Reklama

Bez fanfar na Święto Lotnictwa

Opublikowano:
Autor:

Bez fanfar na Święto Lotnictwa - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Już niebawem minie rok, jak Minister Obrony Narodowej nie umie odpowiedzieć na proste pytania, które zadałam w interpelacji poselskiej dotyczącej zakupu w PZL Mielec śmigłowców dla polskiej armii. A wydawało się (w październiku ubiegłego roku), że odpowiedź powinna być prosta po wcześniejszych informacjach resortu obrony.

Dokładnie 10 października 2016r. w Mielcu premier i minister obrony narodowej zapewnili pracowników PZL Mielec zgromadzonych w jednym z hangarów, iż w tej fabryce kupią śmigłowce Black Hawk dla polskiej armii. Nie będę przytaczać ilości, bo ta zmieniała się wraz z biegiem czasu. Tak jak z biegiem czasu zmieniały się poglądy ministra na ten zakup. Mało tego, w pewnym momencie uznał, że te słowa nigdy nie były aktualne. Więc było coraz więcej pytań. Zadałam i ja w interpelacji z listopada ub. roku, by dowiedzieć się, czy w ogóle śmigłowce w Mielcu ministerstwo kupi.

Z odpowiedzi resort obrony słowami wiceministra Kownackiego - tego samego, który uznał, że zakup śmigłowców to sprawa dziesięciorzędna - wynikało, że będą przyjmowane oferty od zainteresowanych firm, że być może musi być offset. Więc zmiana stanowiska. Nie będzie – tak jak zapowiadano w Mielcu – wolnoamerykanki. Poprosiłam o dodatkowe wyjaśnienia na proste, postawione pytania w interpelacji. Na to ministerstwo obrony poprosiło o prolongatę terminu odpowiedzi. Prolongata trwała pół roku (do 24 lipca 2017r.). Odpowiedź na pół strony maszynopisu. A w niej? Nic nowego. Powtórzone regułki o tajemnicy, o procedurach, o poufności. Po co, delikatnie to powiem, była ta "szopka" w Mielcu. - Już kupimy wasze śmigłowce - zapewniali wówczas tak premier, jak i minister.

I co? Minister zagrał na nosie mielczan. Bo prawda jest taka, że tak jak i inni producenci śmigłowców muszą startować w przetargu, zgodnie z procedurami, zgodnie z prawem. Nie wolno im o tym zapominać. Wydawało się zamawiającym, że tzw. suweren (przepraszam za to słowo bardzo dobrych pracowników PZL Mielec) wszystko kupi.

Jak będzie, nie dowiemy się zapewne szybko. Bo to przecież według wiceministra Kownackiego sprawa dziesięciorzędna, a proste pytania sprawiają ogromne problemy i miesiące oczekiwania na odpowiedzi.

Mimo wszystko, mimo takiego podejścia obecnego rządu do oczekiwań jego wyborców, na zbliżające się Święto Lotnictwa Polskiego (28 sierpnia)

- wspólne święto lotnictwa cywilnego, wojskowego oraz przemysłu lotniczego życzę jak najmniej deklaracji bez pokrycia. Życzę poważnego traktowania pracowników PZL Mielec, bo na to zasługują.

Może także w tym momencie przypomnę Państwu niektóre moje działania poselskie związane z PZL Mielec. W 2006 roku zaangażowanie w przygotowaniu PZL Mielec do prywatyzacji. W 2007 roku wspólnie ze związkami zawodowymi rozmowy w sprawie wynegocjowania jak najkorzystniejszego pakietu socjalnego dla pracowników od nowego właściciela. W 2009 roku byłam orędownikiem w zakupie przez resort obrony mieleckich samolotów Bryza. To najważniejsze. Dziś czekamy na dostawę śmigłowców dla sił zbrojnych. I nie jest to ani dla mnie – bo jestem stąd – ani dla mielczan sprawa dziesięciorzędna. Pierwszorzędna – panie ministrze obrony narodowej. Dlatego fanfar na razie nie ma...

Krystyna Skowrońska
Poseł na Sejm RP

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE