Przemyślany plan nie wypalił
W sobotni wieczór pod dystrybutor podjechał Volkswagen z przyczepką. Kierowca zatankował blisko 500 litrów oleju napędowego o wartości przekraczającej 3500 złotych. Zbiornik był sprytnie ukryty na przyczepie pod plandeką. Po napełnieniu baku mężczyzna odjechał, nie płacąc za paliwo.
Szybko wyszło na jaw, że sprawca próbował zmylić pościg. Tablice Volkswagena należały do Seata. a tablice z przyczepki były przypisane do Kii.
Zatrzymanie na terenie powiatu mieleckiego
Kryminalni nie potrzebowali dużo czasu na ustalenie tożsamości sprawcy. Już w niedzielne przedpołudnie policjanci pojawili się na terenie powiatu mieleckiego, gdzie zatrzymali kompletnie zaskoczonego 20-latka. Jak się okazało, zdążył on już sprzedać skradziony olej napędowy, jednak mienie udało się odzyskać.
Sprawa ma charakter rozwojowy
Podczas przeszukania pojazdu funkcjonariusze znaleźli kolejne tablice rejestracyjne pochodzące z innych samochodów. Śledczy podejrzewają, że mieszkaniec Podkarpacia może mieć na koncie znacznie więcej podobnych czynów.
Zgodnie z przepisami, 20-latkowi grozi teraz do 5 lat pozbawienia wolności. Sprawca trafił do policyjnego aresztu.
Komentarze (0)