W Zalipiu tradycja nie zna granic. Malowane, kwieciste wzory zdobią tu dosłownie wszystko, co dało się dotknąć pędzlem. Spacerując po wsi, natkniecie się na bajkowo kolorowe domy, ściany mieszkań, sprzęty domowe, a nawet obory, studnie, płoty i... psie budy. To miejsce wygląda jak żywa pocztówka, w której czas zatrzymał się w najbardziej radosnym momencie.
Skąd wzięła się ta tradycja?
Wszystko zaczęło się pod koniec XIX wieku. Ówczesne mieszkanki Zalipia szukały sposobu na upiększenie swoich domostw. Zaczęło się od dekorowania izb kwiatami z bibułki, słomianymi „pająkami” wiszącymi u powały oraz prostymi malunkami na ścianach. Z czasem pasja do zdobienia wyszła na zewnątrz, zamieniając zwykłą wioskę w małopolskiej gminie Olesno w unikalne dzieło sztuki ludowej.
Obecnie w Zalipiu można podziwiać około dwudziestu w pełni malowanych domów, które przyciągają turystów z najdalszych zakątków świata.
Tradycja wciąż żywa
Zalipie to nie skansen, ale tętniąca życiem wieś. Dzięki inicjatywie Muzeum Ziemi Tarnowskiej w Tarnowie, co roku odbywa się tu wyjątkowy konkurs „Malowana Chata”.
Dystans 50 kilometrów sprawia, że Zalipie to idealny kierunek na niedzielną wycieczkę samochodem czy dłuższą wyprawę rowerową. Można tu odpocząć od zgiełku miasta, naładować baterie kolorami i zrobić zdjęcia, które podbiją media społecznościowe. Jeśli szukacie miejsca, które łączy w sobie autentyczny folklor, historię i niesamowitą estetykę – malowana wieś czeka na Was tuż za miedzą!
Komentarze (0)