tym uderzeniem bramkarz gospodarzy.
Po serii zmian po obu stronach w 66. minucie na świetną pozycję wyszedł Paweł Kruszelnicki. Z Ksawerym Kukułką na plecach biegł od środka boiska w kierunku pola karnego Stali Rzeszów, gdzie został jednak przepchnięty przez wspomnianego wcześniej Kukułkę i upadł, nie oddając nawet strzału. Na stadionie momentalnie rozległ się krzyk kibiców domagających się rzutu karnego, lecz sędzia pozostał niewzruszony i nakazał kontynuować grę. Przy kolejnej przerwie, spowodowanej faulem, arbiter otrzymał jednak informację od sędziów VAR, że nie było podstaw do podyktowania jedenastki.
Niedługo później zaskoczyć bramkarza gości próbował dośrodkowaniem Krystian Getinger, jednak Ukrainiec poradził sobie z tym zagraniem i wybił piłkę na rzut rożny.
W 75. minucie, tuż po świetnej sytuacji Kacpra Sadłochy, który chwilę wcześniej pojawił się na boisku, drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał Ksawery Kukułka. Obrońca Stali Rzeszów faulował przy linii bocznej wybiegającego w wolną przestrzeń Pawła Kruszelnickiego i musiał opuścić boisko.
I gdy powoli wydawało się już, że nic złego nie może przytrafić się gospodarzom, w 78. minucie błąd przy wyprowadzaniu piłki popełnił Kamil Kościelny. Skorzystał z niego Jonathan Junior, który podał w wolną przestrzeń do Seana Gossa. Ten następnie uderzył przy bliższym słupku i doprowadził do wyrównania. Zdecydowanie lepiej w tej sytuacji mógł zachować się Maciej Gostomski, który w kolejnym meczu popełnił błąd, o który może mieć do siebie spore pretensje.
Kolejne minuty to ponownie nerwowa gra obu zespołów, ale także ważne wydarzenie w postaci debiutu 16-letniego wychowanka Akademii Stali Mielec, Emila Ziobronia. Młody zawodnik pojawił się na boisku, zmieniając Tymoteusza Gmura.
Pomimo jeszcze kilku sytuacji podbramkowych, w tym szansy Stali Mielec po rzucie wolnym w samej końcówce, spotkanie ostatecznie zakończyło się wynikiem 1:1.
Tym samym Stal Mielec pozostaje w tym sezonie zespołem niepokonanym. Biorąc jednak pod uwagę przebieg i wyniki spotkań ze Stalą Rzeszów oraz Podbeskidziem Bielsko-Biała, spory niedosyt mogą czuć podopieczni trenera Skiby – i to pomimo faktu, że po trzech meczach mają na swoim koncie pięć punktów.
FKS Stal Mielec - Stal Rzeszów 1:1 (0:0)
FKS Stal Mielec (trener Damian Skiba): Maciej Gostomski, Bartłomiej Kukułowicz, Israel Puerto, Bartosz Kwiecień (61. Kamil Kościelny), Krystian Getinger, Piotr Wlazło, Fryderyk Gerbowski, Paweł Kruszelnicki, Marcin Cebula (73. Kacper Sadłocha), Tymoteusz Gmur (87. Emil Ziobroń), Simeon Oure (61. Maciej Domański)
Stal Rzeszów (trener Marek Zub): Sviatoslav Vanivskyi, Marco Thiede, Marcin Kaczor, Uladzislau Krasouski, Ksawery Kukułka, Mateusz Leniart (90+4. Wojciech Machura), Sean Goss, Marcin Listkowski, Oliwier Madej (62. Radosław Bieniaszewski), Kacper Masiak (62. Marvin Lee Rittmiueller), Szymon Salamon (46. Jonathan Junior
Gole: Israel Puerto (1:0), Sean Goss (1:1)
Żółte kartki: Ksawery Kukułka, Bartosz Kwiecień, Szymon Salamon, Jonathan Junior, Ksawery Kukułka
Czerwona kartka: Ksawery Kukułka (dwie żółte kartki)
Widzów: 5561
Sędzia: Marcin Szczerbowicz
Komentarze (0)