Wszystko zaczęło się w piątek rano. 16-letni mieszkaniec Mielca przyjechał rowerem na zajęcia i pozostawił go przed budynkiem szkoły. Kiedy po godzinie 11:00 wyszedł z lekcji, okazało się, że jednoślad zniknął. Chłopak natychmiast zaalarmował dyżurnego mieleckiej komendy.
Policyjny nos nie zawiódł
Do akcji wkroczyli kryminalni. Dzięki intensywnej pracy operacyjnej policjanci szybko wytypowali osoby mogące mieć związek z kradzieżą. Już po kilku godzinach ustalili adres, pod którym ukryto rower.
Na miejscu funkcjonariusze zatrzymali 38-letniego mieszkańca Mielca, u którego znajdował się skradziony przedmiot. Dalsze śledztwo pozwoliło na błyskawiczne zatrzymanie samego sprawcy kradzieży – 30-letniego mężczyzny.
Zarzuty i surowa kara
Obaj mężczyźni usłyszeli już zarzuty:
- 30-latek odpowie za kradzież mienia.
- 38-latek usłyszał zarzut paserstwa.
Zgodnie z polskim prawem, za oba te przestępstwa grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. 30-latek w toku przesłuchania przyznał się do winy. Skradziony rower wkrótce zostanie przekazany prawowitemu właścicielowi, a o losie zatrzymanych zadecyduje sąd.
Komentarze (0)