Wiecie, że kiedyś zrobione zdjęcie można było zobaczyć dopiero po dwóch tygodniach? I że trzeba było za to zapłacić? I że wcale nie było mowy o poprawkach? Kiedyś życie niosło dużo więcej wyzwań i ryzyka. W Jadernówce możemy podziwiać włąśnie takie fotografie - nie zawsze doskonałe, ale pokazujące ludzi i miejsca, które diametralnie się zmieniły.
W Muzeum Historii Fotografii w Mielcu można obecnie zobaczyć wystawę, która przenosi zwiedzających do miasta sprzed kilku dekad. Na ekspozycji prezentowane są fotografie starego Mielca, ukazujące okres budowania i kształtowania się miasta w jego dzisiejszych granicach. Wystawę można oglądać do 10 maja 2026.
Zdjęcia przedstawiają przede wszystkim dawne osiedle fabryczne, które zaczęło powstawać pod koniec lat 50., a rozwijało się intensywnie w latach 60. i 70. To właśnie wtedy Mielec zmieniał się w nowoczesne miasto przemysłowe. Na fotografiach można zobaczyć wiele charakterystycznych miejsc, takich jak Górka Cyranowska, Dom Kultury czy park za Domem Kultury. Wiele z uwiecznionych na zdjęciach obiektów już nie istnieje lub wygląda dziś zupełnie inaczej. Nie ma już starej hali sportowej ani dawnego kościoła na osiedlu. Inaczej prezentują się również Górka Cyranowska czy Plac Armii Krajowej, który dawniej nosił nazwę Placu Bieruta.
Autorem fotografii jest Eugeniusz Rajchel, który do Mielca przyjechał w 1952 roku jako dwudziestoletni młody człowiek. W tamtym czasie osoby kończące szkołę w Polsce często otrzymywały tzw. nakaz pracy i kierowano je do miejsc, gdzie potrzebni byli pracownicy. W ten sposób Rajchel trafił właśnie do Mielca. Tak się złożyło, że fotografia była jego wielką pasją. Przez lata uwieczniał życie miasta, jego rozwój oraz codzienność mieszkańców. Jeśli więc ktoś kiedyś zarzuci wam, że 20 tys. zdjęć na telefonie to za dużo, powiedzcie, że dokumentujecie życie Polaków w latach 20 XXI wieku. Wszystko dla potomnych.
Jak podkreśla dyrektor muzeum Janusz Halisz, wystawa jest nie tylko prezentacją zdjęć, ale przede wszystkim fragmentem historii miasta.
"myślę, że [oglądanie tych zdjęć] to sentymentalna podróż dla ludzi, którzy w tym samym czasie do Mielca przyjechali. Od momentu ich przybycia do miasta Mielec stał się ich miastem. Stąd też tytuł wystawy "Moje miasto". Ci ludzie z Mielecm związali całe życie: tutaj kontynuowali naukę, niejednokrotnie tutaj rozpoczynali życie zawodowe, tu prowadzili życie towarzyskie i rodzinne."
Historia prezentowana na zdjęciach wiąże się z dynamicznym rozwojem miasta. Przedwojenny Mielec mieścił się głównie na obszarze od Wisłoki do „sztreki”, czyli linii kolejowej. Gdy zapadła decyzja o budowie zakładów lotniczych w ramach Centralnego Okręgu Przemysłowego, konieczne było stworzenie osiedla dla pracowników.
Choć wojna pokrzyżowała plany, po jej zakońćzeniu okazało się, że fabryka nadal działa, a liczba zatrudnionych w zakładach stale rosła, dlatego powstawały kolejne bloki, obiekty kulturalne, kościół czy stadion. Właśnie ten okres rozwoju miasta dokumentują fotografie Rajchela.
Muzeum gromadzi materiały związane z historią tej części Mielca już od kilku lat. W ramach projektu „Za sztreką” udało się zebrać ponad tysiąc fotografii przekazanych przez mieszkańców, w tym także przez dzieci Eugeniusza Rajchela. Obecnie trwa ich digitalizacja oraz przygotowywanie kolejnych sposobów prezentacji zbiorów. Na aktualnej wystawie można zobaczyć około 150 zdjęć, które pokazują codzienność i przemiany miasta sprzed lat. W planach są kolejne wystawy, a dyrektor muzeum przyznaje, że jednym z marzeń pracowników placówki jest stworzenie albumu fotograficznego poświęconego staremu Mielcowi, który zebrałby najciekawsze fotografie dokumentujące historię miasta. Wystawa jest czasowa, a taki album każdy mieszkaniec mógłby mieć zawsze w swoim salonie.
Janusz Halisz zapytany o swoje ulubione zdjęcia z wystawy odpowiada:
"Szczególny sentyment mam do dwóch zdjęć, które przedstawiają blok, w którym mieszkałem, w którym spędziłem moje dzieciństwo i wczesną młodosć. To blok przy ul. Bogusławskiego 10. On stoi przy obecnym parkingu, dawniej tam był basen przecipożarowy, dokładnie pamiętam. Więc to co tu widzimy to mój rejon. Jest też stary kościół, tam było u pierwszej komunii w 77 roku i to była ostatnia komunia w tym obiekcie, bo następne były już we właściwym kościele, który znajdował się za barakiem pałniącym przez wiele lat funkcje kościoła parafialnego".
Wystawa w „Jadernówce” jest więc nie tylko prezentacją archiwalnych fotografii, ale także sentymentalną podróżą do dawnego Mielca i wspomnieniem czasów, gdy miasto dopiero kształtowało swoją współczesną tożsamość.
Komentarze (0)