Pierwsza połowa: przełamanie strzeleckie Fryderyka Gerbowskiego
Pierwszą dogodną sytuację Stal Mielec stworzyła sobie w 4. minucie po odbiorze na połowie rywali Krystiana Getingera, który skierował podanie do Fryderyka Gerbowskiego, lecz ten, będąc już w polu karnym, uderzył obok prawego słupka. Niedługo później z dystansu odpowiedział zawodnik „Słoników”, a konkretnie Dominik Biniek, lecz również uderzył obok słupka. Pierwsze celne uderzenie miało miejsce w 11. minucie, a jego autorem był skrzydłowy gości, Radu Boboc, który oddał strzał z lewego skraju pola karnego – skutecznie interweniował jednak Piotr Chrapusta.
Do 30. minuty gra obu zespołów była niechlujna, a na dobór złego po stronie Stali Mielec z powodu kontuzji boisko opuścić musiał Sebastian Musiolik. Doświadczony napastnik doznał urazu bez kontaktu z rywalem, co może zwiastować groźny uraz, który wykluczy go na jakiś czas z gry. Jego miejsce na boisku w dokładnie 33. minucie zajął Kamil Odolak.
Kilka chwil po wejściu na boisko Odolak dostał piłkę w polu karnym z obrońcą na plecach, zdołał się odwrócić i oddać uderzenie, które po nogach rywala wyleciało za boisko, co dało Stali rzut rożny. Jego kontynuacją była sytuacja Gerbowskiego po zgraniu mu piłki przez Kamila Kościelnego, który uderzył na bramkę Adriana Chovana, lecz tym razem również przestrzelił, oddając strzał na dalszy słupek.
Koniec końców Fryderyk Gerbowski mógł sobie powiedzieć – „Do trzech razy sztuka!” – co nie udało się mu wcześniej dwukrotnie, wyszło za trzecim razem w sytuacji, w której nieudolną próbę rozegrania piłki gości skutecznie przerwał Kamil Odolak, a piłkę do wybiegającego na wolną przestrzeń „Gerbosia” posłał Kamil Cybulski. Pomocnik Stali wygrał wojnę nerwów w 45+1. minucie z bramkarzem Bruk-Betu i wyprowadził swój zespół na prowadzenie 1:0.
Niedługo jednak piłkarze gospodarzy mogli cieszyć się z prowadzenia, gdyż już po dwóch minutach podopieczni trenera Marcina Brosza mieli rzut rożny, który skutecznie wykorzystał po małej odbijance w polu karnym Miłosz Kozik, tym samym doprowadzając do wyrównania, z którym to na tablicy oba zespoły zeszły na przerwę do szatni.
Druga połowa: przewaga zakończona porażką
Pierwszy kwadrans drugiej części gry to kontynuacja nienajlepszego widowiska, z tą różnicą, że bez żadnych sytuacji po obu stronach. Z powodu jednak kontuzji boisko opuścić musiał kolejny gracz Stali – tym razem był to Israel Puerto. Jego miejsce awaryjnie zajął Hubert Matynia, który do tej pory nie kojarzył się kibicom z grą jako stoper.
Po 60. minucie na boisku poza Matynią pojawili się również Maciej Domański oraz Simeon Oure, którzy ożywili grę Stali, która po ich pojawieniu się na boisku przejęła inicjatywę. Na dowód tego celny strzał Kamila Odolaka po wrzutce Bartłomieja Kukułowicza z prawej strony boiska – skuteczny na linii okazał się jednak Chovan.
Niedługo później celnie uderzał również Hubert Matynia z pola karnego, a po chwili z dystansu spróbował również Krystian Getinger – jego uderzenie jednak przeleciało obok bramki. Pomimo przewagi Stali w 78. minucie kapitan biało-niebieskich groźnie faulował zawodnika gości, za co sędzia podyktował rzut karny dla „Słoników” – pewnie egzekwował go Kamil Zapolnik, czym zapewnił prowadzenie swojemu zespołowi.
W 85. minucie szansę na wyrównanie miał Simeon Oure – francuski skrzydłowy jednak po zmyleniu obrońców w polu karnym uderzył wprost w bramkarza drużyny z Niecieczy. W 88. minucie ponownie próbował Oure, lecz tym razem piłka po jego uderzeniu, po otarciu przez obrońcę gości, wyleciała nad poprzeczkę. Po faulu na byłym piłkarzu Sandecji Stal Mielec zyskała w 90. minucie rzut wolny z genialnej dla siebie pozycji, lecz piłkę po strzale Domańskiego obronił bramkarz gości, tym samym kolejnej już sytuacji z rzędu nie wykorzystali gospodarze.
Tym też sposobem, pomimo znacznej przewagi w drugiej części gry, Stal Mielec uległa Bruk-Betowi Termalice Nieciecza 1:2. Pomimo prowadzenia 1:0 po golu Fryderyka Gerbowskiego mielczanie najpierw momentalnie stracili na 1:1, a w drugiej połowie stracili po rzucie karnym, do którego nie musiało dojść. Jednocześnie biało-niebiescy przedłużyli serię meczów bez zwycięstwa do czterech z rzędu – a nawet pięciu z uwzględnieniem Pucharu Polski. Kolejny mecz Stal zagra już w najbliższą sobotę na wyjeździe z Lechią Gdańsk.
FKS Stal Mielec – Bruk-Bet Termalica Nieciecza 1:2 (1:1)
FKS Stal Mielec (trener Damian Skiba) – Piotr Chrapusta, Bartłomiej Kukułowicz, Israel Puerto (63. Hubert Matynia), Michael Wyparło, Krystian Getinger, Paweł Kruszelnicki, Kamil Kościelny, Fryderyk Gerbowski (86. Tymoteusz Gmur), Kamil Cybulski (63. Simeon Oure), Marcin Cebula (63. Maciej Domański), Sebastian Musiolik (34. Kamil Odolak).
Bruk-Bet Termalica Nieciecza (trener Marcin Brosz) – Adrian Chovan, Maciej Jaroszewski, Lucas Masoero, Artem Putiwcew, Miłosz Kozik (76. Michał Synoś), Krzysztof Kubica, Dominik Biniek (54. Kamil Zapolnik), Sergio Guerrero, Damian Hilbrycht, Radu Stefanita Boboc (90+4. Albert Zarówny), Wojciech Jakubik (76. Ivan Durdov).
Gole: Fryderyk Gerbowski (1:0), Miłosz Kozik (1:1), Kamil Zapolnik (1:2).
Żółte kartki: Wojciech Jakubik, Kamil Cybulski, Hubert Matynia, Kamil Zapolnik, Artem Putiwcew, Krystian Getinger, Kamil Zapolnik.
Czerwona kartka: Kamil Zapolnik (dwie żółte kartki).
Widzów: 2507.
Sędzia: Piotr Idzik.
Komentarze (0)