Reklama

Mieszkańcy Świętej Anny muszą poczekać

Opublikowano:
Autor:

Mieszkańcy Świętej Anny muszą poczekać - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Kilkanaście lat temu zamieszkali przy ul. Świętej Anny. W ubiegłym roku przekazali swoją ulicę pod zarząd miasta. Liczyli na to, że miasto zmodrenizuje drogę, postawi światła, wyleje asfalt. Tymczasem nie dzieje się zupełnie nic.

Ulica Świętej Anny na osiedlu Smoczka to jedna z bocznych dróg znajdujących się w okolicy cmentarza komunalnego w Mielcu. Stoi przy niej kilkanaście domów. Kiedyś to był prywatny teren mieszkańców. Dziś jest już miejski. Dlatego mieszkańcy oczekują, że będą mieli w końcu asfalt, oświetlenie i właśnie po to, by to osiągnąć i żyć normalnie, wykonali ogromną  pracę.

Swoją prywatną ulicę z wykorzystaniem własnych pieniędzy przygotowali do przyszłej inwestycji. Powołali się na uchwałę rady miasta jeszcze poprzedniej kadencji, mówiącej o przekazaniu gruntów prywatnych na cele miejskie. Poprzez tę uchwałę rada miasta stwarza możliwość pomocy dla takich inicjatyw społecznych. W przypadku  dróg publicznych, jeśli mieszkańcy przygotują dokumentację i przekażą grunty niezbędne do realizacji inwestycji, miasto ma możliwość nieodpłatnego przejęcia  gruntów, dokumentacji i wybudowania drogi z prawdziwego zdarzenia. Takiej drodze nadaje status drogi publicznej. 

- Mieszkańcy z ulicy Świętej Anny wiedzieli o tej możliwości i chcieli z niej skorzystać. To wieloletnie działania grupy kilkunastu rodzin, które osiedliły się przy tej ulicy. To oni musieli opracować dokumentację techniczną, podziały geodezyjne, a także przygotować akty notarialne. Wymagało to  ogromnych wydatków. Żeby przygotować dokumentację techniczną, trzeba było wynająć projektanta. Nie wspomnę także o zamówieniu odpowiednich map geodezyjnych. Miasto nie pomogło w niczym i w moim przekonaniu moralnym obowiązkiem miasta  jest zaoferowanie pomocy w realizacji tego przedsięwzięcia.  Nie rozumiem, dlaczego w mieście nie rozmawia się na ten temat. Myślałem, że takie argumenty mieszkańców przekonają prezydentów i radnych - komentuje radny osiedla Smoczka Mieczysław Wdowiarz.

Są ważniejsze inwestycje?

Jak się okazało na ostatniej budżetowej sesji rady miasta, na liście inwestycji nie znalazła się budowa ulicy Świętej Anny. Radny  Wdowiarz próbował interweniować w tej sprawie, składając wniosek o dopisanie tej inwestycji do uchwały budżetowej, ale wniosek przepadł większościowymi głosami radnych Prawa i Sprawiedliwości. - Dla mnie najgorsze jest to, że mój wniosek w żaden sposób nie został poddany dyskusji. Doszło tylko do głosowania i oczywiście oddalenia mojej inicjatywy. Dla mnie to jest porażające. To nie jest tryb procedowania, do jakiego jestem przyzwyczajony - denerwuje się radny.

Jest nadzieja?

 - Propozycja modernizacji ulicy Świętej Anny była przygotowana w technicznym projekcie budżetu na 2018 rok. Urząd dysponuje pełną dokumentacją związaną z przebudową tej ulicy. Z tej dokumentacji wynika, że koszt modernizacji drogi to około 1,5 mln złotych. Niestety w trakcie prac finalnych nad budżetem ta i kilka innych propozycji zostało wykreślonych z uchwały. Oczywiście jako urząd jesteśmy gotowi do realizacji takiej inwestycji, ale muszą się na to znaleźć pieniądze w budżecie - informuje nas Krzysztof Urbański, kierownik Biura Promocji i Sportu Urzędu Miejskiego w Mielcu. Jak przyznaje  Jan Myśliwiec, pełniący obowiązki prezydenta Mielca, w tej chwili nie ma w budżecie pieniędzy na budowę tej drogi, ale niewykluczone, że  znajdą się jeszcze w tym roku.

 - Myślę, że takie działanie mieszkańców, którzy zrobili tak dużo, żeby przygotować tę inwestycję, warto wyróżniać. To będzie dopingować innych do podobnych działań  - komentuje  Myśliwiec. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE