11 lipca 1943 roku ukraińscy nacjonaliści przeprowadzili skoordynowany atak na blisko 100 polskich miejscowości, rozpoczynając falę brutalnych zbrodni, które trwały do 1945 roku i pochłonęły ponad 100 tysięcy polskich istnień, w tym tysiące bezbronnych kobiet, dzieci i mężczyzn. Mieleckie uroczystości pokazały, że pamięć o rodakach, którzy stracili życie tylko za to, że byli Polakami, pozostaje dla lokalnej społeczności świętym obowiązkiem.
Rocznicowe obchody zainaugurował Marsz Milczenia w sobotę, 11 lipca. 12 lipca odprawiono uroczystą Mszę Święta w kościele pw. Ducha Świętego w intencji wszystkich pomordowanych na Wołyniu. Po zakończeniu wspólnej modlitwy wierni oraz zaproszeni goście zgromadzili się przed świątynią, gdzie doszło do niezwykle podniosłego momentu. Odsłonięto tam nową tablicę pamiątkową, która od teraz będzie stanowić trwały wyraz pamięci, szacunku oraz wdzięczności wobec ofiar ludobójstwa i ich rodzin.
Podczas uroczystości przypomniano, że pielęgnowanie prawdy historycznej jest fundamentem tożsamości narodowej, a wiedza o tamtych wydarzeniach musi być przekazywana kolejnym pokoleniom. Warto podkreślić, że to szczególne miejsce pamięci powstało dzięki oddolnej inicjatywie i zostało sfinansowane w całości ze środków prywatnych. Fundatorami pamiątkowej tablicy są Fryderyk Kapinos, prezydent Mielca Radosław Swół, ks. Waldemar Ciosek oraz Krzysztof Szostak.
Komentarze (0)