Pierwsza połowa: koncert piłkarzy Stali Mielec
Pierwsze groźne uderzenie w tym spotkaniu w 4. minucie oddał zawodnik GKS-u Tychy, Bartłomiej Barański z wysokości około 18 metrów, jednakże zabrakło trochę, aby zmuszony do interwencji był Maciej Gostomski. Po chwili ponownie Tyszanie groźnie dośrodkowywali na pole karne Mielczan, lecz tym razem skutecznie interweniował Dominik Szala. W 13. minucie sędzia na moment wstrzymał grę, z powodu analizy potencjalnego karnego dla Stali, lecz skończyło się jednak tylko na nadziei.
Już jednak w 15. minucie udało się podopiecznym Ireneusza Mamrota otworzyć wynik spotkania za sprawą gola Pawła Kruszelnickiego. Wszystko rozpoczęło się od autu GKS-u na połowie gospodarzy, po którego wykonaniu zawodnicy Stali bardzo szybko przejęli piłkę i za sprawą dwóch podań oraz wysokiej linii defensywnej gości stworzyli młodemu skrzydłowemu sytuację sam na sam z Jakubem Mądrzykiem, którą Kruszelnicki bez problemu wykończył strzałem między nogami goalkeepera GKS-u i tym samym strzelił na 1:0.
Nie minęło 10. minut, a gospodarze cieszyli się już z gola na 2:0 autorstwa Kamila Cybulskiego. Chwilę dłużej przy piłce utrzymali się zawodnicy Ireneusza Mamrota, tym samym tworząc przestrzeń na połowie przeciwnika, z której ponownie świetnie skorzystał po podaniu Chemy Nuneza, Paweł Kruszelnicki, który tym razem jednak asystował młodemu Cybulskiemu, który z kolei bez problemu wygrał pozycję w polu karnym i strzelił drugiego gola w tym meczu.
Znacząca przewaga gospodarzy została ponownie udokumentowana w 28. minucie po tym razem świetnym rajdzie z piłką Kamila Cybulskiego na lewym skrzydle, który bez problemu poradził sobie z Kasjanem Lipkowskim, następnie zagrał w pole karne, a tam Chema Nunez strzelił na 3:0. Takich scen kibice w Mielcu nie widzieli od lat!
Po trzecim golu w tym meczu odrobinę więcej pokazał zespół GKS-u dłużej utrzymując się przy piłce i stwarzając zagrożenie pod bramką gospodarzy. Najgroźniej było w 41. minucie po uderzeniu Bartłomieja Barańskiego sprzed pola karnego, z czym jednak poradził sobie Gostomski. Po chwili po rzucie rożnym gości we własnym polu karnym interweniował również Kristian Fucak, który zresztą był niesamowicie aktywny w pierwszej części gry, pracując zarówno w ofensywie, jak i defensywie.
Koniec końców po gwizdku arbitra oznaczającym przerwę, oba zespoły zeszły do szatni z wynikiem 3:0 dla Stali Mielec.
Druga połowa: kolejny gol i pełna kontrola
Już w przerwie trener Łukasz Piszczek zdecydował się na zmiany wprowadzając na boisko Kacpra Wełniaka oraz Marcela Błachewicza za Kasjana Lipkowskiego, oraz Daniela Sandovala. Pierwsze celne uderzenie w drugiej części gry oddał jednak Bartosz Szeliga po kontrataku w 50. minucie, był to jednak strzał z gatunku tych zupełnie niegroźnych co jednak warte było odnotowania to ile miejsca Tyszanie pozostawili swoim rywalom na przeprowadzenie tego ataku.
Masę wolnego miejsce na połowie gości ponownie w 52. minucie wykorzystali podopieczni Ireneusza Mamrota, tym razem strzelił z dystansu Kamil Cybulski, a po chwili dobijał Kristian Fucak, obu sytuacjom zaradził jednak Jakub Mądrzyk.
W drugiej części gry znacznie mniej działo się niż w pierwszej, brakowało klarownych sytuacji, z gry więcej miał GKS, z faz przejściowych z kolei FKS. Nie przeszkodziło to jednak Stali Mielec w strzeleniu bramki na 4:0 tym razem autorstwa rezerwowego, Fryderyka Gerbowskiego. W dość niegroźny sposób w 67. minucie na pole karne po ziemi podał Kristian Fucak z lewej strony, spory błąd popełnił następnie Jakub Mądrzyk w polu karnym jedynie strącając piłkę, którą następnie momentalnie wpakował do siatki bez trudu Gerbowski.
Kolejne minuty tego spotkania to już pełna kontrola Mielczan, którzy nie dopuszczali swoich rywali do żadnych klarownych sytuacji podbramkowych. Z ławki podnieśli się jeszcze Daniel Lukić oraz Yegor Tsykalo za Kristiana Fucaka, oraz Cheme Nuneza, którzy schodząc z boiska otrzymali gromkie brawa od kibiców ze względu na ich świetne zawody.
Tuż przed ostatnim gwizdkiem sędziego z dystansu spróbował jeszcze inny rezerwowy Stali Mielec, Jakub Kowalski, lecz poradził sobie z tym strzałem Mądrzyk. Po chwili sędzia Szczech zakończył to spotkanie, i tym samym gospodarze przełamali kolejną druzgocącą serię, tym razem domowych meczów bez zwycięstwa, gdyż ostatnie takowe to te z Odrą Opole rozgrywane 21 sierpnia 2025 roku i wygrane 2:1.
Jednocześnie dzięki temu fenomenalnemu meczowi, zawodnicy trenera Mamrota opuścili strefę spadkową, choć czy na długo to się jeszcze okaże, gdyż jeszcze meczu w tej kolejce nie rozegrał Znicz Pruszków, przed którego wskoczyła Stal. Wszystkiego dowiemy się już w niedziele, gdyż wtedy dojdzie do meczu Znicza z Odrą Opole.
FKS Stal Mielec — GKS Tychy 4:0 (3:0)
FKS Stal Mielec (trener — Ireneusz Mamrot): Maciej Gostomski, Bartosz Szeliga, Dominik Szala, Israel Puerto, Hubert Matynia, Piotr Wlazło, Chema Nunez (80. Yegor Tsykalo), Kamil Cybulski (70. Jakub Kowalski), Jost Pisek (71. Adrian Bukowski), Paweł Kruszelnicki (62. Fryderyk Gerbowski), Kristian Fucak (81. Daniel Lukić)
GKS Tychy (trener — Łukasz Piszczek): Jakub Mądrzyk, Jakub Tecław, Luis Silva, Kasjan Lipkowski (46. Kacper Wełniak), Krzysztof Machowski, Jacek Wuwer (58. Paweł Łysiak), Marcin Listkowski (58. Marcin Szpakowski), Daniel Sandoval (46. Marcel Błachewicz), Damian Kądzior, Bartłomiej Barański, Piotr Krawczyk (73. Daniel Rumin)
Gole: Paweł Kruszelnicki 1:0, Kamil Cybulski 2:0, Chema Nunez 3:0, Fryderyk Gerbowski 4:0
Żółte kartki: Jost Pisek, Jacek Wuwer, Paweł Kruszelnicki, Marin Listkowski, Marcin Szpakowski, Bartłomiej Barański
Sędzia: Łukasz Szczech
Komentarze (0)