Reklama

Reklama

Gwałcił ludzi i zwierzęta. Potem mordował z "zimną krwią"! [18+]

Opublikowano: pt, 2 lip 2021 11:00
Autor: | Zdjęcie: Ministerstwo Sprawiedliwości

Gwałcił ludzi i zwierzęta. Potem mordował z "zimną krwią"! [18+] - Zdjęcie główne

foto Ministerstwo Sprawiedliwości

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Region Jego przypadek dogłębnie badali psychiatrzy z Akademii Medycznej w Lublinie. Media ochrzciły go „wampirem ze Stefankowic”. Kim był Mariusz Sawiński, który odbywa karę pozbawienia w rzeszowskim więzieniu i co spowodowało, że jego sposób życia i styl zbrodni na zawsze zapisał się w annałach polskiej kryminalistyki?

TREŚĆ ARTYKUŁU PRZEZNACZONA JEST WYŁĄCZNIE DLA PEŁNOLETNICH CZYTELNIKÓW

"Byłem spokojny, rozluźniony. Nie żałowałem, że ją zabiłem. Wychodząc od niej, miałem zakrwawione ręce, bo najpierw wkładałem jej palce, później członka" - takimi słowami Mariusz Sowiński relacjonował policjantom swoje pierwsze morderstwo, którego dopuścił się w rodzinnych Stefankowicach (województwo lubelskie). 


ZOBACZ TAKŻE: INWESTYCJA-WIDMO PRZYGOTOWANA PRZEZ PiS>>


Puk, puk. Kto tam? 

Sąsiadki zaniepokoiły się, że 63-letnia pani Zofia nie wychodzi ze swojego domu. Okna pozostawały zasłonięte, a wokół domu zapanowała aura grobowej ciszy. Nikt nie miał prawa wiedzieć, że dzień wcześniej staruszkę odwiedził 18-letni wówczas Mariusz Sawiński, którego kobieta znała z lekcji religii, odbywających się w jej mieszkaniu. 

Była noc, gdy 63-latka usłyszała pukanie do drzwi. 

- Kto tam? 

– zapytała pani Zofia - niska i drobna babcia, jaką każdy z nas może sobie bez trudu wyobrazić. 

- To ja, Mariusz Sowiński. 

– miał odpowiedzieć Sowiński spokojnym głosem. 

Kurtyna życzliwości opadła, gdy tylko staruszka otworzyła drzwi. Mariusz Sowiński niezwłocznie złapał kobietę za szyję i zaczął dusić do utraty przytomności. Nieprzytomną zawlókł do pokoju, trzymając cały czas mocno za szyję. Rzucił kobietę na wersalkę, rozebrał i brutalnie zgwałcił. Po wszystkim wrzucił jej ciało do pobliskiej studni, zapewne po to, aby zatrzeć ślady.

– Byłem spokojny, rozluźniony. Nie żałowałem, że (...) CZYTAJ DALEJ>>

Artykuł pochodzi z portalu korsosanockie.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.