Do naszej redakcji wpłynęło oficjalne pismo zatytułowane: „Zawiadomienie o działaniach na szkodę miejskiego przedsiębiorstwa gospodarki komunalnej w Mielcu Sp. z o.o. oraz rażącej niegospodarności organu nadzorczego”. Pod dokumentem podpisali się „Pracownicy Spółki MPGK w Mielcu”.
Załoga punktuje w nim działania obecnych władz spółki i miasta, na co zareagował prezydent Mielca, Radosław Swół, zasłaniając się twardymi wynikami finansowymi przedsiębiorstwa.
„Bizantyjskie profity” zarządu w dobie cięć pracowniczych
Największe emocje w piśmie pracowników budzą kwestie finansowe i rażące – zdaniem załogi – dysproporcje w zarobkach. W dokumencie czytamy o systemowym demontowaniu funduszy socjalnych pod pozorem restrukturyzacji:
„Wprowadzono drastyczne cięcia, powodujące realny spadek wynagrodzeń pracowników. Zarząd zlikwidował dodatek szkodliwy dla pracowników mimo występowania warunków szkodliwych. Zmniejszył dodatek stażowy z 30% do 20%. Zmniejszył liczbę zatrudnionych osób z ponad 300 do poniżej 250...”
Pracownicy zestawiają te oszczędności z gigantycznymi nagrodami rocznymi, jakie prezydent Radosław Swół miał przyznać kierownictwu spółki:
„Kwoty te są bulwersujące. Wydatkowanie ćwierć miliona złotych na premie dla trzech osób w dobie cięć na 'posiłkach i praniu' dla załogi jest przejawem skrajnego cynizmu”.
Osobny zarzut dotyczy decyzji zakupu fabrycznie nowego samochodu służbowego. Załoga nazywa to „luksusem w czasie kryzysu” i twierdzi, że auto jest regularnie wykorzystywane do celów prywatnych, żądając kontroli rejestrów GPS.
Przymus urlopowy, mobbing
Druga część pisma skupia się na relacjach międzyludzkich i rzekomym łamaniu Kodeksu Pracy. Pracownicy informują o zmuszaniu ich do wykorzystania zaległych urlopów do 31 maja pod groźbą wstrzymania premii. Co gorsza, wprost pada tu oskarżenie o mobbing:
„W Spółce wprowadzono system karania osób o odmiennym zdaniu. Pracownicy są represjonowani poprzez pozbawianie premii (...). Praktyki te mają na celu zmęczyć psychicznie pracownika, aby sam złożył wypowiedzenie (zwolniło się już kilka osób z długoletnim stażem).
Zdesperowana załoga sformułowała konkretne wnioski końcowe, żądając m.in. wyjaśnienia zasadności nagród zarządu, kontroli Komisji Rewizyjnej w zakresie zakupu limuzyny. Domagają się również wejścia do spółki Państwowej Inspekcji Pracy.
Odpowiedź prezydenta: Ponad 78 mln zł przychodu i brak oficjalnych skarg
Prezydent Mielca Radosław Swół w oficjalnym oświadczeniu odrzuca oskarżenia, nazywając je „anonimowymi doniesieniami” i przeciwstawia im twarde dane ekonomiczne.
„W przypadku spółek miejskich zawsze opieram swoje oceny na faktach, wynikach oraz dokumentach, a nie na anonimowych doniesieniach czy niesprawdzonych informacjach. Do tej pory nie otrzymałem żadnych oficjalnych sygnałów od pracowników MPGK dotyczących nieprawidłowości w funkcjonowaniu spółki, złej atmosfery pracy czy problemów wymagających interwencji właścicielskiej. Gdyby takie sygnały wpłynęły, zostałyby potraktowane z pełną powagą i poddane szczegółowej analizie.”
Prezydent wylicza, że sytuacja finansowa MPGK w Mielcu pozostaje bardzo dobra. Spółka osiągnęła przychody na poziomie ponad 78 mln zł, wypracowując przy tym blisko milion złotych zysku netto. Zdaniem prezydenta świadczy to o odpowiedzialnym zarządzaniu firmą.
Jako koronny dowód sukcesu Swół przypomina ukończoną w 2025 roku modernizację filtrów węglowych na Stacji Uzdatniania Wody za kwotę 9 655 500 zł brutto (z dotacją ponad 6,3 mln zł z programu FENX). Inwestycja ta trzykrotnie ograniczyła zanieczyszczenia organiczne w miejskiej wodzie, co bezpośrednio odczuwają mieszkańcy.
Jako Prezydent Miasta będę nadal oczekiwał od wszystkich miejskich spółek transparentności działania, racjonalnego gospodarowania środkami publicznymi oraz wysokich standardów zarządzania. Dzisiaj nie widzę jednak przesłanek, które uzasadniałyby formułowanie negatywnych ocen działalności MPGK w oparciu o anonimowe informacje, stojące w sprzeczności z dostępnymi danymi, wynikami finansowymi oraz przeprowadzonymi kontrolam – podsumowuje Radosław Swół.
Komentarze (0)