Giovanna Jakimowicz: Mieszkańcy Dobrynina zdecydowanie sprzeciwiają się wariantowi W1.4 nowej drogi wojewódzkiej nr 985 Mielec - Dębica. Jak pan ocenia ich argumenty i obawy związane z bliskością planowanej trasy?
Władysław Ortyl: Po pierwsze chcę powiedzieć, że wariantów było więcej. Wariant W1.4 jest wariantem prawie optymalnym, tak mogę powiedzieć. Uzyskał też najwięcej pozytywnych ocen w tak zwanej analizie wielokryterialnej, która jest bardzo złożonym procesem, ale daje mierzalny wynik.
Natomiast chcę też zapytać, czy do państwa nie docierały uwagi i głosy mieszkańców, którzy mieszkają przy obecnej drodze? Że mają hałas, że mają zanieczyszczenia spalinami, że nie można przejść na drugą stronę ulicy. Po prostu ci, którzy mieszkają bezpośrednio przy drodze, a takich osób jest bardzo dużo, bo dwie trzecie tej drogi, która prowadzi do Dębicy, przebiega przez obszar zabudowany. Do mnie takie sygnały docierają.
Chodzi o to, żeby ruch przenieść z jednej strony na drugą, żeby ograniczyć te uciążliwości. To jedna sprawa. Obecna droga powinna służyć bardziej ruchowi wewnętrznemu, a ruch tranzytowy powinien zostać przeniesiony na nowy przebieg DW985.
Ta droga ma naprawdę wiele znaczeń. Myślę, że o tym jeszcze porozmawiamy, ale ja rozumiem mieszkańców Dobrynina. Sam też mieszkam bezpośrednio przy drodze, nie tak często uczęszczanej, to na pewno, ale wiem, co to znaczy. Nigdy jednak nie protestowałem, żeby tę drogę zamknąć, zrobić ją jednokierunkową, ograniczyć tonaż, żeby po prostu nikt tam nie jeździł.
Takie przemiany to jest pewien efekt cywilizacji, które nas dotykają. Zgadzam się, że jeżeli ktoś żył w takim miejscu, które było oddalone od ciągów komunikacyjnych, to w tym momencie zastanawia się, jak to będzie. Natomiast mogę powiedzieć, że my nad tym wariantem pracujemy. Mamy zaproponowany wariant, który wyszedł z naszych analiz i pracy firmy przygotowującej dokumentację jako najbardziej optymalny.
Przypomnę, że kiedyś mieliśmy protesty Ruchu Obrony Rzochowa czy też akcje pod hasłami „czystego Wojsławia” itd. Udało się to pozmieniać. Rozmawialiśmy z Lasami Państwowymi, rozmawialiśmy też z miastem, z gminami i to się jakoś optymalizuje. Ale ten proces nie jest zakończony.
Co jest ważniejsze: spokój mieszkańców czy rozwój? Część osób specjalnie wybudowała swoje domy w Dobryninie czy podobnych miejscach, aby mieszkać blisko natury, zachować czyste powietrze i kontakt z przyrodą.
Decyzje o tym, gdzie mieszkamy, wynikają albo z takich powodów, o których pani mówi, albo z tego, że mamy tam grunt i jakąś formę przekazywania tego miejsca z pokolenia na pokolenie. Osiedlamy się tam, gdzie możemy, gdzie nas na to stać. Zgadza, że to miejsce było enklawą. Ja myślę, że taką enklawą pozostanie, bo nad tym pracujemy.
Mówię, że to jest ważna rozmowa z mieszkańcami i powiem jedną rzecz. Nie ma takiej drogi, nie ma takiej obwodnicy, nie ma takiego mostu, poza może chodnikami, przy których nie byłoby uwag, protestów czy postulatów mieszkańców, żeby może tak, może inaczej. I my jesteśmy dzisiaj w takim dialogu.
Ten dialog przybiera różne formy, bo jeżeli zjawia mi się na sesji sejmiku grupa mieszkańców, którzy oczywiście w części wychodzą zadowoleni z tego spotkania, a ja się zastanawiam, dlaczego przybyli, bo na drugi dzień miała być ogłoszona właśnie wersja W1.4, która zdecydowaną większość uczestników tego spotkania zadowalała.
Uważa pan, że to spotkanie w Rzeszowie było niepotrzebne?
Myślę, że tu dużą rolę odegrali parlamentarzyści. Oni może nie tyle podsycają, ale nie orientują się, na jakim etapie jest proces decyzyjny i praca nad tymi koncepcjami.
Dopatruje się pan tutaj politycznego działania?
Nie chciałbym tego tak nazywać, ale przede wszystkim każda rzecz, zanim stanie się polityczna, powinna być przebadana merytorycznie.
A jeżeli tego namysłu merytorycznego nie ma, jeżeli nie ma przeanalizowania sytuacji, w której jesteśmy, to ona staje się, że tak powiem, nierozsądną polityką. Bo polityka jest rzeczą dobrą, potrzebną i w dalszym ciągu z nami zostanie. Czy chcemy, czy nie.
Wielu tego nie chce, ale chyba tak musi być. Zapytam o wariant W1.4, który uzyskał najwyższą ocenę w kryterium społecznym. Jak możemy to wyjaśnić mieszkańcom, którzy nie są zadowoleni i protestują przeciwko temu rozwiązaniu?
Wymiar tego efektu albo zagrożenia społecznego mierzy się na całym odcinku drogi. Trzeba o tym pamiętać. Nie możemy mierzyć odcinkowo i to jest tutaj ważne. Mogę powiedzieć, że wyszedłem zadowolony z tego spotkania sejmikowego, dlatego że usłyszałem od mieszkańców, że oni chcą drogi. Chcą nowego przebiegu drogi.
Tak, Przecław również wystosował takie pismo.
Tak, to jest ważna sprawa. Natomiast byłem na takim spotkaniu, gdzie burmistrz powiedział, że żadna droga wojewódzka nie będzie przebiegała przez jego gminę.
To tutaj, w Przecławiu? Chodzi o to poprzednie spotkanie, latem?
Tak. Tam padły takie słowa i to jest coś, czego mieszkańcy słuchają. Jeżeli oni słyszą od tego, który odpowiada za rozwój gminy, którego wybrano po to, żeby gminę rozwijał albo ulżył tym mieszkańcom, którzy dzisiaj mieszkają przy tej drodze, takie słowa, to pozostali tym bardziej chętnie stają w tym samym szeregu co burmistrz.
Czy to jest dobre? Czy to jest takie chwilowe, pozytywne dla gminy, dla burmistrza? Tego nie wiem.
Bo burmistrz cieszy się bardzo dużym poparciem. Jeśli chodzi o te spotkania, to często jego słowa budzą aplauz.
Spotkanie i brawa są wydarzeniami punktowymi, a my musimy na rozwój gminy patrzeć przez kilka lat do przodu.
Ja kiedyś wracałem z Rzeszowa o godzinie 16:00, co mi się ostatnio zdarzyło troszeczkę celowo, żeby zobaczyć te korki, które są. Prosiłbym, żeby Korso tam pojechało i pokazało korek, który zaczyna się od ronda w Przecławiu i kończy się na przystanku kolejowym w Rzemieniu.
Postaramy się tam udać. Jak więc ocenia pan sprawowanie władzy przez Macieja Jemiołę?
Ja nie jestem od tego. Zauważam tylko, że burmistrz, który mówi, że nie powstanie żadna droga wojewódzka albo nie potrzebujemy żadnej drogi wojewódzkiej przez gminę, szkodzi gminie, szkodzi mieszkańcom, tym, którzy mieszkają przy obecnej drodze.
Nie pozwala na rozwój pozostałych obszarów gminy. Bo droga to jest też rozwój. To jest bezpieczeństwo, to jest nowy przebieg, to jest otwarcie nowych terenów inwestycyjnych.
A ta droga dzisiaj może mieć bardzo ważne znaczenie z punktu widzenia bezpieczeństwa, o którym musimy mówić. Musimy o tym mówić. I burmistrz też ma obowiązek o tym informować.
Przejmy do tego. Jakie znaczenie miałaby ta droga dla bezpieczeństwa, o którym tak często słyszymy i o które coraz częściej się martwimy?
Komunikacja między głównymi traktami drogowymi, czyli na przykład między lotniskiem a autostradą, jest bezwzględnie potrzebna. Tu więcej chyba nie trzeba mówić. A trakt, który dzisiaj jest, jest traktem zakłócanym, obciążonym, takim, że ludzie zwracają na to uwagę. Dzisiaj naprawdę odbieram wiele telefonów od mieszkańców, którzy mówią: „Proszę robić, marszałku, tamtą drogę, bo my chcemy też żyć spokojnie”.
Oni nie mają nawet ekranów, nie wiem, czy państwo wiedzą. A przy nowym projekcie drogi takie zabezpieczenia będą obowiązkowe. Jest taki standard i to jest też proces, który pozwala albo ominąć zabudowę, co jest możliwe i nad czym pracujemy, albo ją wydzielić, wyciszyć, albo wprowadzić takie rozwiązania, żeby podział tej wioski, którego mieszkańcy się obawiają, był jak najmniejszy.
Poprosiliśmy na Facebooku, aby mieszkańcy kierowali do pana swoje pytania. Jedno z nich brzmi: Dlaczego droga nie może przebiegać przez las, a w obecnym projekcie ma prowadzić przez wioski, kosztem mieszkańców?
Jeżeli to jest pytanie z okolic Dobrynina, to oczywiście jak najbardziej nad tym pracujemy, żeby można było jeszcze przesunąć ten przebieg w lewo, w prawo. Nie chcę określać, czy na wprost, bo myślę, że nie jest to potrzebne przy dzisiejszej rozmowie.
Chcę jedynie zadeklarować, że my nad tym pracujemy. Odbyło się spotkanie, na którym zostało to wyartykułowane. Myślę też, że pewne uwagi były zgłaszane wcześniej. Staramy się brać je pod uwagę.
I tutaj myślę, że liczba spotkań, protestów czy parlamentarzystów zaangażowanych w sprawę nie zdecyduje o tym, że będzie inne rozwiązanie. Tu trzeba pracować trochę inaczej.
Ale jednak wygląda na to, że te rozmowy z mieszkańcami i zgłaszane przez nich postulaty wpłynęły na to, że wariant został dostosowany.
Proszę panią, jak najbardziej. Przecież pamiętamy, co mówili przedstawiciele Rzochowa. Jakie były uwagi w Wojsławiu, jakie uwagi płynęły też z Rzemienia i z innych odcinków. Pamiętajmy, że te uwagi nie są skoncentrowane tylko i wyłącznie na mieszkańcach Mielca, dlatego że droga ma prowadzić do węzła autostradowego Dębica Wschód. Tam też mamy różne rozwiązania, różne propozycje. One się już zmieniają.
Chcę też powiedzieć, że ta droga będzie budowana etapami. To jest bardzo kosztowny odcinek, ponad miliard złotych w dzisiejszych cenach. Na pewno nie zrobimy go jednym rzutem, to mogę zagwarantować. Trzeba też poszukiwać funduszy. Najlepsze są fundusze europejskie. Pytanie, czy będzie można z nich skorzystać.
Przypomnę jednak, że drogi, które będą miały charakter podwójnego zastosowania, drogi związane z bezpieczeństwem, to jest coś, o czym musimy mówić i o czym trzeba pamiętać. To nie jest dzisiaj moda, to nie jest jakiś wymysł, ale znak obecnej chwili. Tak się dzisiaj powinno rozmawiać, tak się powinno myśleć i planować. I to dotyczy burmistrza, dotyczy też myślenia mieszkańców i myślenia marszałka. No i media też muszą o tym informować.
Oczywiście, jesteśmy w to jak najbardziej zaangażowani. Wspomniał pan o burmistrzu. Z jego wypowiedzi podczas spotkania wynikało, że brakuje bezpośredniej rozmowy, podczas której przy jednym stole zasiedliby pan oraz włodarze wszystkich gmin, przez które miałaby przebiegać nowa droga. Jak pan odnosi się do takiej propozycji? Mowa tutaj o spotkaniu ponad podziałami.
Ja bardzo nie lubię określenia „ponad podziałami”, dlatego że jakie podziały wprowadza droga? Droga, infrastruktura, która służy mieszkańcom, rozwojowi gospodarczemu i społecznemu, nie rozumie, co to znaczy polityka. Ja nawet nie wiem, jaką formację reprezentuje pan burmistrz Jemioło, bo został wybrany przez mieszkańców w wolnych, demokratycznych wyborach. Myślę, że miał program, mówił o nim. Nie badam tego programu.
Uważam, że takie rozmowy powinny mieć miejsce i one miały miejsce. Burmistrz się wypowiadał. Jedną z wypowiedzi, która padła na forum publicznym, bodajże przy ponad 500 mieszkańcach gminy Przecław, było właśnie to, o czym wcześniej powiedziałem. I ja dalej tego nie rozumiem.
Z tego, co wiem, zostało to już odwołane. A zostało odwołane dlatego, że mieszkańcy, którzy byli na spotkaniu na sejmiku, powiedzieli: „Nie, my jesteśmy za drogą. My chcemy drogę”. Wtedy też się ucieszyłem i bezpośrednio im powiedziałem: „Bardzo dziękuję mieszkańcom, że przyszli z takim postulatem, bo burmistrz do tego momentu mówił innym głosem”.
Czyli być może burmistrz powiedział to trochę zbyt pochopnie? Tak by pan to ocenił?
Jest burmistrzem, który zaczyna kadencję, można powiedzieć, że jest w połowie. I tutaj jest kwestia, czy słuchamy, czy myślimy, czy po prostu artykułujemy to, co w danej chwili przyjdzie nam na myśl. To niekoniecznie są dobre rozwiązania. Należy wyciągać wnioski.
Jak będą wyglądały dalsze rozmowy z burmistrzem? Będą jeszcze takie spotkania, o których mówiliśmy?
Ja osobiście telefon do burmistrza mam, burmistrz także ma mój numer. I on jeszcze w tym czasie, o którym pani redaktor pyta i mówi, nie zadzwonił.
Przejdźmy zatem do kwestii bardziej technicznych. Jednym z postulatów władz Przecławia jest poprowadzenie drogi jeszcze bardziej przez tereny leśne, w kierunku węzła autostradowego w Ostrowie. Na ile byłoby to naturalne rozwiązanie? Pojawia się również pytanie, dlaczego nowa droga ma łączyć dwie strefy przemysłowe.
Łączenie stref ma to do siebie, że poprzez układ komunikacyjny będą się one wzajemnie wspierały. Jeżeli popatrzymy, w jakim obszarze lokuje się nasza specjalna strefa ekonomiczna w Mielcu, to ona nie lokuje się w centrum miasta, nie lokuje się w lesie. Ona lokuje się właśnie przy układach komunikacyjnych, które były rozwijane przez wiele lat. Taki układ komunikacyjny jest też potrzebny dla strefy w Ostrowie, dla strefy w Dębicy. Wtedy te strefy wzajemnie się wzmacniają. To efekt synergii.
Możemy sobie wyobrazić, że w jednej strefie produkuje się śrubki, a w drugiej nakrętki albo inne rzeczy, które wzajemnie do siebie pasują. Firmy ze sobą kooperują, więc taki układ drogowy jest dla nich jak najbardziej potrzebny. O tym też myślimy. To jest jeden z elementów, bo droga otwiera również nowe obszary do inwestowania, nowe obszary do zabudowy.
Prosiłbym, żeby spojrzeć na obwodnicę Radomyśla. Kiedyś to był, można powiedzieć, czysty, dziewiczy teren. Tam nie było nic, a dzisiaj, w odpowiedniej odległości, z odpowiednim dystansem, powstaje zabudowa. Za chwilę ta obwodnica będzie już, można powiedzieć, w samym mieście. Droga jest takim krwiobiegiem, wprowadza rozwój i otwiera nowe obszary do zabudowy.
Chcę też powiedzieć jedną rzecz. Obserwujemy cały proces, kiedy mieszkańcy się z nami komunikują, protestują, zgłaszają postulaty, kiedy rozmawiamy, uzgadniamy. Ale jest też taki moment, kiedy zaczynamy wykupywać działki. Wtedy mamy już spokój, bo mieszkańcy wiedzą, jaką dostaną kwotę za swoje działki. Myślę, że wtedy szybciej się z tym godzą.
Największy problem jest wtedy, kiedy mamy do czynienia z koniecznością wyburzenia jakiejś zabudowy, domostwa. Mogę powiedzieć, że wariant W1.4 i ten, który jeszcze będzie korygowany, właściwie będzie unikał takich sytuacji.
Tak, przynajmniej na tych naszych terenach takich potrzeb raczej nie ma. Na jakim etapie znajduje się obecnie ten projekt?
Ten projekt kończy już swoje przygotowania w układzie koncepcyjnym. Jeszcze rozmawiamy o postulatach i korektach, które najprawdopodobniej da się zrobić w Dobryninie. Zobaczymy, czy nie będzie znowu protestów z drugiej strony.
Ale Nadleśnictwo jest bardzo pozytywnie do tego ustosunkowane. Mogę powiedzieć, że to był jeden z kluczy, który pozwolił nam pójść właśnie tym pasem, brzegiem lasu, tak można powiedzieć. Bo też nie chcemy dzielić lasu na pół.
Przy okazji zyskaliśmy ogromną liczbę sojuszników tej sprawy. Nie wiem, czy państwo wiedzą i czy pani redaktor wie, że organizacje rowerowe bardzo się z tego ucieszyły. Dlatego że otwieramy w tym momencie dostęp do ogromnych połaci lasu. Nadleśnictwo jest tym zainteresowane i też mówiło na spotkaniach, że chce udostępnić ten las do pieszych wędrówek, dla rowerzystów i tak dalej. Przypomnę, że ten obszar łączy się też z małą enklawą miasta Mielca, czyli Łużem.
Musimy myśleć również o tych mieszkańcach, żeby mieli lepszy dostęp do infrastruktury. Moim zdaniem pozostaje tam około trzech kilometrów drogi, która jako droga powiatowa może zostać przedłużona. Mieszkańcy tej pięknej części miasta, bo inne części też są piękne, uzyskają łatwiejszy dojazd. Będziemy też mogli ich odwiedzać, jadąc rowerem przez dawną Puszczę Sandomierską.
Czyli podsumowując, wariant W1.4 nie jest jeszcze ostateczny? Wciąż brane są pod uwagę różne rozwiązania?
On jest ostateczny. Jest ostateczny w takim układzie, że stanowi, można powiedzieć, linię, która jest zoptymalizowana. Natomiast będzie jeszcze etap korekty tej optymalizacji i etap fizycznego projektowania. Ktoś musi powiedzieć, że droga będzie przebiegała metr w tę albo metr w tamtą stronę, albo 10 czy 15 metrów dalej.
Etap projektowania też daje możliwości korekty. Proszę o tym pamiętać. Nie chcę mówić, że będzie jeszcze jakieś W1.4 a, b, c i d, bo to nie może trwać w nieskończoność. Trzeba przygotowywać pewne rzeczy, trzeba zdobywać środki. Musi być gotowość projektowa, żeby ktoś dał na to pieniądze.
Bo jeżeli to będzie w dalszym ciągu, że tak powiem, się gotowało, to znaczy, że potrawa jeszcze nie jest gotowa.
Trzeba ściszać ten ogień?
On już właściwie dogasa. Nawet burmistrz, jak pani widzi, już chce się zgodzić na drogę przez gminę. Mieszkańcy w znakomitej części też to rozumieją. Mamy jeszcze ten problem w Dobryninie. Staramy się to zoptymalizować, pokazać jakieś rozwiązania. Jesteśmy cały czas w trakcie, bo to jest żywy organizm. Dopóki nie będzie zezwolenia na budowę pewne elemnty są jeszcze ruchome.
W II części rozmowy z marszałkiem poruszymy temat kolei, bezpieczeństwa Mielca oraz innych drogach biegnących przez powiat.
Komentarze (0)