Reklama

Rewanż Stali, rewanż Smółki

Opublikowano:
Autor:

Rewanż Stali, rewanż Smółki - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport FKS STAL MIELEC – WIGRY SUWAŁKI 2:1 (0:0)

Dla piłkarzy Stali mecz z Wigrami miał dodatkowy smaczek, bo wszyscy wciąż pamiętali klęskę, jakiej nasza drużyna, jeszcze pod wodzą Janusza Białka, doznała w rundzie jesiennej, przegrywając w Suwałkach 0:6. W tamtym meczu kontuzji doznał Jakub Żubrowski i był to kolejny odcinek bessy mieleckiego beniaminka.  Od tamtego czasu dużo się jednak w Stali zmieniło. Choć tamto upokorzenie dotyczyło tylko połowy obecnego składu, to jednak pragnienie rewanżu było powszechne i co najważniejsze - zostało w pełni zrealizowane. Swój prywatny rewanż zrealizował także trener Stali, Zbigniew Smółka. Rok temu jego Zawisza Bydgoszcz przegrała w I lidze z Wigrami prowadzonymi przez Dominika Nowaka 1:2. 
  
Drużyna z Suwałk rozpoczęła rundę wiosenną 2017, podobnie jak Stal, od dwóch zwycięstw z  Podbeskidziem (2-0) oraz Wisłą Puławy (1-0). Potem jednak przyszła porażka w Suwałkach z Miedzią. Stal spisała się lepiej, bo po dwóch wygranych z Kluczborkiem i Olimpią wywiozła punkt z Bytowa. Trzeba pamiętać o tym, że Wigry cały czas liczą się w walce o awans i swoją postawą na stadionie w Mielcu potwierdziły, że są klasowym zespołem. Umiejętność wyprowadzania szybkich kombinacyjnych ataków i bardzo sprawne operowanie piłką podopiecznych trenera Nowaka mogły się podobać. Nieprzypadkowo trener Stali, Zbigniew Smółka, powiedział po tym meczu, że tak dobrego zespołu jak Wigry już dawno w Mielcu nie było. Tym bardziej cieszy pokonanie bardzo wymagającego rywala po grze, która w drugiej połowie naprawdę mogła się podobać.

Pierwsza połowa rozczarowała. Oba zespoły starały się grać bardzo ostrożnie, z dużym respektem, obawiając się kontr ze strony rywala. Gorące sytuacje podbramkowe można było policzyć na palcach jednej ręki. Pierwszym zagrożeniem bramki gości był strzał Sebastiana Zalepy po rzucie rożnym. Potem dwukrotnie obrońcy Wigier blokowali groźne strzały Koleva i Cholewiaka.  Mielczanie musieli się najbardziej obawiać Adamka i Kądziora (wybranego najlepszym pierwszoligowcem poprzedniego sezonu), którzy strzelili połowę goli dla Wigier w poprzednim meczu między tymi zespołami. W składzie Stali zabrakło pauzującego za żółte kartki Szymona Sobczaka. Zastąpił go Krzysztof Drzazga, który został bohaterem wieczoru, zdobywając dwa gole. Pierwszy był nieco przypadkowy, bo napastnik Stali wykorzystał błąd w ustawieniu bramkarza i główką przelobował Zocha po dalekim podaniu Zalepy. 

Wyrównanie padło po stracie piłki przez Panajotova i szybkiej wymianie podań przez zawodników Wigier, w wyniku czego Kądzior znalazł się oko w oko z Liberą i tej okazji nie zmarnował. Remis nikogo nie zadowalał i dzięki temu kibice oglądali wymianę ciosów z obu stron. Bliski powodzenia był znowu Drzazga, który lekko trącił wstrzeloną w pole karne piłkę, a ta odbiła się od słupka. Centymetrów zabrakło Kolewovi - jego strzał po efektownej indywidualnej akcji przeszedł tuż obok słupka. Bułgar z belgijskim paszportem miał znaczący udział przy drugim golu dla Mielca, gdy świetnie obsłużył podaniem Drzazgę, a ten nie dał szans Zochowi. W ostatnim kwadransie Wigry postawiły wszystko na jedną kartę, aby uratować choć jeden punkt, ale mielczanie wytrzymali napór rywala i po 94 minutach gry mogli unieść ręce w geście triumfu.

Dodajmy, że przed meczem minutą ciszy upamiętniono byłych piłkarzy Stali, którzy zginęli w tragicznym wypadku koło Weryni. Kolejnym rywalem naszej drużyny w najbliższy piątek, 31 marca, o godzinie 19 będzie w Głogowie miejscowy Chrobry. W następnej, 25 kolejce Polsat Sport planuje transmisję telewizyjną z Mielca z meczu Stal - Chojniczanka (początek 20.45). 

Więcej w 13 numerze Korso

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE