Już z daleka wzrok przyciąga główny budynek muzeum. Konstrukcja z dwiema okrągłymi basztami i łukowym przęsłem została zaprojektowana tak, by przypominać potężny most. Z budowli wychodzi prawdziwy, 51-metrowy most Baileya, który prowadzi prosto na teren zielony.
Największą frajdę sprawia jednak spacer po plenerowym skansenie. Trasa ma długość około 1,5 km i została ułożona na wzniesieniu przypominającym muszlę ślimaka. Idąc krętą ścieżką z kostki brukowej, wchodzisz na oryginalne fragmenty dróg sprzed wieków. Możesz na własne oczy zobaczyć, jak wyglądały nawierzchnie od czasów starożytnej Krety aż po współczesność.
Prawdziwa gratka dla dzieci i fanów techniki
Na dwuheihtarowym terenie otoczonym lasem czeka ponad 100 gigantycznych maszyn. Znajdziesz tu m.in.: dawne walce spalinowe, parowe oraz zabytkowe walce zaprzęgane w konie; potężne kruszarki, pługi, kotły, zrywarki i retro ciągniki oraz oryginalny skład kolejki ze zlikwidowanej szczucińskiej cegielni z lokomotywą WLs40.
Z kolei wewnątrz budynku można podglądnąć scenki z figurami w naturalnych rozmiarach, pokazujące, jak dawniej budowano drogi i mosty. Na dzieciach ogromne wrażenie robią makiety, starodawne narzędzia geodezyjne i mundury dawnych dróżników.
Historia z niespodziewanym zwrotem akcji
Co ciekawe, ten wspaniały park rozrywki i edukacji powstał w miejscu dawnego Obwodu Drogowego. Zanim utworzono tu w 1982 roku muzeum (a w 1992 roku wpisano cały obiekt do rejestru zabytków), działała tu baza sprzętowa i otaczarnia. Ze względu na protesty mieszkańców dotyczące zanieczyszczania środowiska produkcję zamknięto, a zgromadzone przez lata maszyny i pasja pracowników dały początek tej niezwykłej atrakcji turystycznej.
Wizyta w Szczucinie to idealna propozycja na kilkugodzinny, pełen wrażeń spacer na świeżym powietrzu. To idealny przystanek w podróży i świetny plan na weekendowe odkrywanie tajemnic techniki.
Komentarze (0)