reklama

Przełamanie Stali Mielec w meczu z Wartą Poznań. Pomogły powroty kontuzjowanych zawodników

Opublikowano:
Autor:

Przełamanie Stali Mielec w meczu z Wartą Poznań. Pomogły powroty kontuzjowanych zawodników - Zdjęcie główne
Autor: Julia Bogdan

reklama
Udostępnij na:
Facebook
SportStal Mielec przełamała się w spotkaniu z Wartą Poznań zwyciężając je 2:1 po dwóch golach Marcina Cebuli w pierwszej połowie. Było to pierwsze zwycięstwo mielczan od wielu tygodni, po raz ostatni podopieczni Damiana Skiby trzy punkty zgarnęli w meczu 4. kolejki z Polonią Bytom.

Pierwsza jedenastka. Kilka powrotów po kontuzjach

Spoglądając na pierwszy skład w tym meczu, nie dało się nie ucieszyć, widząc w nim w końcu Piotra Wlazło, Bartosza Kwietnia oraz Israela Puerto. Na bokach trener zaskoczył odrobinę, wystawiając Pawła Tupaja oraz Huberta Matynię, lecz z drugiej strony nie dziwi chęć wstrząśnięcia zespołem wskutek ostatnich słabszych wyników.

Najbardziej zaskoczyła jednak obecność Emila Ziobronia, który wskoczył wskutek kontuzji Sebastiana Musiolika i Kamila Odolaka, których zabrakło nawet na ławce rezerwowych. Pełną jedenastkę uzupełnili jeszcze Kamil Cybulski, Simeon Oure, Marcin Cebula oraz Maciej Gostomski, który wrócił do „klatki” po kilku meczach pauzy.

Dwa szybkie ciosy i pewne prowadzenie do przerwy

reklama

Szybko strzelanie w tym meczu rozpoczęła Stal Mielec. Już w 6. minucie technicznym uderzeniem z dystansu zaskoczył bramkarza Warty Marcin Cebula i otworzył wynik spotkania na 1:0 – wcześniej Cebula dośrodkowywał z rzutu wolnego z prawej strony boiska, lecz skutecznie interweniowali obrońcy gości, którzy jednak od razu oddali piłkę ofensywnemu pomocnikowi Stali.

Niezbyt długo kibice musieli czekać na drugą bramkę – tym razem w 11. minucie świetnym, wysokim pressingiem piłkę już w polu karnym odebrał Simeon Oure i skierował futbolówkę do Marcina Cebuli, który świetnie się z nią zabrał i podwyższył prowadzenie na 2:0.

Przez kolejne minuty spotkania inicjatywę przejęła Warta, która jednak miała problem ze stworzeniem sobie klarownych sytuacji, a gdy już im się to udawało, skutecznie interweniował Maciej Gostomski. Równie pewnie wyglądali także w pierwszej części gry obrońcy Stali, którzy wygrywali większość pojedynków z zawodnikami przyjezdnych.

reklama

Pod sam koniec połowy inicjatywa wróciła do „Biało-Niebieskich”. Dwukrotnie do sytuacji doszedł Emil Ziobroń, jednak zabrakło mu spokoju, aby choć jedną z nich skończyć. Po jednej sytuacji mieli też Oure i Cebula, jednak fenomenalnie spisał się Leo Przybylak w bramce „Zielonych”. Trzeba jednak zaznaczyć, że choć jedną z nich zawodnicy Stali Mielec powinni zamienić na gola na 3:0, biorąc pod uwagę, jakie to były sytuacje.

Koniec końców pierwsza część gry zakończyła się wynikiem 2:0 dla Stali Mielec na tablicy.

Był gol Warty, była nerwówka, ale są punkty

Już w przerwie trener Maciej Tokarczyk zdecydował się na dwie zmiany, chcąc wstrząsnąć swoim zespołem. Pierwszy kwadrans drugiej części gry nie przyniósł jednak odmiany obrazu gry – Warta, która powinna przejąć inicjatywę, wskutek dobrej defensywy mielczan nie stwarzała sobie zbyt wiele sytuacji. Groźnie zrobiło się około 60. minuty, kiedy to piłka po uderzeniu piłkarza „Zielonych” trafiła w słupek bramki Macieja Gostomskiego.

reklama

Po zmianach w 62. minucie (Wyparło za Ziobronia, Gmur za Oure) Stal Mielec cofnęła się do głębokiej defensywy, co ostatecznie poskutkowało stratą gola w 72. minucie. Warta Poznań zastosowała niezwykle proste środki. Rzut z autu na wysokości pola karnego, zgranie przez obrońcę i Jakub Apolinarski zamknął tę sytuację, strzelając gola kontaktowego.

Po stracie gola Stal zaczęła ponownie odgryzać się Warcie i stworzyła sobie świetną sytuację w 84. minucie. Po krótkiej grze kombinacyjnej i podaniu piętką Kruszelnickiego strzał z pola karnego oddał Fryderyk Gerbowski – niestety piłka po jego uderzeniu otarła się o obrońcę i jedyne, co Stal zyskała po tej sytuacji, to rzut rożny.

Tuż przed końcem stadion eksplodował raz jeszcze po golu Macieja Domańskiego na 3:1, zdobytym po kontrataku. Tym samym Stal Mielec mogła być już niemal pewna zwycięstwa – sędziowie VAR dopatrzyli się jednak spalonego przy tej sytuacji i tym sposobem sędzia Pazdecki anulował gola.

reklama

Po chwili Maciej Gostomski wykopał jeszcze piłkę w powietrze, a sędzia zakończył spotkanie. Tym samym Stal Mielec przełamała serię meczów bez zwycięstwa i zgarnęła pierwsze trzy punkty od meczu 4. kolejki z Polonią Bytom (5:2).

FKS Stal Mielec – Warta Poznań 2:1 (2:0)

FKS Stal Mielec (trener Damian Skiba): Maciej Gostomski, Paweł Tupaj, Israel Puerto, Bartosz Kwiecień, Hubert Matynia, Piotr Wlazło (81. Kamil Kościelny), Fryderyk Gerbowski, Simeon Oure (62. Tymoteusz Gmur), Marcin Cebula (75. Maciej Domański), Kamil Cybulski (75. Paweł Kruszelnicki), Emil Ziobroń (62. Michael Wyparło).

Warta Poznań (trener Maciej Tokarczyk): Leo Przybylak, Bartosz Lelito (46. Kacper Lepczyński), Oleksandr Azatskyi, Dmytro Avdeev, Jakub Apolinarski, Filip Rejczyk (57. Sebastian Steblecki), Karol Łysiak, Marcel Stefananiak, Kacper Szymanek (70. Kacper Wybieralski), Aleksander Wołczek (46. Patryk Kusztal), Mateusz Stanek (57. Michał Smoczyński). 

Gole: Marcin Cebula (1:0), Marcin Cebula (2:0), Jakub Apolinarski (2:1).

Sędzia: Piotr Pazdecki. 

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
logo