Prezentacja odbyła się 18 lutego w fabryce NEWAG S.A. w Nowym Sączu. To właśnie tam powstaje 35 nowoczesnych jednostek dla PKP Intercity. Pierwszy pojazd ma trafić do przewoźnika na początku 2027 roku, a całość zamówienia zostanie zrealizowana do drugiego kwartału 2029 roku.
Czym są pociągi hybrydowe?
Nowe składy łączą dwa napędy – elektryczny i spalinowy. Oznacza to, że mogą kursować zarówno po liniach zelektryfikowanych, jak i tam, gdzie nie ma sieci trakcyjnej. W praktyce to koniec konieczności zmiany lokomotywy na trasach „mieszanych”, a więc krótszy czas przejazdu i większa elastyczność w planowaniu połączeń.
Pociągi osiągną:
- do 160 km/h na liniach zelektryfikowanych,
- do 120 km/h na liniach bez trakcji.
Zasięg na jednym tankowaniu ma wynosić nawet 920 km. Jednostki będą wyposażone w system ETCS, klimatyzację, gniazda elektryczne i porty USB, strefę ciszy, przestrzeń dla rodzin z dziećmi, miejsca na rowery oraz strefę gastronomiczną WARS. Każdy skład pomieści 179 pasażerów.
Powrót dalekobieżnych połączeń do mniejszych miast
Nowy tabor ma zwiększyć dostępność kolei w około 70 miejscowościach. W 14 z nich pociągi dalekobieżne mają wrócić po wieloletniej przerwie.
Wśród miast, które mają zyskać nowe lub wzmocnione połączenia, znalazły się m.in. Hajnówka, Zamość, Hrubieszów, Zagórz, Krosno, Jasło – a także Mielec. Wybrane trasy mają zapewnić codziennie co najmniej cztery pary pociągów do końca czerwca 2029 r.
Miliardowe inwestycje
Umowa na 35 hybrydowych zespołów trakcyjnych opiewa na około 3,36 mld zł brutto. Równolegle PKP Intercity realizuje kolejne kontrakty – m.in. na wielosystemowe lokomotywy Griffin EU200. Łączna wartość zamówień w polskich zakładach przekracza 18 mld zł.
W 2025 roku do floty przewoźnika trafiło 40 nowych lokomotyw wyprodukowanych w Nowym Sączu. W 2026 roku planowane są kolejne dostawy oraz odbiór 115 zmodernizowanych wagonów, w tym 70 wielofunkcyjnych wagonów COMBO.
Nowe hybrydowe pociągi mają być jednym z filarów strategii przewoźnika – ograniczać wykluczenie komunikacyjne i łączyć mniejsze miasta z głównymi ośrodkami w kraju. Dla takich miejsc jak Mielec może to oznaczać zupełnie nowy rozdział w kolejowych połączeniach dalekobieżnych.
Komentarze (0)