Eksperyment przetestowano w miejscach, gdzie kleszczy przenoszących boreliozę jest wyjątkowo dużo. Badacze sprawdzili dwa rozwiązania: ścieżki wysypane zwykłymi zrębkami jesionowymi oraz takie, które dodatkowo nasączono środkiem owadobójczym. Wyniki okazały się rewelacyjne.
Dlaczego to działa? Kleszcze nienawidzą suszy
Zwykłe, naturalne zrębki drzewne zmniejszyły liczbę kleszczy przy krawędziach dróg o blisko 50 procent. Jak to możliwe? Działają one po prostu jak sucha, fizyczna zapora. Kleszcze do życia i poruszania się potrzebują wilgoci oraz gęstej roślinności. Pozbawione trawy, suche podłoże drastycznie utrudnia im wędrowanie w stronę miejsc, w których mogłyby zaatakować człowieka.
Z kolei zrębki nasączone specjalnym preparatem (deltametryną) zadziałały jeszcze mocniej – w ciągu dwóch sezonów wybiły dorosłe osobniki i młode nimfy aż w 99 procentach!
Co najważniejsze, metoda ta jest niezwykle tania. Drewniane zrębki można pozyskać niemal za darmo, na przykład z lokalnych przycinek drzew w miastach czy ogrodach.
Borelioza w Polsce. Te województwa są najbardziej zagrożone
Problem z kleszczami staje się coraz większy, ponieważ przez łagodne zimy i ocieplenie klimatu z roku na rok jest ich coraz więcej.
Statystyki nie kłamią – w 2025 roku w Polsce odnotowano około 30 tysięcy przypadków boreliozy. Prawdziwy szczyt zachorowań przypada na lato. Choć kleszcza można złapać wszędzie, to najwięcej zakażeń oficjalnie rejestruje się w czterech województwach:
- mazowieckim,
- lubelskim,
- podkarpackim,
- warmińsko-mazurskim.
Komentarze (0)