W niedzielę, 26 kwietnia, licznik zbiórki przekroczył już 150 milionów złotych i nadal rośnie. Środki trafiają do Fundacji Cancer Fighters, wspierającej osoby walczące z chorobami nowotworowymi.
Akcja rozpoczęła się 17 kwietnia. Jej zasada jest prosta, ale właśnie w tej prostocie tkwi siła całego przedsięwzięcia: przez dziewięć dni na kanale Łatwoganga trwa transmisja na żywo, podczas której odtwarzany jest utwór „Ciągle tutaj jestem (diss na raka)” Bedoesa 2115 i Mai Mecan, podopiecznej Fundacji Cancer Fighters. Widzowie wpłacają dowolne kwoty, a licznik zbiórki jest widoczny w czasie rzeczywistym.
Początkowo celem było zebranie 500 tysięcy złotych. Dziś ta kwota brzmi niemal symbolicznie, bo akcja przekroczyła skalę, której nie spodziewali się nawet najwięksi optymiści. Do transmisji dołączają znani artyści, sportowcy, aktorzy, twórcy internetowi i tysiące widzów. Wśród osób wspierających akcję pojawiali się m.in. Robert Lewandowski, Doda, Cezary Pazura, Borys Szyc, Mata, Wojciech Szczęsny.
Mielec dorzuca swoją cegiełkę
Ogólnopolska fala pomagania dotarła również do Mielca. Lokalna społeczność aktywnie komentuje, udostępnia i wspiera zbiórkę, a temat pojawił się także na profilu Spotted Mielec. Redakcja poinformowała o przekazaniu 3 tysięcy złotych na akcję Łatwoganga. Jak podkreślono, część środków pochodzi z dochodów reklamowych lokalnych firm promujących się na stronie.
W akcję włączyli się również twórcy związani z Mielcem. Mielczanka Weronika „Wersow” Wiśniewska wraz z Karolem „Frizem” Wiśniewskim oraz partnerami i sponsorami przekazali na cel zbiórki ponad 2 miliony złotych. To jeden z przykładów tego, jak internetowe zasięgi mogą zostać zamienione w konkretną pomoc.
Do akcji dołączył także projekt Maturalni.com, za którym stoją współzałożyciele związani z Mielcem - Sebastian Peret i Nataniel Brożnowicz. Twórcy zapowiedzieli udział w streamie Łatwoganga i organizację „największej na świecie lekcji o nowotworze”. W wydarzeniu miał pojawić się autorytet z dziedziny onkologii, a za każdego widza Maturalni.com zadeklarowali wpłatę 1 zł, do kwoty 150 tysięcy złotych.
Internet pokazał swoją najlepszą stronę
„9 dni dissu na raka” to przykład akcji, która wymknęła się standardowym schematom. Zaczęło się od piosenki, poruszającej historii Mai i spontanicznego streamu. Skończyło się - choć właściwie jeszcze się nie skończyło - na jednym z największych zrywów charytatywnych w historii polskiego internetu.
W sieci pojawiają się już głosy, że zbiórka może stać się symbolem nowego sposobu pomagania: oddolnego, emocjonalnego, szybkiego i napędzanego przez społeczność.
Mielec ma w tej historii swój udział. Są wpłaty, są udostępnienia, są lokalni twórcy i firmy, które dołożyły swoją cegiełkę. A przede wszystkim są ludzie, którzy pokazują, że nawet najmniejsza wpłata ma znaczenie, gdy do wspólnego celu ruszają tysiące osób.
Licznik nadal bije. Internet nadal pomaga. A ta akcja już teraz przechodzi do historii.
Komentarze (0)