"Wynik był bardzo niekorzystny"
Na samym początku konferencji, trener Mamrot odniósł się do meczu z Polonią Warszawa, który jego zespół przegrał 5:2, tym samym przedłużając serie spotkań bez zwycięstwa -
- "Wynik był bardzo niekorzystny, ale musimy popatrzeć, że zagraliśmy z zespołem, jeśli się nie mylę, który w ostatnich sześciu meczach chyba pięć wygrał. Zostawiając emocje na dalszym planie, z taką racjonalną ocenę do tego podchodząc, no to do pewnego momentu można było tam wywieźć punkt co najmniej, ale tak się nie stało, więc na pewno te dwa dni były trudne, ale myślę, że teraz jest wszystko okej. Nie mamy wyjścia, musimy przede wszystkim myśleć już o tym meczu, który przed nami, który jest dla nas bardzo ważny nie ma co ukrywać".
Dziennikarze zwrócili uwagę na powtarzalny schemat meczów z udziałem Stali, oto jak odniósł się do tego szkoleniowiec -
- "My przegrywamy te mecze takimi momentami, albo to jest bramka do szatni, albo już były dwa czy trzy spotkania takie, gdzie w dwie minuty czy w trzy minuty tracimy dwie bramki. Na Polonii jak szybko strzelaliśmy, tak szybko traciliśmy. Idę w pracy z zespołem w kierunku większej koncentracji, musimy być też cwańszym zespołem. Nie jestem zwolennikiem tego, ale no widzę jak gdzieś tam inni piłki pochowają, zawodnicy leżą, bramkarz prosi o pomoc itp.".
- "Ja nie jestem zwolennikiem takich metod, ale to czasami pomaga wygrywać mecze i nie chodzi o, aż tak drastyczne zachowanie zawodników, no ale czasami musisz troszkę tego przeciwnika wybijać z rytmu. Piłka to nie jest tylko gra nogami, musisz też zarządzać meczem i tu jest największe pole do poprawy i mając tylu doświadczonych zawodników na pewno w te tony będę uderzał. Oczywiście nie można zapominać o randze tego meczu, ale też nie można nie wiadomo jakiej presji wywierać, bo ona sama z siebie już i tak jest".
"Zmienili dużo - zmienili trenera, zmienili też system"
Obecny na sali Maciej Decowski-Niemiec (PDK Live) zasugerował trenerowi Mamrotowi transfer do klubu Kamila Kościelnego (ex. Stal Mielec), który został odsunięty od składu Miedzi Legnica, a gra na pozycji, którą mielecka Stal chcę obecnie wzmocnić, czyli środku obrony, 55-latek skwitował ten pomysł jednak następująco -
- "Wy jako ludzie z Mielca - to nie jest zarzut, to jest nawet bardzo dobre - emocjonalnie jesteście związani z tymi zawodnikami. My mamy jakiś profil tych zawodników, których szukamy. Jeśli nie będzie wyjścia, to pozyskamy następnego zawodnika po 30, ale robimy wszystko, żeby to był młodszy piłkarz i nie zaglądając nikomu w wiek, no ale nie jesteśmy zbyt dynamiczną linią obrony i szukamy większej mobilności".
Na sam koniec, Ireneusz Mamrot opowiedział w kilku słowach o jutrzjeszym rywali, Górniku Łęczna -
- "Zmienili dużo - zmienili trenera, zmienili też system. Trzeba obiektywnie przyznać, że Górnik Łęczna trochę nie zasłużenie przegrał ten ostatni mecz z Puszczą Niepołomice, mieli więcej sytuacji, mieli na przykład taką, gdzie od połowy zawodnik biegł sam na sam z bramkarzem i jej nie wykorzystał przy wyniku 1:0. Pokazali się także na pewno z dobrej strony. Myślę, że to jest taka drużyna, która u siebie jest wybiegana, ambitna i potrafi grać agresywnie".
- "Nowy trener wprowadził też sporą wagę do pressingu, do tego zmiana systemu, więc nastawiamy się na trudny mecz. Aczkolwiek to jest tylko materiał z jednego meczu, oczywiście mamy materiały również ze sparingów, ale sparingi to zupełnie co innego. W ostatnim tygodniu doszło im dwóch piłkarzy, czyli Myszor, który na pewno mimo że nie wykorzystał tej sytuacji, to uważam, że jest wzmocnienie dla nich, no i doszedł Paryzek, który przyszedł dwa czy trzy dni przed ligą i zaczął mecz na ławce, ale później już wszedł na boisko i my się raczej spodziewamy go teraz od początku".
Całość konferencji poniżej.
Komentarze (0)