Reklama

Należy wprowadzić kodeks etyczny radnego? - komentarz Mikołaja Skrzypca

Opublikowano:
Autor:

Należy wprowadzić kodeks etyczny radnego? - komentarz Mikołaja Skrzypca  - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Dowiedziawszy się o zapowiadanych planach wprowadzenia "kodeksu etycznego" dla rady miasta i jej członków, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że od początku kadencji nowej rady umykają jej najważniejsze dla naszego miasta sprawy.

Zamiast tego, mamy do czynienia nie tylko ze słownymi przepychankami czy atakami na nowego prezydenta ze strony obecnej opozycji, która, nie zapominajmy, jest odpowiedzialna za wiele z obecnych problemów (m.in. za ogromny deficyt w miejskim budżecie), ale też z ewidentną niekompetencją niektórych radnych. Nie napawa to optymizmem. Rozumiem, że inicjatywa pana Nowakowskiego ma na celu ujarzmienie, uspokojenie lub, jak mógłby powiedzieć ktoś złośliwy, "ugrzecznienie" sporów na forum rady miejskiej. Być może chodzi o podniesienie poziomu debaty, niemniej, obawiam się, że będzie to niemożliwe. Po pierwsze, wydaje się, że część radnych nastawiona jest na konflikt i punktowanie nowej władzy na każdym kroku, zatem może okazać się, że niektórych osób nie interesuje ani merytoryczność, ani dialog.

Po drugie, można założyć, że sama próba wprowadzania bliżej nieokreślonych standardów zachowania będzie traktowana jako forma założenia swoistego "kagańca" na usta nowej "gniewnej" opozycji (abstrahując od jej krótkiej pamięci). Po trzecie, obowiązujący statut gminy miejskiej Mielec już obejmuje zapisy dające możliwość wyciągania konsekwencji za niewłaściwe zachowanie radnych. Stąd nasuwają się pytania: jaki dokładnie skutek ma przynieść tworzenie nowych dokumentów i jak będzie egzekwowane wypełnianie zapisów takiego kodeksu. No i wreszcie, czy naprawdę nie ma ważniejszych spraw? Moim zdaniem należy się skupić na innych aspektach praktycznego funkcjonowania rady miasta, która zamiast wypełniać cel reprezentowania mieszkańców, bywa obecnie mało zabawną miniaturką Sejmu z Wiejskiej: są groteskowe spory po liniach partyjnych podziałów, brak przygotowania radnych do dyskusji o zagadnieniach, którymi powinni się zajmować, plus medialne "wrzutki". Czego natomiast nie mamy, to przejrzystość i rozliczanie działań rady, jak i jej członków. Zaglądając na stronę urzędu, nie dowiemy się ani o składanych przez radnych dokumentach, ani o tym, jak głosowali, albo czy byli obecni na sesjach rady i posiedzeniach komisji. Nie wiemy, czy faktycznie rozmawiają z mieszkańcami, czy też realizują narzuconą odgórnie partyjną narrację z pominięciem faktycznych interesów społeczności tutaj, na miejscu. Nie ma pomysłu na realne włączenie mielczan we współdecydowanie o swych sprawach poza wyborami raz na kilka lat.

Rady osiedlowe prawie nie działają, zostały de facto zmarginalizowane za rządów poprzedniej rady miasta z PiS na czele. Jako obywatele sami nie możemy wnieść oddolnych pomysłów pod obrady, jeśli nie znajdziemy radnego, który zrobiłby to w naszym imieniu, nie ma narzędzi pozwalających mieszkańcom tworzyć i zgłaszać np. projekty uchwał. Zatem, raz jeszcze: czy zamiast błahostek nie można zająć się istotnymi sprawami? "Kodeks etyki" tu niczego nie zmieni.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE