reklama

Bartłomiej Kukułowicz: „Nie zastanawiałem się długo. Chciałem trafić do Stali” [WYWIAD]

Opublikowano:
Autor:

Bartłomiej Kukułowicz: „Nie zastanawiałem się długo. Chciałem trafić do Stali” [WYWIAD] - Zdjęcie główne
Autor: Julia Bogdan | Opis: Bartłomiej Kukułowicz od początku sezonu jest podstawowym zawodnikiem Stali Mielec.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
SportDo Stali Mielec trafił po krótkich testach i sparingu, po którym decyzja zapadła bardzo szybko. Dziś walczy o swoją pozycję w biało-niebieskiej drużynie, korzystając z doświadczeń zdobytych na różnych poziomach rozgrywkowych oraz podczas zagranicznego etapu kariery w irlandzkim Bohemian FC. W rozmowie opowiada o kulisach transferu do Mielca, futbolu w Irlandii, współpracy z Damianem Skibą, swoich największych atutach i celach na obecny sezon. Jest też w jego życiu zupełnie nowa i wyjątkowa rola – niedawno został ojcem.
reklama

Rozmawiamy krótko po bardzo ważnym wydarzeniu w Twoim życiu. Niedawno zostałeś ojcem. Jak odnajdujesz się w nowej roli?

– Czuję się w niej bardzo dobrze. Oczywiście to zupełnie nowa sytuacja, bo nagle znacznie więcej czasu trzeba poświęcić komuś innemu. Jest przez to trochę mniej snu, ale na szczęście trafił nam się prawdziwy aniołek. Córeczka jest bardzo spokojna i świetnie się rozwija.

Jak właściwie doszło do Twojego transferu do Stali Mielec?

– Dostałem telefon z klubu z propozycją, żebym przyjechał na trening i sparing z Sandecją Nowy Sącz. Można powiedzieć, że były to swego rodzaju testy. W meczu kontrolnym, w mojej ocenie, zaprezentowałem się dobrze. Zostałem jeszcze na dwa kolejne dni treningów i później klub zaproponował mi kontrakt.

reklama

Nie zastanawiałem się długo i od razu zdecydowałem się podpisać umowę. Wcześniej wymieniałem wiadomości z Krystianem Getingerem, którego znam ze Stali Stalowa Wola. Dużo rozmawiałem również z Piotrem Wlazło. Znamy się już pięć lat i on także odegrał swoją rolę w tym transferze.

Pochodzisz z okolic Warszawy. Jak wspominasz okres piłkarskiego dorastania w Zniczu Pruszków i Legii Warszawa?

– Bardzo dobrze. Grając w Zniczu, regularnie występowałem w kadrach wojewódzkich. Z reprezentacją Mazowsza zdobyliśmy wicemistrzostwo Polski. Później przeniosłem się do Legii Warszawa i tam z kolei sięgnęliśmy po mistrzostwo Polski.

To był dla mnie bardzo dobry czas. Trenowałem i grałem z wieloma naprawdę jakościowymi zawodnikami. Byli wśród nich między innymi Sebastian Szymański, Sebastian Walukiewicz, Michał Karbownik, Mateusz Kochalski czy Łukasz Zjawiński, który niedawno wrócił do Legii.

reklama

Ważnym etapem Twojego rozwoju były także młodzieżowe reprezentacje Polski. Co dały Ci tamte doświadczenia?

– Możliwość gry z Białym Orzełkiem na piersi, nawet w reprezentacji U-16 czy U-17, była dla mnie ogromną dumą i wyróżnieniem. Same zgrupowania były też ciekawą odskocznią od codziennej pracy klubowej.

Mecze reprezentacyjne różniły się od spotkań ligowych przede wszystkim intensywnością oraz poziomem zawodników. Miałem okazję rywalizować z naprawdę bardzo dobrymi piłkarzami i możliwość sprawdzenia się na ich tle była dla mnie niezwykle wartościowa.

W pewnym momencie zdecydowałeś się na mniej oczywisty kierunek i wyjechałeś do Irlandii. Jak trafiłeś do Bohemian FC?

reklama

– Wcześniej spędziłem dwa sezony w Niecieczy. W pierwszym spadliśmy z Ekstraklasy, natomiast w drugim byliśmy naprawdę blisko szybkiego powrotu. W finale baraży przegraliśmy jednak z Puszczą Niepołomice. Po zakończeniu sezonu klub zdecydował, że nie przedłuży ze mną kontraktu.

Wtedy zadzwonił mój menedżer i powiedział, że pojawiła się propozycja z Irlandii. Postanowiłem z niej skorzystać i przeniosłem się do Bohemian FC.

Czym najbardziej zaskoczył Cię irlandzki futbol?

– Jest sporo różnic pomiędzy futbolem w Irlandii i w Polsce. Pierwszą jest sam system rozgrywek. Tam gra się wiosna–jesień. Sezon rozpoczyna się w lutym i kończy w listopadzie. Dla mnie to rozwiązanie ma swoje plusy, bo jest jeden okres przygotowawczy, a później przez wiele miesięcy pozostajesz w rytmie meczowym.

reklama

Sama liga jest bardziej fizyczna i bezpośrednia. Bardzo duże znaczenie ma przygotowanie motoryczne. Zespoły bazują na intensywności i sile, ale jednocześnie potrafią dobrze operować piłką. Kibice bardzo doceniają również charakter i cechy wolicjonalne.

Jak zapamiętałeś atmosferę wokół meczów w Dublinie?

– Była świetna. W dniu spotkania naprawdę można było poczuć, że miasto żyje meczem. W Dublinie styl kibicowania jest zupełnie inny niż w Polsce i mi się podoba, atmosfera jest niesamowita. Wydaje mi się, że Bohemian ma jedną z największych baz kibicowskich w Irlandii.

Bardzo pomagało mi również to, że w klubie byli inni Polacy. Kiedy przychodziłem, w drużynie grali Krystian Nowak i Kacper Radkowski. Później oni odeszli, ale pojawili się Filip Piszczek i Kacper Chorążka. Spędzaliśmy ze sobą sporo czasu.

Irlandzki akcent bywa wymagający. Miałeś problemy z komunikacją?

– Praktycznie żadnych. Po pierwszym tygodniu oswoiłem się ze specyficznym akcentem i później bez większych problemów porozumiewałem się zarówno z trenerem, jak i kolegami z drużyny.

Co dał Ci pod względem piłkarskim pobyt w Irlandii?

– Przede wszystkim większą dojrzałość boiskową. Nauczyłem się lepiej przygotowywać do meczów, dużo wyniosłem z pracy na siłowni i poprawiłem się pod względem motorycznym.

Jednym z największych przeżyć był finał Pucharu Irlandii na Aviva Stadium. Niestety przegraliśmy 1:3 z St. Patrick’s Athletic, ale na trybunach było prawie 44 tysiące ludzi i zdecydowana większość wspierała nas. To było niesamowite doświadczenie. Cały okres spędzony w Irlandii wspominam bardzo dobrze.

Grałeś na różnych poziomach rozgrywkowych. Jak duża jest różnica pomiędzy Ekstraklasą a jej zapleczem?

– Największą różnicę widać w jakości indywidualnej zawodników. W Ekstraklasie grają po prostu lepsi piłkarze, natomiast jestem przekonany, że również w Betclic 1 Lidze jest mnóstwo zawodników, którzy spokojnie poradziliby sobie poziom wyżej.

Im wyższy poziom rozgrywkowy, tym szybsze operowanie piłką i lepsza organizacja zespołów. Na reakcję i podejmowanie decyzji masz coraz mniej czasu.

Doświadczyłeś zarówno gry o wysokie cele, jak i walki o utrzymanie. Która presja jest trudniejsza?

– To po prostu dwa zupełnie różne rodzaje presji. Kiedy walczysz o awans, masz świadomość, że musisz atakować, zdobywać punkty i przede wszystkim wygrywać mecze.

Przy walce o utrzymanie również zawsze wychodzisz grać o zwycięstwo, ale sytuacja wygląda inaczej. Jeżeli przytrafi się seria porażek, trzeba znaleźć punkt zaczepienia, od którego można się odbić. Czasami takim impulsem może być nawet remis, który pozwala przerwać serię przegranych. Wszystko zależy oczywiście od przebiegu konkretnego spotkania i sytuacji w tabeli.

Jesteś bocznym obrońcą. Co uważasz za swoje największe atuty?

– Myślę, że przede wszystkim rozegranie i wyprowadzenie piłki, podania między liniami i dośrodkowanie. Dobrze wykonuję również stałe fragmenty gry. Im wyższy poziom, tym większa jest rywalizacja. Spotykasz coraz lepszych piłkarzy zarówno w walce o miejsce w składzie, jak i później po drugiej stronie boiska. Dlatego cały czas pracuję nad sobą i chcę się rozwijać.

Masz zawodnika, którego grę szczególnie obserwowałeś i z którego czerpałeś inspirację?

– Dani Carvajal. To zawodnik, z którego gry czerpałem inspirację jako prawy obrońca. Bardzo podobała mi się także gra Marcelo. Imponowały mi jego spokój z piłką, odwaga w grze do przodu oraz zawziętość.

Jak układa się Twoja współpraca z trenerem Damianem Skibą?

– Trener Damian stawia przede wszystkim na szczerość i myślę, że zawodnicy bardzo to doceniają. Zawsze jasno przedstawia sytuację. Jeżeli popełnię błąd, po jego uwagach wiem, co zrobiłem źle i jak powinienem zachować się następnym razem.

Potrafi w bardzo analityczny sposób powiedzieć, co funkcjonowało dobrze, a co trzeba poprawić. Ta bezpośredniość i szczerość zdecydowanie go wyróżniają.

Jaki cel stawiasz sobie na ten sezon?

– Przede wszystkim chcę ustabilizować formę. Zależy mi na tym, żeby pomagać drużynie zarówno w grze do przodu, jak i w defensywie. Chcę być solidny w obronie i regularnie dawać zespołowi jakość.

Kto jest największym żartownisiem w obecnej szatni Stali?

– Mamy kilku kandydatów, ale jeżeli miałbym wskazać jednego, zdecydowanie byłby to Bartek Kwiecień.

Masz swoje przedmeczowe rytuały albo przesądy?

– Kiedyś było ich znacznie więcej, ale z czasem zrozumiałem, że skoro poza boiskiem nie jestem przesądny, to w piłce również nie powinienem być. Została mi właściwie tylko jedna rzecz – modlitwa. Modlę się przed meczem, tuż przed wyjściem na boisko oraz po spotkaniu.

Najlepszy zawodnik, przeciwko któremu do tej pory grałeś?

– Trochę takich piłkarzy było. Bardzo duże wrażenie zrobił na mnie Josué, kiedy mierzyliśmy się z Legią Warszawa.

Jeśli natomiast miałbym wskazać zawodnika, za którego byłem bezpośrednio odpowiedzialny, sporo problemów sprawił mi Taofeek Ismaheel. Rywalizowaliśmy w meczu sparingowym, kiedy występował w Górniku Zabrze.

Najgłośniejszy stadion, na którym zagrałeś?

– Zdecydowanie Aviva Stadium podczas finału Pucharu Irlandii. Na co dzień swoje mecze rozgrywa tam reprezentacja Irlandii i podczas naszego finału można było poczuć atmosferę wielkiego wydarzenia. Przy prawie 44 tysiącach ludzi na trybunach robiło to ogromne wrażenie.

Gdyby futbolu nie było, czym zajmowałbyś się dzisiaj?

– Jestem przekonany, że zostałbym tenisistą. Jako dziecko uprawiałem wiele różnych sportów, ale zdecydowanie najbardziej wyróżniały się piłka nożna i tenis. Jeździłem nawet na turnieje tenisowe w Polsce.

W pewnym momencie stanąłem przed wyborem. Wiedziałem, że muszę zdecydować, której dyscyplinie chcę poświęcić się w stu procentach. Wybrałem futbol.

A kiedy dzisiaj masz chwilę całkowicie poza piłką, jak najchętniej spędzasz wolny czas?

– Zawsze staram się spędzać go aktywnie. Ostatnio bardzo wkręciłem się w golfa i kiedy tylko mam możliwość, staram się pograć. Teraz, po narodzinach dziecka, tego wolnego czasu będzie oczywiście zdecydowanie mniej.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
logo