O jakich pomyłkach i zmianach mowa? Chociażby realizacja budżetu, bo to ustawowe zadanie prezydenta wykracza poza ustalone wcześniej przez radę miejską założenia finansowe. To tak jakby wasze auto nie nadawało się już do jazdy. Musicie kupić nowe. Dajecie pieniądze komuś, kto ma pomóc kupić wam auto za 10 tysięcy złotych (bo taki jest wasz budżet) i kupiłby wam za 15 tysięcy, a potem kazał dołożyć. I wy stajecie teraz przed faktem dokonanym. W domu czeka na dodatek jeszcze rodzina z bagażami, bo nowym autem mieliście pojechać na wakacje nad morze? Trzeba przyznać, że to niekomfortowa sytuacja i chyba nikt w takiej nie chciałby się znaleźć? Rada miasta bez względu na barwy polityczne musi się jednak z tym zmierzyć.