Pierwsza połowa: Stal Mielec wyrównała, a następnie wyszła na prowadzenie
Przed pierwszym gwizdkiem arbitra oba kluby oraz ich kibice wraz z zespołem sędziowskim uczciły tragicznie zmarłego Jacka Magierę minutą ciszy. W przeszłości grał dla m.in. Legii Warszawa czy Rakowa Częstochowa jako trener pracował m.in. w Zagłębiu Sosnowiec, Legii Warszawa oraz reprezentacji Polski. Jeszcze przed dwoma tygodniami, rywalizował ze Szwecją w finale baraży o awans na Mistrzostwa Świata. Zmarł w wieku 49 lat.
Oba zespoły od samego początku były dość nerwowe w swoich poczynaniach, szczególnie wchodząc już z piłką na połowę swoich przeciwników, doprowadziło to z kolei do braku lepszych sytuacji przez pierwsze 20. minut tego spotkania. Wyjątkiem był tutaj słupek ustrzelony przez Vladyslava Krasovskiego na samym początku spotkania. Sytuacja zmieniła się w 24. minucie po świetnej kombinacyjnej akcji Stali Rzeszów, która natarła lewą stroną boiska, skąd dograł do środka Krystian Wachowiak, a tam akcję zamknął drugi ze skrzydłowych Szymon Łyczko i wyprowadził swój zespół na prowadzenie 0:1.
Szybko udało się odpowiedzieć na to Stali Mielec, która w 30. minucie egzekwowała rzut wolny na połowie rywali, celnie dorzucił z niego Jost Pisek, a piłkę do siatki skierował Israel Puerto doprowadzając do wyrównania. Niedługo później bardzo dogodną sytuację ponownie miała mielecka Stal, tym razem będący ostatnio w bardzo dobrej dyspozycji Kamil Cybulski dostał piłkę, a następnie przedryblował kilku rywali i zdecydował się na uderzenie z wysokości +/- 11. metra, lecz futbolówka po nim przeleciała wysoko nad poprzeczką.
Po chwili kolejna sytuacja podopiecznych trenera Mamrota, tym razem w 38. minucie świetną piłkę za plecy obrońców rywali dostał ponowie Cybulski, a następnie zgrał ją do wchodzącego w pole karne Josta Piska, który nie zastanawiał się długo i uderzył na bramkę, lecz na linii strzału stanął obrońca Stali Rzeszów i zablokował uderzenie.
I gdy wydawało się już, że nic więcej w pierwszej części gry się nie wydarzy z jeszcze jednym kontratakiem urwała się Stal Mielec za sprawą rajdu Pawła Kruszelnickiego, który podał do wychodzącego na świetną pozycję Kristiana Fucaka, który został z kolei sfaulowany już w polu karnym przez Jonathana Juniora. Do 11-nastki w 46. minucie podszedł klasycznie już Piotr Wlazło i pewnym uderzeniem zamienił ją na gola na 2:1. Sędzi pozwolił jeszcze wznowić grę, lecz wynik nie uległ już zmianie i oba zespoły zeszły do szatni na przerwę.
Druga połowa: zdany test na charakter prze Stali Mielec
Tuż po rozpoczęciu drugiej części gry doszło do groźnego zdarzenia w środku pola, sędzia po analizie VAR zdecydował się przyznać po nim Dominikowi Szali czerwoną kartkę tym samym zmusił Stal Mielec do gry w osłabieniu od 49. minuty. Od razu zareagował trener Ireneusz Mamrot decydując się na zdjęcie Chemy Nuneza i wpuszczenie nominalnego środkowego obrońcę, Marvina Sengera.
Stal Rzeszów objęła znacząco przewagę częściej utrzymując się przy piłce i szukając sobie okazji do wyrównania. Jedną z takich próbował skończyć w 57. minucie Szymon Łyczko co zostało poprzedzone jego świetnym dryblingiem w polu karnym. Międzyczasie doszło do niecodziennego zdarzenia, gdyż w okolicach 60. minuty mecz został przerwany wskutek wtargnięcia na boisko psa policyjnego. Pościg trwał kilka minut, lecz owczarek w końcu dał się złapać.
W 66. minucie z kolei doszło do kontrowersyjnego zdarzenia w polu karnym Stali Rzeszów pod kontrataku Stali Mielec. Po próbie dogrania jednego z biało-niebieskich piłka została zablokowana ręką zawodnika gości, sędzia jednak zasygnalizował, że ta znajdowała się przy ciele, powtórki dają jednak do myślenia.
Kolejne etapy spotkania to przewaga rzeszowian pod kątem utrzymania przy piłce, lecz jednak także ogromna mobilizacja w grze defensywnej mielczan. Pomimo prób podopieczni trenera Zuba nie byli w stanie stworzyć sobie klarownych sytuacji, a z kolei z kontrataku co jakiś czas próbowali ukuć piłkarze trenera Mamrota. Ta sztuka udała im się w 89. minucie, Jakub Kowalski świetnie urwał się obrońcą rywali, a następnie w dość nonszalancki sposób strzelił na bramkę Vaniovskiego, po chwili cieszył się już ze swojego debiutanckiego gola w barwach Stali Mielec tym samym podwyższając stan rywalizacji na 3:1.
Takim ten wynikiem zakończyły się Wielkie Derby Podkarpacia! Stal Mielec odwróciła wynik tego spotkania i pomimo gry w osłabieniu praktycznie całą drugą połowę zgarnęła już kolejne w tym roku trzy punkty. Kolejny mecz już w najbliższy piątek 17 kwietnia na wyjeździe z Chrobrym Głogów.
FKS Stal Mielec – Stal Rzeszów 3:1 (2:1)
FKS Stal Mielec (trener Ireneusz Mamrot): Maciej Gostomski, Ale Diez, Dominik Szala (49. czerwona kartka), Israel Puerto, Hubert Matynia, Piotr Wlazło (85. Yegor Tsykalo), Chema Nunez (51. Marvin Senger), Paweł Kruszelnicki (75. Fryderyk Gerbowski), Jost Pisek, Kamil Cybulski (75. Jakub Kowalski), Kristian Fucak (84. Kamil Odolak)
Stal Rzeszów (trener Marek Zub): Slatoslav Vanivskyi, Patryk Warczak, Marcin Kaczor, Vladislav Krasovski, Ksawery Kukułka, Jakub Kucharski (77. Szymon Kądziołka), Karol Łysiak (85. Dominik Połap), Oliwier Sławiński (77. Jakub Kaczówka), Szymon Łyczko, Krystian Wachowiak (65. Darvin Jabłoński), Jonathan Junior (65. Seif Darwish)
Gole: Szymon Łyczko (0:1), Israel Puerto (1:1), Piotr Wlazło (2:1), Jakub Kowalski (3:1)
Żółte kartki: Marcin Kaczor, Łukasz Buliński (asystent trenera), Seif Darwish
Czerwone kartki: Dominik Szala
Sędzia: Filip Kaliszewski
Widzów: 6477
Komentarze (0)