Historia pani Moniki i jej dwóch synów, Michała oraz Adama, to świadectwo ogromnej matczynej siły, ale i dramatycznych doświadczeń. Kobieta sama stawiała czoła codzienności, wychowując chłopców w spektrum autyzmu. Los nie szczędził jej ciosów – od trudnego rozstania z pierwszym mężem, po tragiczną śmierć drugiego, który odebrał sobie życie w dramatycznych okolicznościach, gdy młodszy syn miał zaledwie tydzień. Pani Monika, wspierana wiarą, kupiła domek pod Mielcem, mając nadzieję na spokój. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna.
Dom, który miał być schronieniem, niszczał w oczach. Grzyb na ścianach, fatalna instalacja elektryczna i całkowity brak sprawnego ogrzewania sprawiały, że cała trójka musiała gnieździć się w jednym, zawilgoconym pokoju. Ogrzewanie doraźnymi piecykami rujnowało skromny budżet domowy, a brak prywatności dla dzieci potrzebujących wyciszenia był barierą nie do przebicia.
Kiedy w marcu na placu budowy pojawiła się Elżbieta Romanowska wraz z kierownikiem Wiesławem Nowobilskim oraz grupą architektów, ruszył niesamowity wyścig z czasem. Zgodnie z rygorystycznymi zasadami programu, ekipa miała zaledwie pięć dni na dokonanie niemożliwego. W tym czasie rodzina przebywała na wakacjach, nie biorąc udziału w pracach, podczas gdy w Maliniu robotnicy pracowali na trzy zmiany.
Głównym celem metamorfozy było nie tylko osuszenie budynku i montaż bezpiecznego ogrzewania, ale przede wszystkim stworzenie przestrzeni terapeutycznej dla Michała i Adama. Chłopcy, którzy mimo spektrum autyzmu świetnie funkcjonują w szkole dzięki wysiłkowi mamy i specjalistów, zyskali własne kąty, w których mogą odpocząć od nadmiaru bodźców.
Dziś, gdy emocje po marcowych pracach nieco opadły, z radością informujemy, że zbliża się termin, w którym cała Polska pozna tę historię. Dom w Maliniu przestał być źródłem lęku o zdrowie, a stał się bezpieczną przystanią, o którą tak walczyła pani Monika oraz wspierające ją grono życzliwych osób.
Oficjalna emisja odcinka z Malinia odbędzie się w najbliższy czwartek, 14 maja, na antenie Polsatu. To moment, w którym zobaczymy finał wielkiej mobilizacji serc i rąk do pracy. Nie przegapcie tej wyjątkowej relacji z naszego powiatu!
Komentarze (0)