Do tego nietypowego zdarzenia doszło w czwartek, kilkanaście minut przed godziną 22:00. Funkcjonariusze patrolujący ulice miasta dostrzegli 17-latka, który z dużą swobodą spacerował chodnikiem, trzymając w rękach przedmiot, który zdecydowanie powinien znajdować się przy jezdni.
Ostrzeżenie o ostrym zakręcie... w sypialni?
Mundurowi postanowili natychmiast wyjaśnić sprawę i wylegitymowali młodego mieszkańca Połańca. Chłopak przyznał, że natknął się na znak drogowy ostrzegający o ostrym zakręcie, który leżał oparty o baner reklamowy. Uznał, że to świetna okazja, by zdobyć darmowy i oryginalny element wyposażenia wnętrz.
Znak drogowy w zamyśle 17-latka miał stać się „stylową” ozdobą jego pokoju. Nastolatek najwyraźniej zapomniał jednak, że elementy infrastruktury drogowej są własnością publiczną, a ich zabieranie jest karalne.
Zamiast na ścianę, wróci na drogę
Funkcjonariusze zabezpieczyli „łup”, który zamiast zawisnąć nad łóżkiem nastolatka, trafi teraz z powrotem na swoje właściwe miejsce, by dbać o bezpieczeństwo kierowców.
Choć sytuacja może wydawać się komiczna, policja przypomina, że niszczenie, usuwanie lub przywłaszczanie znaków drogowych to poważne wykroczenie.
Komentarze (0)