reklama

Romani studies – nauka o Romach w polskich uczelniach

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Romani studies – nauka o Romach w polskich uczelniach - Zdjęcie główne
Opis: Romani studies - Koncepcja wizualna Korso | Generowanie obrazu: OpenAI DALL·E

Udostępnij na:
Facebook
Romowie w Mielcuolskie uczelnie coraz odważniej badają historię, język i kulturę Romów. To już nie nisza, lecz ważny kierunek humanistyki.

 

 

Romani studies w Polsce. Nauka, która długo pozostawała na marginesie

Przez lata badania nad Romami funkcjonowały w Polsce gdzieś obok głównego nurtu humanistyki. Istniały, ale rzadko przebijały się do szerszej świadomości. Kiedy mówiło się o Romach, częściej pojawiały się obrazy z folkloru – muzyka, kolorowe stroje, wędrowne tabory – niż realna wiedza o historii tej społeczności czy jej współczesnych problemach. Akademia długo też nie bardzo wiedziała, jak o tym pisać. Z jednej strony była fascynacja „innością”, z drugiej dystans i brak głębszego zainteresowania.

Dziś sytuacja wygląda inaczej. Romani studies powoli stają się w Polsce pełnoprawnym obszarem badań. To już nie tylko etnografia i opisy dawnych zwyczajów. Współczesne badania dotyczą języka romani, pamięci o Zagładzie Romów, wykluczenia społecznego, edukacji, stereotypów i polityki państwa wobec mniejszości. Coraz częściej pojawiają się też projekty prowadzone wspólnie z samymi Romami, a nie wyłącznie „o Romach”.

To zmiana ważna nie tylko dla nauki. W gruncie rzeczy romani studies stały się czymś w rodzaju lustra pokazującego, jak większościowe społeczeństwo traktuje tych, których uważa za obcych.

Uniwersytet Warszawski i fundament polskiej romologii

Jeśli mówić o miejscu, które przez lata wyznaczało kierunek badań nad Romami w Polsce, trudno pominąć Uniwersytet Warszawski. Szczególnie ważny okazał się Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej, gdzie rozwijały się jedne z pierwszych systematycznych badań terenowych dotyczących społeczności romskich.

Ogromną rolę odegrał tutaj Lech Mróz – etnolog i romolog, który przez dekady dokumentował życie Romów w Polsce i Europie. Jego badania nie ograniczały się do folkloru czy egzotyki, co kiedyś wcale nie było takie oczywiste. Interesowały go relacje społeczne, mechanizmy wykluczenia, sposoby budowania tożsamości. To właśnie między innymi dzięki takim badaczom Romowie zaczęli być opisywani jako realna społeczność z własną historią i doświadczeniem społecznym, a nie romantyczny obraz z dawnej literatury.

Warszawski ośrodek mocno rozwinął też badania nad pamięcią i współczesnością. Pojawiły się analizy dotyczące stereotypizacji Romów w mediach, edukacji antydyskryminacyjnej czy problemów integracyjnych. Część badaczy łączy działalność akademicką z aktywizmem społecznym. To ważne, bo w przypadku romani studies sama teoria często nie wystarcza. Kontakt z rzeczywistością bywa brutalny.

I chyba właśnie dlatego te badania bywają momentami bardziej „niewygodne” niż wiele innych dziedzin humanistyki.

 

* Ten artykuł został opracowany przy wsparciu Journalismfund Europe. www.journalismfund.eu 

 

Poznań i nowa antropologia wykluczenia

W Poznaniu badania nad Romami poszły trochę inną drogą. Uniwersytet im. Adama Mickiewicza mocno rozwija dziś antropologię społeczną i polityczną, a społeczność romska stała się jednym z ważnych punktów odniesienia w analizach dotyczących nacjonalizmu, uprzedzeń i mechanizmów wykluczania ludzi z przestrzeni publicznej.

Badacze związani z tamtejszym Instytutem Antropologii i Etnologii analizują między innymi proces „urasawiania” Romów. Chodzi o sytuację, w której grupa społeczna zaczyna być postrzegana przez pryzmat cech przypisywanych jej niemal biologicznie – jako „inni”, „obcy”, „niepasujący”. To już nie są klasyczne badania etnograficzne znane sprzed dekad. Współczesna antropologia bada język debaty publicznej, politykę strachu i sposób, w jaki społeczeństwa produkują stereotypy.

W praktyce oznacza to analizowanie komentarzy internetowych, medialnych narracji, decyzji politycznych czy społecznych reakcji na obecność Romów w przestrzeni publicznej. Czasem brzmi to bardziej jak socjologia konfliktu niż tradycyjna etnologia. Ale świat też się zmienił.

Poznański ośrodek pokazuje jeszcze jedną rzecz – romani studies coraz częściej dotyczą nie tylko samych Romów, ale również mechanizmów działania większościowego społeczeństwa.

Kraków i edukacja międzykulturowa

Kraków od lat pozostaje ważnym miejscem badań nad edukacją romską. To tutaj rozwijały się projekty dotyczące pracy z dziećmi romskimi w szkołach, funkcjonowania asystentów edukacyjnych i problemów związanych z wykluczeniem uczniów pochodzących z mniejszości.

W pewnym momencie temat edukacji romskiej stał się wręcz jednym z najważniejszych pól badawczych w Polsce. Powód był prosty – szkoła okazała się miejscem, w którym bardzo wyraźnie zderzają się stereotypy, bieda, bariery językowe i oczekiwania państwa wobec integracji.

Badacze z krakowskich uczelni analizowali, dlaczego część romskich dzieci wypada z systemu edukacji, skąd bierze się brak zaufania do instytucji oraz jak wyglądają relacje między nauczycielami a rodzinami romskimi. Niektóre wnioski były niewygodne także dla samego państwa. Bo problemem nie zawsze był brak chęci po stronie Romów. Często zawodził po prostu system.

Ważne było też zaangażowanie organizacji romskich. W wielu projektach naukowcy nie działali osobno, lecz współpracowali z lokalnymi liderami społeczności. To zmieniało perspektywę badań. Trochę mniej było mówienia „o”, trochę więcej rozmowy „z”.

Język romani – pamięć, której łatwo nie odzyskać

Język romani pozostaje jednym z najbardziej fascynujących i jednocześnie najbardziej zagrożonych elementów romskiego dziedzictwa. Dla wielu społeczności jest czymś więcej niż narzędziem komunikacji. To rodzaj pamięci zapisanej w słowach.

Polscy językoznawcy od lat badają dialekty romani obecne w różnych grupach romskich. Analizują zapożyczenia, wpływy języków lokalnych oraz zmiany zachodzące pod wpływem asymilacji. Bo język romani stale się zmienia. Czasem bardzo szybko.

Problem polega na tym, że młodsze pokolenia coraz częściej przechodzą całkowicie na język większościowy. Dotyczy to nie tylko Polski. W wielu krajach Europy romani zanika albo funkcjonuje już głównie w ograniczonym zakresie – w rodzinie, między starszymi członkami społeczności, czasem podczas świąt czy uroczystości.

Badania językowe mają więc także charakter ratunkowy. Naukowcy dokumentują słownictwo, nagrywają rozmowy, tworzą archiwa. To próba zachowania czegoś, co może zniknąć szybciej, niż wielu się wydaje.

Pojawia się też temat standaryzacji języka romani. I tu zaczynają się spory. Część środowisk uważa, że wspólny standard byłby potrzebny dla edukacji i rozwoju kultury pisanej. Inni twierdzą, że różnorodność dialektów jest naturalną częścią romskiej historii i nie należy jej sztucznie ujednolicać.

Porajmos. Historia, która zbyt długo była przemilczana

Jednym z najmocniejszych i najtrudniejszych obszarów badań pozostaje Porajmos – Zagłada Romów podczas II wojny światowej. Przez dziesięciolecia temat praktycznie nie istniał w szerszej świadomości społecznej. W podręcznikach pojawiał się marginalnie albo wcale.

Tymczasem Romowie byli ofiarami masowych mordów, deportacji i obozów koncentracyjnych. Ginęli w Auschwitz-Birkenau, Treblince, Bełżcu i dziesiątkach innych miejsc rozsianych po okupowanej Europie. Wielu badaczy zwraca uwagę, że pamięć o tej tragedii przez lata pozostawała słabsza niż pamięć o innych ofiarach nazizmu.

Polskie uczelnie coraz częściej zajmują się dokumentowaniem relacji świadków, analizą źródeł historycznych i badaniem mechanizmów wymazywania romskiej pamięci z oficjalnej narracji historycznej. To bardzo ważne, bo wraz ze śmiercią ostatnich świadków kończy się możliwość bezpośredniego przekazywania tych historii.

W badaniach nad Porajmos pojawia się też pytanie o współczesność. Czy społeczeństwo, które przez lata ignorowało tragedię Romów, naprawdę rozliczyło własne uprzedzenia? Odpowiedź nie jest oczywista.

Czy nauka może zmienić stereotypy?

To chyba jedno z najtrudniejszych pytań związanych z romani studies. Bo nawet najlepsze badania naukowe nie zawsze przebijają się do społecznej świadomości.

W polskiej kulturze przez dekady utrwalał się obraz Roma jako wiecznego outsidera – tajemniczego, nieprzewidywalnego, czasem romantycznego, częściej niebezpiecznego. Stereotyp żył własnym życiem w filmach, literaturze i codziennym języku. Problem w tym, że stereotypy są wygodne. Nie wymagają myślenia.

Badacze próbują to zmieniać. Wyniki ich prac trafiają do muzeów, szkół, projektów edukacyjnych czy debat publicznych. Powstają wystawy, publikacje i działania społeczne pokazujące codzienne życie Romów bez egzotycznego filtra.

Ale zmiana społeczna jest powolna. Internet dodatkowo często wzmacnia uprzedzenia. Wystarczy przeczytać komentarze pod artykułami dotyczącymi społeczności romskiej. Czasem wygląda to tak, jakby część społeczeństwa wciąż funkcjonowała mentalnie kilkadziesiąt lat temu.

I może właśnie dlatego romani studies są dziś tak potrzebne.

Nowe pokolenie badaczy i nowa perspektywa

Polskie badania nad Romami przechodzą obecnie wyraźną zmianę pokoleniową. Coraz częściej zajmują się nimi badacze związani z nowoczesną antropologią, studiami postkolonialnymi czy badaniami nad rasizmem strukturalnym. Zmienia się język opisu i zmieniają się pytania.

Dawniej Romowie byli często przedstawiani jako temat egzotyczny. Dziś coraz częściej mówi się o obywatelach, prawach człowieka, nierównościach społecznych czy przemocy symbolicznej. To zupełnie inna perspektywa.

Coraz ważniejsza staje się też obecność samych Romów w świecie akademickim. Powoli pojawiają się badacze romskiego pochodzenia, którzy nie chcą już być jedynie bohaterami cudzych analiz. Chcą współtworzyć wiedzę o własnej społeczności.

To może być jeden z najważniejszych momentów dla rozwoju polskich romani studies. Bo nauka zaczyna wychodzić poza dawny model obserwatora patrzącego z dystansu.

Romani studies to opowieść także o Polsce

Badania nad Romami w gruncie rzeczy nigdy nie są wyłącznie opowieścią o jednej mniejszości. Bardzo szybko okazuje się, że mówią też o społeczeństwie większościowym – jego lękach, stereotypach, sposobach budowania granic między „nami” i „nimi”.

Dlatego romani studies przestają być niszową ciekawostką humanistyczną. W czasach rosnących napięć społecznych, kryzysów migracyjnych i politycznych sporów o tożsamość stają się narzędziem do zrozumienia dużo szerszych procesów.

I być może właśnie tu tkwi ich największe znaczenie. Nie w samej egzotyce romskiej kultury, ale w tym, że pokazują mechanizmy, które dotyczą całego społeczeństwa. Czasem bardzo brutalnie.


Źródła:

https://etnologia.uw.edu.pl/instytut/ludzie/pracownicy/lech-mroz
https://etnologia.uw.edu.pl/en/node/6228
https://etnologia.amu.edu.pl/
https://etnologia.amu.edu.pl/badania/alienowanie-i-urasawianie-romow-i-muzulmanow-w-panstwie-narodowym/
https://etnologia.amu.edu.pl/zaklady/zaklad-etnologii/
https://etnologia.amu.edu.pl/pracownik/dr-justyna-matkowska/

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

logo