reklama

"Pod względem klasy jesteśmy pierwsi" – trwa bezalkoholowy sylwester w Mielcu [galeria]

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

"Pod względem klasy jesteśmy pierwsi" – trwa bezalkoholowy sylwester w Mielcu [galeria] - Zdjęcie główne
Autor: Nowe Życie | Opis: Sylwester trwa w najlepsze

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościTaki bal jest jeden w Mielcu. Mieszkańcy i goście bawią się bez alkoholu.
reklama

Trwa bezalkoholowy sylwester w Mielcu, organizowany przez stowarzyszenie Nowe Życie. Wydarzenie od lat przyciąga mieszkańców miasta oraz zaproszonych gości, w tym mieleckich samorządowców, którzy również wzięli udział w tegorocznym balu.

To nie jest zwykłą potańcówka

Impreza rozpoczęła się dostojnym polonezem Ogińskiego, podkreślając jej wyjątkowy, balowy charakter. To bowiem prawdziwy bal sylwestrowy, na którym obowiązują stroje wieczorowe. Panie zakładają karnawałowe suknie, a panowie marynarki i muszki, co nadaje wydarzeniu elegancji i klasy. Bal oficjalnie otwierał wiceprezydent Mielca Krzysztof Szostak, który zatańczył w pierwszej parze. Obecna była także Agata Ćwięka z Wydziału Spraw Społecznych i Zdrowia Urzędu Miasta. 

reklama

Młodzież też się bawi

Podczas zabawy nie zapomniano o najmłodszych uczestnikach. Dzieci bawią się do północy, wspólnie z dorosłymi korzystając z przygotowanych atrakcji. W trakcie wieczoru zostanie wybrany król i królowa balu, a także najlepszy tancerz. Do tańca przygrywa orkiestra, która dba o odpowiednią oprawę muzyczną wydarzenia.

Pod względem klasy jesteśmy pierwsi

O idei bezalkoholowego sylwestra mówił radny miasta Bogusław Kołacz. Zapytany, czy można dobrze się bawić na sylwestrze bez alkoholu, odpowiedział:

„Mieszkańcy Mielca wiedzą, że robimy to od lat. Nasze bale pod względem liczebności były drugimi balami w Mielcu, ale pod względem klasy były pierwsze.” 

reklama

Jak podkreślają organizatorzy, zabawa potrwa do ostatniego tancerza, a tymi są zazwyczaj właśnie oni sami.

Światełko do nieba zamiast toastu 

Radny Kołacz, wielki rzecznik bezalkoholowych sylwestrów w Mielcu oraz ich stały bywalec, zapytany, czy nie brakuje mu przynajmniej alkoholowego toastu, odpowiada, że nie. Przywołuje swoje pierwsze zetknięcie z tą imprezą, gdy jeden z uczestników w szatni pozostawił „awaryjna” butelkę alkoholu, na wypadek gdyby impreza okazała się drętwa. Nie było potrzeby, by po nią sięgać. Przez lata toast zastępowało puszczanie światełka do nieba.

reklama

Co z Piccolo? 

W trakcie balu zwraca się również uwagę na obecność dzieci i młodzieży, których w bankietowej sali pojawiło się wiele. Dzieci piją bezalkoholowy szampan Piccolo, co – jak podkreślają organizatorzy – w przyszlości powinno się zmienić.

„I z tym walczymy, bo wdrażanie mechanizmów mówiących o toaście, wznoszeniu kieliszków do gory, nie jest dobrym wzorcem dla młodzieży”

– zaznaczają, konsekwentnie promując ideę dobrej zabawy bez alkoholu.

Noworoczne postanowienia 

Co ciekawe z idei abstynencji zrodziły się pomysły dotyczące Mielca. Radni zapowiadają wprowadzenie w mieście prohibicji, Bogusław Kołacz mówi nawet o izbie wytrzeźwień. 

reklama

 

 

 

reklama
Artykuł pochodzi z portalu korso24.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo