Wiek to tylko liczba, a pasja do literatury potrafi zdziałać cuda – to najkrótsze podsumowanie niezwykłej historii pani Zofii, najstarszej czytelniczki Miejskiej Biblioteki Publicznej w Mielcu. 5 kwietnia ta wyjątkowa mielczanka świętowała swoje 100. urodziny, udowadniając, że bystrość umysłu i poczucie humoru nie mają daty ważności.
Energia, której można pozazdrościć
Pani Zofia przez lata była symbolem aktywnego seniora. Do mieleckiej wypożyczalni nie przychodziła „odpocząć” – wchodziła tam dziarsko z kijami do nordic walkingu i plecakiem gotowym na kolejne naręcza książek. Dziś, choć z racji wieku (urodziła się w 1926 roku w Raniżowie) rzadziej wychodzi z domu, jej bystrość umysłu i cięte poczucie humoru pozostają bez zmian.
Budowała szkołę bez funduszy, ale z pasją
Jej biografia to zapis twardej, pedagogicznej pracy. Do Mielca trafiła w 1953 roku, ucząc najpierw w „jedynce”, „dwójce” i „trójce”. Prawdziwym egzaminem był jednak rok 1963, kiedy została kierownikiem (a później wieloletnim dyrektorem) nowo wybudowanej Szkoły Podstawowej nr 6.
To wtedy pokazała, co oznacza jej sprawczy charakter. Mimo braku środków finansowych, potrafiła zmobilizować lokalną społeczność, by wspólnie wyposażyć budynek i uporządkować otoczenie szkoły. Nie ograniczała się do siedzenia za biurkiem – była znana z tego, że szczególną opieką otaczała tzw. „trudną młodzież” i dzieci z zaniedbanych środowisk, wierząc, że edukacja jest dla każdego szansą na lepsze życie.
Zasłużona emerytura, której... nie było
Nawet po przejściu na emeryturę w 1981 roku, Pani Zofia nie potrafiła przestać być nauczycielką. Jeszcze przez lata pracowała w Szkole Podstawowej nr 3, a jako członek Komisji Socjalnej angażowała się w pomoc chorym koleżankom po fachu.
Za swoją „wybitną pracę dydaktyczną i wychowawczą” zebrała najważniejsze branżowe laury:
- Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski,
- Medal Komisji Edukacji Narodowej,
- Dwie nagrody Ministra Oświaty.
Stuletnia pasja
Dziś, w dniu setnych urodzin, Pani Zofia nadal pozostaje wierna literaturze historyczne. Dzięki pomocy córki, Pani Krystyny, wciąż wypożycza książki z mielekiej biblioteki.
Pani Zofio, życzymy kolejnych pasjonujących lektur i niekończącej się pogody ducha!
Komentarze (0)