reklama

Mieszkańcy pytają o wilki i niedźwiedzie. Leśnicy mówią, ile drapieżników żyje w okolicach Mielca

Opublikowano:
Autor:

Mieszkańcy pytają o wilki i niedźwiedzie. Leśnicy mówią, ile drapieżników żyje w okolicach Mielca - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościTemat obecności dużych drapieżników w lasach powiatu mieleckiego i okolic regularnie budzi emocje wśród mieszkańców. Podczas przedstawienia informacji o działalności Nadleśnictwa Mielec oraz Nadleśnictwa Tuszyma za rok 2025 oraz planów na rok 2026 na sesji Rady Miasta, leśnicy odnieśli się do kwestii bezpieczeństwa i skali występowania dzikich zwierząt w naszym regionie.
reklama

Z ich relacji wyłania się jasny wniosek: nie ma powodów do paniki, a dzikie zwierzęta instynktownie unikają kontaktu z człowiekiem.

Wilków jest około dziesięciu, niedźwiedzi brak

Pytany o liczebność wilków Łukasz Szatan z Nadleśnictwa Tuszyma uspokoił, że ich populacja na podległym mu terenie jest niewielka. Szacuje się, że na terenie nadleśnictwa żyje około 10 wilków. Na obszar obejmujący 12 500 hektarów nie jest to duża liczba. Zwierzęta te nie łączą się na tym terenie w ogromne grupy i nie „grasują” w niebezpieczny sposób. Czasami są widywane przez ludzi, gdy przemykają przez las, ale to naturalne zachowanie.

 Pierwszą, instynktowną reakcją dzikiego zwierzęcia na widok ludzi jest ucieczka. Jeśli nie będziemy ich celowo straszyć lub wchodzić głęboko w ich stałe siedziby, nikomu nic nie grozi.

reklama

Nadleśniczy odniósł się również do krążących na Podkarpaciu informacji o niedźwiedziach. W pobliżu nie ma tych drapieżników. Co prawda rok temu w lasach pojawił się jeden młody, zabłąkany samiec, jednak po dwóch tygodniach opuścił te rejony. Teren ten okazał się dla niego zbyt gęsto zaludniony i nieatrakcyjny do stałego bytowania.

Nadleśnictwo Mielec: Gdzie żyją wilki i co jest realnym zagrożeniem?

Nadleśniczy Hubert Sobiczewski wskazał, że na terenie Nadleśnictwa Mielec wilki również występują, ale wybierają rejony z dala od miejskich zabudowań. Spotkać można je przede wszystkim w okolicach Ostrów, Pateraków, Czajkowej.

reklama

Są to obszary leśne, które nie przylegają bezpośrednio do Mielca. Choć pracownicy leśni czasami widują te drapieżniki podczas wykonywania swoich obowiązków, nie odnotowano ani jednego przypadku, w którym wilk próbowałby celowo podejść do człowieka.

Zdrowe dzikie zwierzę nie szuka kontaktu z ludźmi.Jeśli natomiast widzimy zwierzę (np. lisa), które nienaturalnie garnie się do człowieka i nie reaguje ucieczką, najpewniej jest ono chore – np. na wściekliznę. Od takich osobników należy bezwzględnie trzymać się z daleka.

Nadleśniczy dodał, że w leśnych ostępach większym zagrożeniem bywają watahy zdziczałych psów niż dzika zwierzyna.

Leśnicy apelują: Nie dotykajcie młodych zwierząt!

reklama

Przy okazji dyskusji o lasach, nadleśniczy Hubert Sobiczewski wystosował do mieszkańców ważny apel dotyczący napotkanych w lesie lub na drogach młodych saren czy ptaków (np. podrostków sówek).

Często ludziom wydaje się, że znalezione samotnie zwierzę zostało porzucone przez matkę i wymaga ratunku. To błąd. Rodzice najczęściej są w pobliżu, ale ukrywają się przed człowiekiem ze strachu. Absolutnie nie wolno dotykać ani brać na ręce takich maluchów. Zwierzęta mają doskonały węch – jeśli poczują na swoim młodym zapach człowieka, matka może je trwale odrzucić i pozostawić na śmierć. Leśnicy przypominają: natura doskonale radzi sobie sama.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo