Reklama

Dyrektor mieleckiego szpitala ma zamiar zwolnić szefową związku zawodowego pielęgniarek.

Opublikowano:
Autor:

Dyrektor mieleckiego szpitala ma zamiar zwolnić szefową związku zawodowego pielęgniarek.  - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Taka wiadomość zaskoczyła załogę tuż przed świętami Bożego Narodzenia. Związki zawodowe otrzymały pismo, w którym dyrekcja prosi o opinię w sprawie zamiaru zwolnienia Jolanty Dul.

Informacja dość szybko wyciekła do mediów i całej załogi szpitala. Jolanta Dul jest znanym pracownikiem szpitalnego oddziału ratunkowego. Szefuje także organizacji związkowej pielęgniarek i położnych. Bardzo często zabiera głos w debacie publicznej, w sprawach dotyczących pracowników szpitala. Skąd więc decyzja dyrekcji o jej ewentualnym zwolnieniu? Dyrektor Leszek Kwaśniewski w rozmowie z Korso dość enigmatycznie wypowiada się, mówiąc, że "dyrekcja straciła zaufanie do pani Dul". O wiele więcej o powodach ewentualnego zwolnienia dowiedzieliśmy się od związkowców, a także od samej Jolanty Dul, która obecnie przebywa w domu i opiekuje się swoim dzieckiem.

Murem za Dul

Ze względu na to, że Jolanta Dul jest przede wszystkim związkowcem, dyrekcja musiała zwrócić się do kierownictwa związków zawodowych o opinię w sprawie zamiaru wypowiedzenia jej umowy o pracę. Wiemy, że ta opinia jest negatywna. Szpitalne organizacje związkowe nie rozumieją, skąd się wziął pomysł dyrekcji o zwolnieniu przewodniczącej Związku Pielęgniarek i Położnych z mieleckiego szpitala.

  - Dyrekcja poinformowała nas w piśmie, które dotarło do nas 21 grudnia, o zamiarze wypowiedzenia umowy o pracę z naszą koleżanką związkową. Poproszono nas o opinię w tej sprawie - informuje Iwona Burdzy, rzeczniczka prasowa Związków Zawodowych Szpitala w Mielcu. - My taką opinię wystosowaliśmy i przekazaliśmy do dyrekcji w środę, 27 grudnia. Jako zarząd związków zawodowych sprzeciwiamy się takim praktykom. Oceniamy to jako niesprawiedliwą decyzję. Będziemy prowadzić wszelkie działania, by nie doprowadzić do zwolnienia przewodniczącej Jolanty Dul. Argumenty, jakie przytoczył pracodawca wobec pani Dul, są kompletnie niezrozumiałe. Pracodawca chce wypowiedzieć umowę w trybie zwykłym z okresem wypowiedzenia umowy. Nie ma żadnych podstaw do dyscyplinarnego zwolnienia. Naszym zdaniem, do tego zamiaru zwolnienia doszło ze względu na działalność związkową naszej koleżanki. Argumenty typu: korzystanie z Facebooka lub publikowanie w internecie różnych informacji dotyczących szpitala, są dla nas niezrozumiałe. Jolanta Dul jest osobą szczególnie chronioną w tym zakładzie pracy. Wiemy, że pracodawca nie może dokonać wypowiedzenia bez zgody związków, a takiej zgody nie ma.

 Teraz przedstawiciele organizacji związkowych czekają na odpowiedź dyrektora szpitala Leszka Kwaśniewskiego. Sama Jolanta Dul obecnie przebywa na urlopie (opiece nad dzieckiem) i udało nam się skontaktować z nią telefonicznie. Jak przyznaje - nie spodziewała się takiej informacji na święta Bożego Narodzenia.

 - Zarzuty wobec mojej osoby, zawarte w tym piśmie, są w mojej opinii śmieszne. Idąc za tymi argumentami, to zwolnić by trzeba było całą załogę szpitala, bo każdy w chwilach wolnych korzysta z internetu. Nie zgadzam się z tymi argumentami. Trzeba pamiętać, że ja jako przewodnicząca związku wypowiadam się nie w swoim imieniu, ale wypowiadam się w imieniu kilkusetosobowej załogi szpitala. Oby wszystko w tej sprawie skończyło się dobrze. Nigdy w mojej pracy nie zaniedbałam swoich obowiązków - zapewniła nas w rozmowie telefonicznej Jolanta Dul.

 

Dyrektor traci zaufanie

Jolanta Dul nadal jest pracownikiem szpitala. Dyrektor Leszek Kwaśniewski w rozmowie z nami nie chce zdradzać powodów chęci wypowiedzenia jej umowy o pracę.  Przyznaje, że stracił zaufanie do pracownicy m. in. za to, że wypowiadała się publicznie na temat sytuacji finansowej szpitala, nie mając do tego uprawnień.

 - Wiemy już, że organizacje związkowe wyraziły sprzeciw. Argumentów, które zostały wskazane w treści pisma skierowanego do związków zawodowych, nie chcę na razie upubliczniać. Nie chcę mówić o tym otwarcie, gdyż pani Jolanta nie otrzymała jeszcze wypowiedzenia. Wiem, że wypowiedzenie umowy o pracę związkowcowi to sprawa trudna - komentuje Leszek Kwaśniewski. - Wypowiedzi medialne, co do których pani Dul nie otrzymała upoważnienia ze strony dyrekcji, moim zdaniem, powinny być wyważone i powinny być w jakimś stopniu uzgodnione z dyrekcją. Uważam, że zachowanie pracownika ostatnio nie było do końca odpowiedzialne. Związki zawodowe mogą dowolnie wypowiadać się wtedy, jeśli sprawa dotyczy pracowników, a informowanie przestrzeni publicznej, że sytuacja szpitala jest zła i ciągle się pogarsza, nie buduje pozytywnego wizerunku pracodawcy. Buduje niepokój, że w szpitalu dzieje się źle. Jestem tutaj dyrektorem 12 miesięcy i uważam, że sytuacja finansowa jest dobra - dodaje Kwaśniewski.

Szpital ma dyrektora!

O opinię w sprawie Jolanty Dul poprosiliśmy także starostę mieleckiego Zbigniewa Tymułę. Ostatnio starosta był gościem Radia Leliwa i odpowiadał na pytania słuchaczy na żywo. Jedno z pytań dotyczyło właśnie sytuacji szpitala. Czy miało to jakikolwiek związek z zamiarem zwolnienia Jolanty Dul? Starosta stanowczo dementuje i dodaje, że szpital ma swojego dyrektora i to on podejmuje wszystkie decyzje. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE