"Moja ocena jest zbieżna z tym, co powiedziałem na konferencji po spotkaniu"
Na początku trener odniósł się zremisowanego spotkania z Górnikiem Łęczna 1:1 - "Moja ocena jest zbieżna z tym, co powiedziałem na konferencji po spotkaniu. Analizując ten mecz na chłodno no to po pierwszej połowie był niedosyt, bo można było prowadzić 0:2. Na konferencji uciekła mi jeszcze sytuacja Kristiana Fucaka, gdzie dostał dobrą piłkę za plecy i powinien oddać celny strzał, to już był 11-12 metr w polu karnym - z takich sytuacji strzela się bramki".
Trener wskazał błędy taktyczne popełnione przez swoich zawodników - "Do 55-60. minuty to wyglądało dobrze, później się mocno cofnęliśmy. Rozmawialiśmy o tym z Fryderykiem Gerbowskim oraz Yehorem Tsykalo bo to przede wszystkim oni schodzili zbyt nisko czego efektem było to, że obrońcy Górnika mieli dużo miejsca i swobody do rozgrywania. Nie był na nich ten pressing zakładany i stąd ta dominacja też. “Cyki” za szybko chciał bronić pola karnego, gdzie powinien być troszeczkę wyżej i tam nam brakowało zawodników i tu był nasz problem od strony taktycznej".
Z powodów zdrowotnych boisko opuścili Paweł Kruszelnicki oraz Matija Kavcić. Czy to poważniejsze urazy? "Jeśli chodzi o Pawła Kruszelnickiego to tylko było zagrożenie, że to jest jakieś tam pęknięcie, bo było bardzo silne stłuczenie. Jeżeli nie byłoby pęknięcia czy odpukać czegoś mocniejszego, to wiedzieliśmy, że będzie do gry. Poważniejsza była sytuacja Matiji Kavcicia, bo to gdzieś tam ścięgno podkolanowe się odezwało i tak szczerze mówiąc to się obawiałem, że to może być dłuższy problem, ale już na drugi dzień dał rano znać, że ten ból minął. Na szczęście po trzech dniach już był do treningu, więc obaj są zdrowi".
"Trening nie wszystko pokaże, ale już sparingi pokazały"
Pomyślnie przebiega natomiast rehabilitacja Ale Dieza - "To jest taki uraz, że najświeższy przykład tutaj Pawła Wszołka pokazuję, że jak bardzo chcesz szybko wrócić, no to przy tych jeszcze boiskach, które są obecnie, one są wiadomo bardziej grząskie, te nogi troszeczkę uciekają, więc to jest ryzyko. No tam jest prognozowana przerwa od czterech do sześciu tygodni. Natomiast no jeszcze wczoraj wysyłał mi filmiki i zdjęcia z przebiegu rehabilitacji i od poniedziałku jest już u nas. Trzymając się wersji optymistycznej w środę wejdzie w trening indywidualny".
Pierwszą profesjonalną umowę z klubem podpisał wychowanek Akademii, Michał Stala. Trener Mamrot wytłumaczył powód tej decyzji - "Już trenował jesienią z zespołem i na tych treningach na pewno był mocno zaangażowany, jest bardzo pracowitym zawodnikiem, też chłonący wiedzę. Widać, że bardzo chce się rozwijać i to jest dla nas bardzo ważne. Oczywiście ten przeskok jest ogromny, bo z ligi okręgowej do 1. Ligi, no to jest to nie jest tak proste od razu przejść"
- oraz - "Trening nie wszystko pokaże, ale już sparingi pokazały, że jeszcze tej pracy trzeba dużo więcej wykonać, ale jeśli chodzi właśnie o tą pracę, to jest to zawodnik bardzo zdeterminowany, bardzo pracowity. Też przyswaja bardzo szybko pewne te aspekty taktyczne i tutaj tak naprawdę zapracował sobie swoją ciężką pracą, taką determinacją, zaangażowaniem i tym pokazał, że zależy mu też na graniu w piłkę i my widząc to wszystko to wierzymy w to, że za jakiś czas przy dalszych postępach będzie dostawał szansę".
Jak trener chciałby, że wyglądało poniedziałkowe spotkanie? "Chciałbym, żeby - co nie jest łatwe a trudne w tym momencie - zespół miał pewność siebie, bo widzę, że na pewno ten zespół jest silniejszy niż był jesienią, a wiem, że w dwóch meczach jest punkt i ktoś może powiedzieć, co tu ja opowiadam, ale ja to widzę i po treningach i w wielu fragmentach meczu. Natomiast no są te fragmenty, które nas dezorganizują i tego trzeba unikać. Tego bym nie chciał w tym meczu, bo mamy takie momenty, kiedy gubimy organizację gry i na to cały czas zwracam uwagę, żebyśmy byli konsekwencji przez 90 minut, żeby nie było wahań".
Komentarze (0)