Reklama

Co z tą halą? Komentarz Marcina Serafina

Opublikowano:
Autor:

Co z tą halą? Komentarz Marcina Serafina - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Miejscy radni nie mają ostatnio dobrej serii. Długo dywagowaliśmy nad budżetem, którego deficyt w okresie gospodarczej prosperity jest rekordowo wysoki, a na dokładkę kilka dni temu poznaliśmy wyniki przetargu na budowę hali MOSiR.

Jeśli sytuacja się nie odmieni, jestem pewien, że nie tylko zmieniona ordynacja wyborcza spowoduje duże roszady w radzie. Od początku byłem gorącym zwolennikiem modernizacji hali – pewnie trudnej, wymagającej, przy jednoczesnym planie budowy drugiej, nowej w innym miejscu. O ile jednak radni podjęli inną decyzję, o tyle szpilkę wbiję także w sam magistrat. W urzędzie brakło kompetentnych osób do bardziej precyzyjnych i urealnionych obliczeń kosztów projektu. Jest to tylko jeden z efektów bezkrólewia.

Teraz sytuacja, jaka jest, każdy widzi i jak zwykle nie ma chętnych do wzięcia odpowiedzialności. Długo mydlono nam oczy gwarancjami wielkich dofinansowań, zupełnej nieopłacalności remontu, mówieniem, że stać nas na nową, piękną halę. Jak się okazuje, kwota 150 mln zł to nie jest wydatek na kieszeń mieleckiego podatnika.  Odnowienie legendarnego Spodka kosztowało ponad 100 mln zł. Nie oznacza to jednak, że skoro nas nie stać, to lepiej nie robić wcale – hala w Mielcu musi powstać. Skoro stara została już rozebrana, trzeba powiedzieć b – jak budujemy.

Osobiście zastanowiłbym się tylko, jak możemy zoptymalizować koszty. Niezbędna wydaje się rezygnacja z części składowych inwestycji, tam, gdzie się da, użycie tańszych materiałów – oczywiście, nie kosztem wątpliwej jakości, ale może zamiast pięknych dla oka elementów, trzeba będzie znaleźć nieco mniej pociągające, ale za to tańsze, acz solidne materiały, poza tym zoptymalizować koszty utrzymania. Warunkiem koniecznym będzie także znalezienie chętnych do partycypacji w kosztach dzięki komercyjnemu użytkowaniu po wybudowaniu hali tak, by ta nie tylko stała i służyła sportowcom, ale mogła na siebie zarabiać, bo tylko wtedy będzie to inwestycja. Nie jest jeszcze za późno, ale czas nie gra na korzyść Mielca.  

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE