reklama

Tanew i Roztocze – cisza pogranicza przyrodniczego

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Udostępnij na:
Facebook
PodkarpacieŻyjemy w nieustannym biegu, szukając wytchnienia w głośnych kurortach, które często męczą bardziej niż codzienna praca. Tymczasem prawdziwy luksus kryje się w prostocie – na styku Roztocza, Puszczy Solskiej i doliny Tanwi.

 

To właśnie tutaj, w otoczeniu stuletnich lasów i dzikich rzek, można odnaleźć głęboką ciszę, która pozwala odzyskać wewnętrzną równowagę. Poznaj niezwykłą krainę, gdzie natura od pokoleń pisze najpiękniejsze scenariusze i zaprasza do odpoczynku w rytmie „slow”.

Zielona mozaika ponad granicami: Gdzie natura nie zna podziałów

Tę opowieść najlepiej rozpocząć w Starym Bidaczowie – urokliwej wsi leżącej nad rzeką Ładą, która w pobliżu oddaje swoje wody dzikiej Tanwi. Miejsce to jest niezwykłe, ponieważ leży dokładnie na styku wielkich krain geograficznych: Puszczy Solskiej, Równiny Biłgorajskiej oraz doliny Tanwi.

Choć tuż obok przebiega urzędowa granica między województwem lubelskim a podkarpackim, dla tutejszych mieszkańców te linie nie mają żadnego znaczenia. W ich codziennym życiu liczy się spójność dzikiego krajobrazu, a nie podziały administracyjne.

Niedaleko stąd wznoszą się łagodne wzgórza Roztocza, a po drugiej stronie doliny Sanu szumi Puszcza Sandomierska. Tanew spaja tę całą zieloną układankę w jedną całość. Kiedy patrzy się na ten region z lotu ptaka, widać zapierające dech w piersiach, nieprzebrane morze lasu.

Roztocze oczami młodości: Rowery, stoki i bezkresne niebo

Dla Kamila, młodego mieszkańca siedliska nad Ładą, ten region to przede wszystkim przestrzeń do aktywnego życia. Zna świetnie ten teren i aktywnie korzysta z możliwości rowerowych wędrowek. Jego ulubioną miejscowością jest jednak znajdujący się niedaleko, bo około 50 minut jazdy samochodem - Krasnobród. Słynie on z czystego zalewu, gęstych kompleksów leśnych, pieszych szlaków oraz miejsc związanych z historią tego terenu. Teren jest doskonałym miejscem na piesze i rowerowe rodzinne wycieczki.

Co najważniejsze dla współczesnego turysty: na tych szlakach wciąż panuje kameralna atmosfera, daleka od komercyjnego tłoku znanych kurortów.

Region tętni życiem przez cały rok, ponieważ zimą rowery ustępują miejsca nartom. W Jacni leżącej tuż obok Krasnobrodu działa dobrze przygotowany, kameralny stok narciarski z pełną infrastrukturą i wsparciem instruktorów. To idealne miejsce, aby postawić swoje pierwsze kroki na dwóch deskach.

 

Partnerem projektu jest Województwo Podkarpackie: www.podkarpackie.eu

 

Turystyka z klimatem i nocne spektakle

Podróżując po regionie, warto odwiedzić kultowe miejsca. Trasy wiodące przez Zwierzyniec, Biłgoraj, Aleksandrów czy Józefów kryją w sobie takie perełki jak słynna zagroda w Guciowie czy klimatyczny Bondyrz. Wielu turystów wybiera też rodzinną pętlę rowerową przez Suszkę w kierunku zalewu Wólka Biska, wracając przez Nowy i Stary Bidaczów.

W Nowym Bidaczowie widać ogromną energię młodych ludzi, którzy budują nowoczesną bazę agroturystyczną i przytulne domki na wynajem. Wykorzystują oni naturalne walory swojej małej ojczyzny.

Wiejskie otoczenie oferuje też coś unikalnego po zmierzchu. W przeciwieństwie do zanieczyszczonych światłem miast, w Starym Bidaczowie panuje niemal całkowita ciemność, co stwarza perfekcyjne warunki do obserwacji gwiazd.

Sentymenty ojca: Pamięć historii i kojący szum wody

Zupełnie inne, choć równie barwne wspomnienia ma pan Piotr, ojciec Kamila i właściciel nadrzecznego siedliska. Gdy myśli o Roztoczu, widzi obrazy ze swojego dzieciństwa i pierwszą szkolną wycieczkę do Zwierzyńca. Do dziś pamięta zabawę, w której nauczycielki ukryły w leśnym gąszczu lizaki, a zadaniem dzieci było ich odnalezienie.

Ten dziecięcy zachwyt zrodził w nim miłość do regionu, która trwa do teraz. Dziś pan Piotr regularnie zabiera swoją rodzinę na majestatyczną Bukową Górę oraz nad malownicze Stawy Echo. Trasa obejmująca Krasnobród, Zwierzyniec i Susiec to stały punkt programu dla każdego z jego gości.

Odkryj miejsca, które dają wewnętrzny spokój

Dawniej ruch turystyczny skupiał się tylko wokół kilku głównych ośrodków, takich jak Józefów, Susiec czy harcerski Majdan Sopocki. Dziś turyści doceniają urok mniejszych wsi. Zimą wielką atrakcją stają się tu tradycyjne kuligi z pochodniami, organizowane przez lokalnych gospodarzy.

Zapytany o miejsca, które pozwalają poukładać myśli, pan Piotr bez wahania wskazuje dwa punkty:

  • Wzgórze Polak koło Panasówki – miejsce zwycięskiej bitwy powstańców styczniowych z 1863 roku, z którego roztacza się potężny, bezkresny widok na roztoczańskie lasy.
  • Rezerwat w Suścu – słynne, malownicze „Szumy”. Samotny spacer ścieżką wzdłuż tych małych wodospadów to najlepsza naturalna terapia na stres.

 

Spływając Tanwią: Jak rzeka zmieniała swoje oblicze

Wędrując dalej na zachód, docieramy w stronę Ulanowa, gdzie na przystani kajakarze regularnie kończą swoje spływy. O rzece z wielką pasją opowiada pani Anna Chmielowska, dla której Tanew jest sercem codzienności. Jej najwcześniejsze wspomnienia to letnie dni, gdy rodzice rozkładali koc na brzegu, a dzieci pluskały się w płytkiej, bezpiecznej wodzie.

Z biegiem lat pani Anna połączyła swoją miłość do rzeki z pracą zawodową. Choć codzienne obowiązki absorbują jej czas, wciąż najwyżej ceni chwile, gdy może po prostu usiąść na brzegu i posłuchać nurtu.

W ostatnich dekadach charakter Tanwi mocno się zmienił:

  • Dawniej służyła mieszkańcom do celów czysto praktycznych – czerpano z niej wodę i prano w niej ubrania.
  • Dziś jest magnetycznym punktem dla ludzi, którzy uciekają od wielkomiejskiego pośpiechu.

Co ciekawe, mimo rosnącej popularności spływów kajakowych, koryto Tanwi jest tak szerokie i dzikie, że uczestnicy wycieczek rzadko się mijają. Pozwala to zachować pełną prywatność i bliski, intymny kontakt z puszczańską przyrodą.

Czego możemy nauczyć się od dzikiej przyrody?

Prawdziwym symbolem doliny Tanwi są dzikie zwierzęta. Wizytówką regionu stał się błyskawicznie migoczący nad wodą zimorodek oraz niezwykle pracowite bobry. Starsi mieszkańcy z tęsknotą wspomniają też czasy, gdy w wodach Łady powszechnie żyły raki – wskaźnik absolutnej czystości środowiska. Choć raki zniknęły, czysta woda daje nadzieję, że dzięki rosnącej świadomości ekologicznej kiedyś tu wrócą.

Wiele osób pyta, czy w sercu lasu można doświadczyć absolutnej ciszy. Człowiek nie znajdzie tu głuchej pustki, lecz głęboką, kojącą ciszę wypełnioną naturalnymi odgłosami: szumem wiatru w koronach drzew, śpiewem ptaków i miarowym pluskiem rzeki.

W dobie modnych dzisiaj „kąpieli leśnych” i pedagogiki lasu, ta kraina oferuje nam najcenniejszą lekcję. Rzeka uczy nas sztuki niespieszenia się i doceniania chwili. Dokładnie tak jak na kajaku – na Tanwi nie liczy się bicie rekordów prędkości, ale sama droga, którą decydujemy się przebyć w zgodzie z naturą.

 

PODKAST KORSO: posłuchaj wywiadu z Piotrem, kamilem oraz Anną:

 

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

logo