Remis z Łęcznej, trener Mamrot komentuje
Spotkanie Górnika Łęczna ze Stalą Mielec zakończyło się wynikiem 1:1 po samobójczym trafieniu Luki Gucka oraz golu Dawida Tkacza z końcówki. Po meczu trener Ireneusz Mamrot podsumował je następująco:
- "Były dziś dwie różne połowy, po pierwszej mimo prowadzenia 1:0 to nawet był lekki niedosyt, że nie prowadzimy 2:0 - mieliśmy fantastyczną okazję Kristiana Fucaka. Mieliśmy też taką bardzo dobrą sytuację po stałym fragmencie gry i tak w tej pierwszej połowie też w defensywie dobrze to funkcjonowało. Natomiast w drugiej połowie za mocno się cofnęliśmy, ale też trzeba tutaj oddać gospodarzom, że oni bardzo dobrze zagrali, zdominowali nas i te ich sytuacje na bramkę były groźne. Kilka razy naprawdę Maciej Gostomski pomógł".
Gola mielczanie stracili po błędzie popełnionym przez swojego bramkarza, Macieja Gostomskiego, który z kolei wcześniej kilkukrotnie uratował zespół. Trener biało-niebieskich następującymi słowami odniósł się do nieudanej interwencji, ale i do innych minusów płynących z tego starcia:
- "Szkoda, że nie próbował tej piłki odbijać. Chciał ją złapać, żeby pomóc zespołowi, żeby trochę ją przetrzymać, skończyło się to bramką. Na pewno na minus są też kontuzje, bo dzisiaj każda zmiana była wymuszona i w takich sytuacjach trochę trudniej zarządzać meczem, ponieważ tam, gdzie byś chciał zrobić zmiany, które by coś pomogły drużynie na przykład w ofensywie, no to praktycznie wszystkie trzy były - no może poza Josta Piska na Macieja Domańskiego - były zdecydowanie wymuszony urazami".
"Mogłem go posadzić na ławce i w cudzysłowie “zabić zawodnika”"
Pomimo przeciętnego meczu z Polonią Warszawa, na pojedynek z Górnikiem Łęczna wyszedł Matija Kavcić, którego stroną rywale kierowali swoje ataki, Słoweniec dobrze sobie z tym jednak radził. Jego występ trener Mamrot skomentował następująco:
- "Mogłem go posadzić na ławce i w cudzysłowie “zabić zawodnika”. On jednak bardzo dobrze zagrał w sparingu Wisłą Kraków, nie wyszedł mu następnie mecz w Warszawie, ale ja w tym momencie wiedziałem, że drugiego takiego meczu nie zagra. Byliśmy przekonani, że będą szukali swojej przewagi jego stroną, fajnie, że stanął na wysokości zadania i gdyby nie kontuzja, to grałby do końca, więc oby tylko teraz to nie było nic poważnego".
Mecz z Górnikiem był meczem dwóch różnych połów, dlaczego Stal Mielec tak bardzo cofnęła się w drugiej?
- "Jedna sprawa to jest postawa Górnika, ale druga to jest to co powiedziałem drużynie, gdy nie wygrywasz - już sam straciłem rachubę ile meczów z rzędu - to nie będziesz miał pewności siebie. Inaczej zespół funkcjonuje niż gdyby miał za sobą jakąś dobrą serię. Zamiast chęci strzelenia drugiej bramki to była chęć utrzymania wyniku. Mimo że rozmawialiśmy, żeby nie zmieniać podejścia, żeby grać wyżej, to tak się nie stało".
Zabrakło w piątek wyjściowej 11-nastce hiszpańskiego prawego obrońcy, Ale Dieza. Na ile wypadł z gry ten zawodnik, trener odpowiada:
- "No niestety myślę, że minimum cztery tygodnie będziemy musieli sobie bez niego radzić i to jest ta optymistyczna wersja".
Poniżej zapis całej konferencji. Warto dodać, że wszystkie pytania do trenera zadał dziennikarz naszego portalu Korso.pl.
Komentarze (0)