Do zdarzenia doszło rano, 27 lutego. Dyżurny ze Staszowa otrzymał zgłoszenie o kradzieży, która przypominała scenę z filmu. Nieznany wówczas sprawca wtargnął do strefy sprzedawcy, zabrał towar warty ponad 2000 złotych i zniknął.
Nad sprawą pracowali policjanci z Połańca. Ich skrupulatne ustalenia doprowadziły ich we czwartek przed południem do drzwi 41-letniego mieszkańca miasta. Mężczyzna był kompletnie zaskoczony wizytą mundurowych. Został zatrzymany i przewieziony na komisariat, gdzie przyznał się do winy. Policjantom udało się odzyskać część skradzionych papierosów.
Dzień wcześniej był tam „na zakupach”
W trakcie dochodzenia na jaw wyszły kolejne, zaskakujące fakty. Okazało się, że zatrzymany 41-latek dzień przed kradzieżą papierosów, odwiedził ten sam sklep. Wtedy jego łupem padły artykuły spożywcze i przemysłowe o wartości ponad 500 złotych.
Surowe konsekwencje
Mężczyzna usłyszał już zarzut kradzieży, za co zgodnie z Kodeksem karnym grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności. Osobno odpowie za kradzież artykułów spożywczych, która w świetle prawa jest wykroczeniem. O jego dalszym losie zadecyduje sąd.
Komentarze (0)