reklama

Mamrot po remisie z Puszczą: „Mamy duże poczucie niedosytu”

Opublikowano:
Autor:

Mamrot po remisie z Puszczą: „Mamy duże poczucie niedosytu” - Zdjęcie główne
Autor: FKS Stal Mielec

reklama
Udostępnij na:
Facebook
SportPo remisie z Puszczą Niepołomice w 32. kolejce Betclic 1. Ligi w Mielcu dominowało jedno słowo - niedosyt. Nie ukrywał tego także trener Stali Ireneusz Mamrot, który podczas konferencji prasowej długo wracał do niewykorzystanych sytuacji swojej drużyny. Jednocześnie podkreślał, że mimo trudnej sytuacji w tabeli wierzy w swój zespół i jego utrzymanie.
reklama

„Mamy duże poczucie niedosytu, bo te dwie ostatnie sytuacje… rzadko oglądam takie rzeczy zaraz po meczu, ale teraz patrzyłem na wideo i zwłaszcza ta Yegora to była praktycznie ostatnia minuta meczu, był zupełnie sam. Wydawało mi się nawet z perspektywy ławki, że to była trudniejsza sytuacja. Szkoda tej okazji” - mówił szkoleniowiec Stali.

Jak przyznał, jeszcze bardziej żałuje sytuacji z pierwszej połowy, gdy Stal mogła podwyższyć prowadzenie.

„Bardzo szkoda mi tej sytuacji na 2:0 Cybulskiego, bo z ławki wydawało się to trudniejsze. Później jak zobaczyłem to na wideo, to pomyślałem, że to był bardzo ważny moment, bo później Puszcza wyrównała. Dobrze weszliśmy w mecz, dobrze operowaliśmy piłką, nasze skrzydła wróciły w drugim już meczu do swojej dobrej dyspozycji. Jedynie z czego mogę być niezadowolony, to skuteczność” - podkreślał.

reklama

Mamrot zaznaczał jednak, że jego drużyna nie uniknęła trudnych chwil, szczególnie po przerwie.

„Muszę być sprawiedliwy, bo po przerwie był taki trudny moment. Były dwa czy trzy stałe fragmenty bardzo groźne, jeden strzał w słupek, drugi w ostatniej chwili wyblokowaliśmy. To też mogło się różnie potoczyć. Wiemy, że Puszcza jest bardzo groźna przy stałych fragmentach” – oceniał.

"Czuję bardzo, bardzo duży niedosyt"

Pytany o ostatnie tygodnie Stali trener nie miał wątpliwości, że jego zespół mógł mieć dziś więcej punktów.

„Czuję bardzo, bardzo duży niedosyt. Mecz ze Śląskiem najmniej mnie boli, bo po spokojnej analizie uważałem, że oni byli lepszym zespołem, ale źle zarządzaliśmy momentami meczu. Natomiast Legnica to ogromny niedosyt, bo po 35 minutach spokojnie powinniśmy prowadzić 2:0. Wtedy inaczej się gra, kiedy prowadzisz i przeciwnik musi gonić” – mówił.

reklama

W odpowiedzi na pytania ze strony naszej redakcji trener przyznał, że mental to jeden z kluczowych czynników wpływających na drużynę.

„Nie gra się łatwo, kiedy jest presja utrzymania. Jak masz kilka punktów więcej, to masz dużo więcej spokoju, pewności siebie i możesz grać dużo lepiej. To też bierze się z tego, że później mecz nie wygląda tak piłkarsko, bo my nie jesteśmy zespołem, który chce grać bezpośrednio. Raczej chcemy budować” – tłumaczył.

Jednocześnie nie ukrywał uznania dla swoich zawodników.

„Największy szacunek mam za to, jak funkcjonują chłopacy. Wielu bierze tabletki przed meczami - nie będę mówił kto - i gra z bólem. Każdy jest oddany zespołowi. To jest trudne pod koniec sezonu, kiedy masz menedżera i ktoś ci różne rzeczy gada. Tu tego nie ma. Dlatego bardzo wierzymy, że się utrzymamy, bo widzę jak ta drużyna funkcjonuje” – zaznaczał.

reklama

"Chyba najwięcej sytuacji stworzyliśmy właśnie w tym meczu"

Mimo remisu szkoleniowiec widzi pozytywy przed końcówką sezonu. Jak przyznał, spotkanie z Puszczą było jednym z najlepszych pod względem kreowania sytuacji.

„Chyba najwięcej sytuacji stworzyliśmy właśnie w tym meczu. Ja naprawdę umiem krytycznie ocenić swój zespół, ale wierzę, że ten krótki gorszy okres już minął i tę dyspozycję utrzymamy do końca” – mówił.

Pytany przez nas o przyszłość drużyny i ewentualną kontynuację projektu budowanego zimą, Mamrot nie chciał wybiegać daleko w przyszłość.

reklama

„Chętnie odpowiem na to pytanie po ostatnim meczu, jeżeli się utrzymamy. Nie chcę teraz o tych rzeczach rozmawiać. Najważniejszy jest klub i musimy zrobić wszystko, żeby Stal została w pierwszej lidze” – podkreślał.

Na koniec trener został zapytany, czy terminarz może pomóc Stali w walce o utrzymanie. Odpowiedział w charakterystycznym dla siebie stylu.

„W tej lidze terminarz można do toalety zanieść” – rzucił pół żartem. – „Przed żadnym meczem nie można powiedzieć, że się wygra. Jedyny plus jest taki, że dwa z trzech ostatnich spotkań gramy u siebie”.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo