W Zespole Szkół Technicznych w Mielcu od kilku miesięcy funkcjonują kabiny wyciszające, które szybko zyskały uznanie wśród uczniów. To specjalne, niewielkie pomieszczenia w którym mogą przebywać dwie – wyposażone w stolik i krzesła – w których można odpocząć od szkolnego zgiełku, ponieważ panuje w nich cisza.
Kamin jest w szkole kilka. Uczniowie korzystają z nich na różne sposoby. Jedni przychodzą, by się wyciszyć lub poczytać książkę, inni odrabiają zadania domowe, a część po prostu rozmawia ze znajomymi. Szczególnie że najdłuższa przerwa w szkole trwa 20 minut – to wystarczająco dużo czasu, by spokojnie coś zjeść i zamienić kilka słów bez hałasu wokół.
Jak podkreśla dyrektor placówki Arkadiusz Gałkowski, największą wartością jest zmiana nawyków uczniów. Coraz częściej zamiast sięgać po telefon, wybierają rozmowę twarzą w twarz.
"Mamy w szkole wielu uczniów z różnymi opiniami, 60 z orzeczeniami, występują fobie i inne dolegliwości, które często w warunkach szkolnego tłoku i hałasu na przerwach się wzmagają. Dzięki kabinom można uciec od hałasu, uspokoić się, wyciszyć, poczuć komfort."
– mówi dyrektor.
Jak dodaje, sama rozmawiała z uczniami i wie, że pomysł okazał się trafiony i realnie odpowiada na ich potrzeby.
Rozwiązanie to wpisuje się w szerszy trend tworzenia przestrzeni przyjaznych osobom wrażliwym na bodźce. Podobne inicjatywy można obserwować m.in. w sklepach, które wprowadzają tzw. ciche godziny, ograniczając hałas i natężenie bodźców.
Kabiny wyciszające funkcjonują w mieleckim ZST od kilku miesięcy, a podobne rozwiązania zaczęły pojawiać się również w innych szkołach w mieście.
Komentarze (0)