reklama

Starostowie odpowiadają komitetowi. „Tych podpisów może zabraknąć”

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Starostowie odpowiadają komitetowi. „Tych podpisów może zabraknąć” - Zdjęcie główne
Autor: Korso jb | Opis: Konferencja została zorganizowana spontanicznie
Zobacz
galerię
12
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościZaraz po konferencji przedstawicieli komitetu referendalnego, którzy ogłosili zebranie wymaganej liczby podpisów, w budynku Starostwa Powiatowego w Mielcu odbyło się kolejne spotkanie z mediami. Jak sami przyznali Kazimierz Gacek i Andrzej Bryła, konferencja została zwołana „na prędce”. Nie zabrakło mocnych słów.
reklama

Spontaniczna konferencja 

Konferencja starostów odbyła się tuż po wystąpieniu komitetu referendalnego przed budynkiem starostwa. Przedstawiciele inicjatywy poinformowali wcześniej, że udało się zebrać wymaganą liczbę podpisów pod wnioskiem o referendum. Kazimierz Gacek, starosta powiatu mieleckiego, oraz Andrzej Bryła, wicestarosta, odnieśli się do tych informacji oraz do sposobu prowadzenia zbiórki.

Dobiega końca zbieranie podpisów pod inicjatywą referendalną. Przyznam państwu szczerze, że nie interesowało mnie, co się działo w tym czasie, gdzie zbierają, kto zbiera, ponieważ jako starosta miałem inne zajęcia, o wiele więcej pracy. Ta praca była m.in. związana z pozyskiwaniem środków, wykonywaniem inwestycji, nadzorem nad inwestycjami - a mamy ich sporo

reklama

- mówił Kazimierz Gacek.

Starosta zaznaczał jednocześnie, że referendum jest elementem demokracji i mieszkańcy mają prawo korzystać z takich narzędzi. Krytycznie odniósł się jednak do informacji, które - jak mówił - trafiły do niego w ostatnim czasie.

Co mnie rozbawia w tym wszystkim - ale to jest takie rozbawienie trochę z dużym smutkiem - że w ostatnim okresie pojawiło się sporo informacji, znajomi przedstawili mi trochę SMS-ów i screenów, które wskazują na to, że już komitet referendalny dzieli miejsca w przyszłych komisjach, obiecując osobom, że mogą w tych komisjach uczestniczyć, pracować i uzyskiwać z tego tytułu dochody, które my jako powiat będziemy finansować

reklama

- powiedział Gacek.

Nieubłagana matematyka

Do sprawy odniósł się również wicestarosta Andrzej Bryła. Podkreślał, że szanuje demokrację i jej zasady. Przywołał przykład referendum w Kolbuszowej, gdzie część podpisów okazała się wadliwa. Jak mówił, liczy, że podobnie może być w przypadku inicjatywy w powiecie mieleckim.

Wrócę do sytuacji w Kolbuszowej, która miała nie tak dawno miejsce. I tam komitet referendalny z bardzo dużym entuzjazmem ogłosił sporą nadwyżkę podpisów. Nie wspomniał ani słowem, że 1427 podpisów było wadliwych, a to stanowiło chyba 21 procent wszystkich zebranych. W związku z czym - ponieważ jestem inżynierem i matematykiem z wykształcenia - liczę na to, że matematyka ponownie okaże się skuteczna i prawdziwa i na finiszu tej inicjatywy mieleckiej tych podpisów zabraknie w powiecie mieleckim.

reklama

Wicestarosta podkreślał, że nie chodzi mu o utrzymanie stanowiska, lecz o ocenę motywów, które - jego zdaniem - stoją za inicjatywą referendalną.

Mam także nadzieję i liczę na to nie dlatego, że bardzo chciałbym pozostać przy korycie, jak Ruch Narodowy nazywa pracę na rzecz samorządu - być może dla nich jest to koryto. Ja bardziej liczę na to, że nie będzie wymaganej liczby tych podpisów dlatego, że powód przedstawiany ludziom przy podpisywaniu tych list był zgoła fałszywy. W naszej ocenie - i nie tylko w naszej - absolutnie organizatorom referendum nie chodzi o ratowanie czy pomoc w uzdrowieniu sytuacji szpitala. I smutne jest to, że mamiono niezdecydowanych ewentualną pracą w komisji.

Wicestarosta wskazywał również na koszty, jakie w przypadku referendum poniósłby powiat. Jak zaznaczył, władze powiatu miałyby lepsze pomysły na wydanie kwoty zbliżonej do 1,5 mln zł.

reklama

Zmiany muszą nadejść 

Kazimierz Gacek mówił także o sytuacji Szpitala Specjalistycznego w Mielcu. Podkreślał, że trwają prace nad modernizacją placówki i poprawą jej sytuacji finansowej. Wskazywał, że będzie to wymagało lepszej organizacji pracy oraz odejść części pracowników. Uściślił, że chodzi m.in. o ponad 100 osób w kadrze pielęgniarskiej, które osiągnęły już wiek emerytalny.

Starosta zaznaczał, że szpital pracuje i prowadzi rozmowy z Narodowym Funduszem Zdrowia. Podkreślał też, że kryzys ochrony zdrowia dotyka całej Polski, a Mielec nie jest pod tym względem wyjątkiem.

Nie odbędzie się to bez obciążeń dla osób, które już pracują w szpitalu. To pewnie zauważają związki zawodowe. Służba zdrowia musi pracować efektywniej, czyli bardziej liczyć się z kosztami swoich działań, swojej pracy, jak również być efektywna w stosunku do pacjenta. Szybciej rozpoczynać, kontynuować i kończyć leczenie pacjentów. Szpital liczy 1000 osób, jest dużym organizmem. Nie wyobrażam sobie, aby te osoby, które dzisiaj chodzą, zbierają podpisy, miały cokolwiek do zaoferowania i potrafiły pokierować w jakikolwiek sposób tą jednostką

- powiedział Gacek.

Zapytaliśmy starostę również o program naprawczy i stanowisko części związków zawodowych, które nie chcą zgodzić się na proponowane rozwiązania. Zgodnie z jego zapowiedziami, program naprawczy wymaga akceptacji wszystkich szpitalnych środowisk. Gacek podkreślił, że rozumie, iż związki stoją po stronie interesu pracowników i dostrzegają potrzebę działania, ale nie akceptują przedstawionych warunków.

Starosta zaznaczył jednocześnie, że nie da się uratować szpitala bez podejmowania żadnych działań i przy założeniu, że relacje oraz zobowiązania między szpitalem a pracownikami pozostaną całkowicie niezmienne.

Część związków chce rozmawiać, te związki „referendalne” w żaden sposób nie chcą usiąść do stołu. Domagają się odwołania rady, odwołania dyrektora, powołania dyrektora, którego oni będą uważali za zdolnego do dialogu i dopiero wtedy mogą przystąpić do rozmów.

Starosta zastanawiał się również, kto i w jaki sposób miałby powołać nowego dyrektora szpitala: zarząd powiatu czy same związki zawodowe.

Sami nie wiemy, który dyrektor będzie im odpowiadał

- dodał Gacek.

Andrzej Bryła doprecyzował, że elementy programu naprawczego, które wymagają akceptacji związków zawodowych, są nadal dyskutowane i nie będą mogły zostać wdrożone bez ich zgody. Jednocześnie te części programu, które zgody związków nie wymagają, są już realizowane.

Pytania o dymisję

Podczas konferencji padło także pytanie o ewentualne podanie się starostów do dymisji. Taki postulat zgłasza komitet referendalny, dodając, że wówczas kosztowne referendum nie musiałoby dojść do skutku. Kazimierz Gacek odpowiadał, wskazując na skalę problemów finansowych i organizacyjnych, przed którymi stoi powiat oraz szpital, nad którymi w starostwie stale trwają prace.

Pojawiają się na horyzoncie potężne tematy. Pojawiają się tematy związane z 11 mln zł straty za ubiegły rok - to jest strata, która przewyższa wartość amortyzacji, o którą szpital może wystąpić do powiatu o jej wyrównanie, wypłatę. Pojawiają się kolejne możliwości strat w następnych latach. Pojawiają się kwoty z roszczeń pielęgniarek z tytułu tzw. dodatków kompetencyjnych, które dyrektor wycenił na 72 mln zł. To są potężne wartości. Choćby był tu cudotwórca, to sobie za bardzo nie poradzi 

Do sugestii o dymisji odniósł się także Andrzej Bryła. Ocenił, że propozycja Bogusława Kołacza, aby starostowie podali się do dymisji, jest manipulacją.

Rozumiem, że oszczędności pojawią się wtedy, gdy wybrani na nasze miejsca członkowie zarządu zrzekną się części wynagrodzenia, aby te oszczędności powstały. A z tego, co pamiętam, to pan Kołacz w samorządzie, w którym jest radnym, głosował za podwyżką dla włodarzy, w związku z czym jakoś nie do końca wyobrażam sobie, że te oszczędności powstaną

- mówił Bryła.

Wicestarosta dodał, że jego podejście do demokracji jest jasne, a on sam regularnie poddaje się ocenie wyborców. Jak zaznaczył, mieszkańcy wybierali go już sześciokrotnie, co - w jego ocenie - jest świadectwem zaufania i poparcia dla jego pracy. Dodał jednocześnie, że nie wie jeszcze, czy będzie kandydował w kolejnej kadencji.

Konferencja starostów była bezpośrednią odpowiedzią na wystąpienie komitetu referendalnego. Spór wokół przyszłości władz powiatu i sytuacji mieleckiego szpitala wchodzi więc w kolejny etap - tym razem już po deklaracji inicjatorów referendum, że wymagana liczba podpisów została zebrana.

reklama
WRÓĆ DO ARTYKUŁU
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
logo