Organy zabrzmią po raz pierwszy
23 czerwca 2026 o 18:00 w kościele Ducha Świętego w Mielcu odbędzie się wyjątkowa i bardzo rzadko spotykana uroczystość – obrzęd wybudzenia organów. To podniosła celebracja, która łączy w sobie bogatą tradycję liturgiczną, symbolikę duchową oraz muzyczne piękno jednego z najwspanialszych instrumentów, jakie stworzył człowiek.
W mieleckiej parafii zostały niedawno zainstalowane nowe organy, które choć zdążyły już zabrzmieć podczas wykonania „Missa Veni Sancte Spiritus”, nigdy dotąd nie uczestniczyły w liturgii zgodnie ze swoim podstawowym przeznaczeniem. Nie stoi to jednak w sprzeczności z nadchodzącym obrzędem. Organy są bowiem instrumentem przeznaczonym przede wszystkim do liturgii. Właśnie dlatego ich pierwsze pełnoprawne wybrzmienie podczas celebracji liturgicznej nastąpi dopiero 23 czerwca.
Król instrumentów
Organy od wieków nazywane są królem instrumentów. Nie bez powodu. To największy, najbardziej skomplikowany i jednocześnie jeden z najbardziej wszechstronnych instrumentów muzycznych.
– Organy to król instrumentów, bo do tej pory żaden człowiek nie wymyślił większego i bardziej skomplikowanego instrumentu. Organy naśladują orkiestrę symfoniczną: mamy tutaj trąbki, flety, znajdziemy obój, a znajdziemy nawet głos ludzki
– mówi Korso organista i improwizator Paweł Kuchnicki, który przybył do Mielca z Poznania, aby wziąć udział w uroczystości.
Ten „głos ludzki” rzeczywiście można usłyszeć w nowych mieleckich organach. Wydobywany jest za pomocą trzeciego, najwyższego manuału. Rejestr ten nosi łacińską nazwę Vox Humana i wykorzystywany jest między innymi podczas liturgii. Paweł Kuchnicki zaprezentował jego brzmienie i przyznajemy, że nazwa ma związek z rzeczywistością.
Francuski romantyzm w Mielcu
Jak podkreśla Paweł Kuchnicki, nowe mieleckie organy reprezentują styl francuskiego romantyzmu.
– To znaczy, że swoim brzmieniem, głosami, konstrukcją piszczałek nawiązują do organów francuskiego budowniczego Aristide’a Cavaillé-Colla
– wyjaśnia.
Muzyk nie ma wątpliwości co do wyjątkowości instrumentu. Jego zdaniem na mapie Polski nie ma drugiego o podobnych walorach. Podobnie ocenia je proboszcz parafii, ksiądz Waldemar Ciosek, który podkreśla, że nowe mieleckie organy są jednym z najlepszych instrumentów w kraju.
Miesiące pracy i tysiące detali
Powstanie instrumentu było procesem długim i wymagającym ogromnej precyzji. Organy kosztowały 3,5 miliona złotych, a przez ostatnie miesiące przy ich przygotowaniu pracowali muzycy i specjaliści z całej Polski. Organów bowiem nie wystarczy zamontować i podłączyć do kontaktu!
Szczególnie czasochłonnym etapem była intonacja instrumentu.
– W jednym głosie mamy około 60 piszczałek. Piszczałka pierwsza musi mieć tę samą barwę co trzecia, piąta, czterdziesta siódma i sześćdziesiąta. Praca nad intonacją polega na ustawieniu piszczałek tak, by jeden głos miał tę samą barwę, ten sam kolor dźwięku. Wysokość dźwięku jest również bardzo ważna. Pracował nad tym jeden z najlepszych intonatorów w Polsce
– wyjaśniał ks. Ciosek.
Jeszcze przed dopuszczeniem instrumentu do liturgii powołano specjalną komisję ekspertów z kilku miast Polski. Specjaliści badali organy pod kątem strojenia, intonacji oraz jakości dźwięku.
Obrzęd o francuskich korzeniach
Najbardziej niezwykłym elementem całego przedsięwziecia będzie sam obrzęd wybudzenia organów. Jak zauważa Paweł Kuchnicki, tradycja ta jest bardzo stara i wywodzi się z Francji, dlatego w sposób szczególny pasuje do instrumentu inspirowanego francuskim budownictwem organowym.
– Nie ubieram tego w żaden cudzysłów, bo ten obrzęd naprawdę polega na wybudzeniu organów. We wtorek biskup stanie przed organami i zwróci się do nich słowami: „Zbudźcie się organy, instrumencie święty”. Po tym jak biskup dokona tego zawołania, organy zagrają publicznie po raz pierwszy, zbudzą się ze snu i kilkakrotnie odpowiedzą.
– mówi Kuchnicki.
Podczas liturgii dochodzi do niezwykłego dialogu między biskupem a instrumentem. Biskup kilkakrotnie wzywa organy do chwalenia Boga, a one odpowiadają muzyką. Obrzęd ma głęboką symbolikę. Jest znakiem tchnienia ducha w króla instrumentów oraz oddania go na służbę Bogu i wspólnocie wiernych.
Instrument święty
Znaczenie organów w Kościele podkreśla także historia. Już w XI wieku Kościół uznał organy za jedyny właściwy instrument wykorzystywany podczas liturgii. Stąd właśnie wzięło się określenie „instrument święty”. Choć współcześnie podczas Mszy świętych można usłyszeć również gitarę czy inne instrumenty, organy nadal zajmują w muzyce liturgicznej miejsce szczególne.
To właśnie dlatego wybudzenie organów nie jest jedynie wydarzeniem muzycznym. To przede wszystkim uroczystość duchowa, podczas której instrument zostaje symbolicznie przeznaczony do swojej najważniejszej misji – uwielbiania Boga i towarzyszenia modlitwie wiernych. Ksiądz Waldemar Ciosek podkreślił, że dla nowego kościoła właśnie ten moment należy do trzech najważniejszych i symbolicznych – obok wmurowania kamienia węgielnego i poświęcenia świątyni.
Przed mielecką wspólnotą wyjątkowe wydarzenie, którego nie ogląda się na co dzień. Wybudzenie organów to obrzęd niezwykle rzadki, pełen symboliki, piękna i głębokiej tradycji. Dla miłośników muzyki sakralnej, historii Kościoła i liturgii będzie to okazja, której po prostu nie można przegapić.
Komentarze (0)