Czy w Polsce potrzebne są ostrzejsze przepisy dotyczące sprzedaży i reklamy alkoholu? O to rząd zapytała grupa posłów, która złożyła interpelację do Prezesa Rady Ministrów. Wśród sygnatariuszy znalazł się także Fryderyk Kapinos, poseł z Mielca.
Alkoholizm oraz nadmierne spożycie alkoholu należą do najpoważniejszych problemów zdrowotnych i społecznych w Polsce. Nadużywanie alkoholu przyczynia się do przemocy domowej, licznych wypadków komunikacyjnych i interwencji służb porządkowych. Szacuje się, że blisko jedna trzecia wszystkich interwencji policji dotyczy incydentów związanych z nadużywaniem alkoholu, a na leczenie chorób spowodowanych piciem (np. marskość wątroby, zapalenie trzustki, nowotwory) przeznacza się 5–8% budżetu Narodowego Funduszu Zdrowia – około 10–12 mld zł rocznie. Całkowite koszty społeczne (interwencje policji, sądy, więzienia, opieka społeczna) sięgają według ekspertów ~93 mld zł rocznie, podczas gdy wpływy z akcyzy alkoholowej to ok. 15 mld zł. Mimo pewnego spadku w ostatnich latach, spożycie alkoholu utrzymuje się na wysokim poziomie – w 2024 r. statystyczny Polak wypił 8,8 litra czystego alkoholu (100%), co wciąż plasuje Polskę powyżej średniej europejskiej.
Wiele gmin i miast zdecydowało się wprowadzić nocną prohibicję, czyli zakaz sprzedaży alkoholu w sklepach w późnych godzinach nocnych. Od 2018 r. samorządy mają prawną możliwość ograniczania nocnej sprzedaży napojów alkoholowych przeznaczonych do spożycia poza miejscem zakupu (sklepy, stacje benzynowe), w przedziale godzin 22:00–6:00. Z uprawnienia tego skorzystało już prawie 180 gmin.
Interpelacja poselska w sprawie alkoholu
Interpelacja wpłynęła 8 grudnia 2025 roku i dotyczy możliwości zaostrzenia polityki państwa w zakresie walki z alkoholizmem.
Posłowie zwracają uwagę, że alkoholizm i nadmierne spożycie alkoholu pozostają w Polsce jednym z najpoważniejszych problemów społecznych. Z alkoholem wiąże się m.in. przemoc domowa, wypadki drogowe, liczne interwencje policji i straży miejskiej, obciążenie ochrony zdrowia oraz rozpad więzi rodzinnych.
Zdaniem autorów interpelacji na skalę problemu wpływają przede wszystkim:
- bardzo łatwa dostępność alkoholu – duża liczba punktów sprzedaży i długie godziny otwarcia,
- intensywna reklama piwa, także piwa bezalkoholowego i 0%, która promuje te same marki i styl życia,
- sprzedaż mocnego alkoholu w małych opakowaniach, tzw. „małpkach”, sprzyjająca impulsywnemu sięganiu po alkohol w ciągu dnia i późnym wieczorem.
Lokalne przykłady: nocna prohibicja działa
Posłowie przypominają, że wiele samorządów w Polsce – m.in. Nowy Sącz – wprowadziło już nocną prohibicję, czyli zakaz sprzedaży alkoholu w godzinach nocnych. Doświadczenia tych miast pokazują, że takie rozwiązanie realnie ogranicza liczbę nocnych interwencji służb, awantur i zakłóceń porządku publicznego.
Choć nocna prohibicja nie eliminuje alkoholu całkowicie, zmniejsza skalę szkód i przesuwa politykę państwa z reagowania na skutki na profilaktykę.
W interpelacji wskazano trzy obszary, w których – zdaniem posłów – potrzebne są ogólnopolskie zmiany:
-
Zakaz reklamy piwa i piwa 0%
Celem byłoby ograniczenie wpływu marketingu na dzieci, młodzież i osoby uzależnione oraz przerwanie wykorzystywania piwa bezalkoholowego do promocji marek alkoholowych.
Zakaz sprzedaży alkoholu w małych opakowaniach („małpek”)
Ma to utrudnić impulsywne i częste sięganie po alkohol wysokoprocentowy „przy okazji”.
Ogólnopolska nocna prohibicja w godz. 22.00–6.00
Rozwiązanie wzorowane na miastach, w których takie przepisy już działają i przyniosły poprawę bezpieczeństwa.
Posłowie pytają również, czy rząd prowadził analizy skutków takich rozwiązań oraz czy planuje stworzenie zintegrowanej strategii walki z alkoholizmem, zamiast pojedynczych, rozproszonych działań.
Odpowiedź rządu: co jest możliwe, a co nie
Na interpelację odpowiedziało Ministerstwo Zdrowia. W odpowiedzi podkreślono, że obecna ustawa o wychowaniu w trzeźwości formalnie zakazuje reklamy alkoholu, ale istnieje luka prawna – brak sankcji za reklamowanie produktów, które wizualnie i marketingowo nawiązują do alkoholu, takich jak piwa bezalkoholowe.
Dlatego w rządowym projekcie nowelizacji zaproponowano surowe kary finansowe (od 20 tys. do 750 tys. zł) za nielegalną reklamę alkoholu i działań promujących marki alkoholowe, w tym poprzez sponsoring.
Jednocześnie resort zdrowia przyznał, że:
- nie prowadził własnych analiz dotyczących wpływu reklam piwa na spożycie alkoholu (wskazano jednak na raport Fundacji GrowSpace „Zero procent prawdy”),
- nie widzi obecnie możliwości wprowadzenia zakazu sprzedaży „małpek” ze względu na przepisy unijne, ale przypomniał o obowiązującej opłacie od małych opakowań alkoholu,
- nie prowadzi prac nad ogólnopolską nocną prohibicją, choć taki pomysł pojawił się w projekcie poselskim.
Ministerstwo podkreśliło też, że skuteczna polityka wobec alkoholu powinna być kompleksowa i zgodna z rekomendacjami Światowa Organizacja Zdrowia łącząc ograniczanie dostępności, reklamy, ceny alkoholu oraz leczenie uzależnień.
Rząd nie planuje obecnie powołania osobnego międzyresortowego zespołu ds. walki z alkoholizmem. Jak podkreślono, obowiązujące procedury rządowe i współpraca ministrów w ramach Rady Ministrów są – zdaniem rządu – wystarczające do prowadzenia prac legislacyjnych.
Co dalej?
Temat nocnej prohibicji, reklamy piwa i „małpek” wraca do debaty publicznej na poziomie ogólnokrajowym.
Na razie rząd zapowiada raczej uszczelnianie istniejących przepisów, niż wprowadzanie całkowicie nowych zakazów. Czy to wystarczy – pokażą kolejne miesiące i dalsze prace legislacyjne.
Komentarze (0)