Reklama

Ścieki płyną wprost do rzeki

Opublikowano:
Autor:

 Ścieki płyną wprost do rzeki - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości - Podpaski i inne odpady wpadają z przepompowni ścieków wprost do kanału burzowego, z którego woda wlewa się do Wisłoki - powiedział nam mieszkaniec Mielca, który dla potwierdzenia swoich słów pokazał nam przerażające zdjęcia.

Mieszkaniec ulicy Konfederackiej w Mielcu zaobserwował, że po deszczu do pobliskiego kanału burzowego, z którego deszczówka wpada do Wisłoki, wraz z wodą wlewają się ścieki. - Gdy popada deszcz, jest tu mnóstwo podpasek i innych odpadów, które później znikają - mówi nam mężczyzna, który zainteresowany sprawą postanowił sprawdzić, co się dzieje się z zalegającymi w kanale odpadami. - Zaraz po opadach przychodzi człowiek i czyści kanał - mówi nam, pokazując jednocześnie zdjęcie, na którym widać mężczyznę, który usuwa odpadki wpadające wraz z deszczówką do kanału.
- Czy ścieki nie powinny najpierw trafić do oczyszczalni, która właśnie po to została wybudowana, a nie do rzeki?  - pyta nas zbulwersowany sytuacją mielczanin. Z tym pytaniem zwróciliśmy się do Witolda Mroczka, kierownika Zakładu Wodociągów i Kanalizacji Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Mielcu.

Tak jest wszędzie

 - To, że część ścieków w czasie intensywnych opadów deszczu wpływa do kanału burzowego, a potem do Wisłoki, wynika z zasady funkcjonowania kanalizacji ogólnospławnej, która jednocześnie odprowadza ścieki sanitarne jak i wody opadowe. Kanalizacja ta, przy dużych opadach deszczu, posiada przelewy burzowe, które zrzucają nadmiar ścieków, odprowadzając je wraz z deszczówką do Wisłoki - mówi Witold Mroczek.
Nietrudno domyślić się więc, że przy dużych opadach deszczu ilość wody opadowej, która dociera do przepompowni, jest ogromna. Deszczówka wypełnia zbiornik i ścieki się przelewają. Problem istnieje głównie w lecie, jak mówi nam kierownik, dzieje się tak do dziesięciu razy w roku.
 - Gdy intensywnie popada, ścieki nie mieszczą się w zaprojektowanym zbiorniku i wypływają do kanału, a później do Wisłoki. W czasie ulewy do oczyszczalni wpływa nawet  4 razy więcej wody niż wtedy, gdy nie pada - mówi.
Nasuwa nam się więc pytanie, dlaczego wielomilionowa inwestycja mająca na celu zbieranie i oczyszczanie ścieków została wykonana w ten sposób, że zanieczyszczenia przedostają się do rzeki ?
 - Takie kanalizacje funkcjonują na całym świecie, przy mniejszych opadach deszczówka, która płynie ze ściekami, jest transportowana do oczyszczalni ścieków i wraz z nimi oczyszczana. Po za tym ścieki są rozcieńczane w stosunku 4: 1, czyli większość wody opadowej, a mniej ścieków, tak ustawiona jest krawędź przelewowa - tłumaczy nam Mroczek.

Wielomilionowy bubel?

Przypominamy: budowa sieci kanalizacyjnej wraz z oczyszczalnią i przepompowniami to największa w historii Mielca inwestycja komunalna. Dzięki niej woda w Wisłoce i Wiśle miała być znacznie czystsza. – Gdy w 1997 roku podejmowaliśmy decyzję o rozpoczęciu prac nad projektem, nie wierzyłem, że będę świadkiem jej otwarcia. Dzisiaj mogę śmiało powiedzieć, że jesteśmy miastem europejskim. Nie odbiegamy już niczym od wielu podobnych miast w krajach Europy Zachodniej - powiedział przed laty podczas otwarcia oczyszczalni ścieków prezydent Janusz Chodorowski.

Wartość całego projektu wyniosła ponad 26 milionów euro, z czego ponad 18 milionów pochodziła z unijnego dofinansowania. Sama oczyszczalnia kosztowała 13 milionów euro, za pozostałe pieniądze m.in. zmodernizowana została sieć kanalizacyjna na terenie Mielca. Osiedla Rzochów i Wojsław, które wcześniej nie były skanalizowane.

Kanalizacja powinna być rozdzielona

Żeby ścieki nie mieszały się z deszczówką, kanalizacja musiałaby zostać rozdzielona, wtedy ścieki oddzielnie wędrowałyby do oczyszczalni, a deszczówka do rzeki. - Gdyby kanalizacja była rozdzielona, to dla oczyszczalni byłoby to lepsze. Są pomysły, żeby tak zrobić, wiąże się to jednak z ogromnymi kosztami, bo całą sieć należałoby przebudować - mówi Mroczek.
Kanał burzowy, który znajduje się się przy przepompowni przy ulicy Konfederackiej, odprowadza ścieki z budynków znajdujących się między innymi przy ulicy Sękowskiego, Warszawskiej, Żwirki i Wigury, Kilińskiego. Do przepompowni trafia także deszczówka z tamtejszych ulic i dachów.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE