Orlen Superliga wznowiła rozgrywki na dobre. Mielczanie w poniedziałek zagrali u siebie z PGE Wybrzeżem Gdańsk. Mimo, że zespół Roberta Lisa walczył dzielnie, a wynik w pierwszej połowie oscylował blisko remisu to ostatecznie drużyna z Gdańska potwierdziła, że nie przypadkowo jest stawiana jako główny faworyt do brązowego medalu w tym sezonie.
Szczypiorniści z Mielca w tym momencie zajmują ósme miejsce, ale przewaga nad Zepterem KPR Legionowo stopniała tylko do jednego oczka. Handball Stal w dalszej części sezonu będzie broniła miejsca w fazie play-off. Dlatego niezwykle ważnym jest, aby wygrywać mecze z drużynami z dolnych rejonów tabeli. Takim jest Corotop Gwardia Opole. Zawodnicy z Opola zgromadzili do tej pory dwanaście punktów i zajmują dziesiąte miejsce w ligowej stawce. Opolanie w ostatnim ligowym meczu przegrali na wyjeździe 40:35 z drużyną z Legionowa.
Dla obu zespołów będzie to okazja, by wreszcie sięgnąć po pierwsze ligowe zwycięstwo w nowym roku. Co więcej, starcie Corotop Gwardii Opole z Handball Stalą Mielec będzie już trzecim pojedynkiem tych drużyn w trwającym sezonie. Oprócz jesiennego meczu ligowego, w styczniu rywalizowały także w Pucharze Polski. W obu przypadkach górą byli opolanie, a co istotne – oba spotkania odbyły się w Mielcu. Tym razem role się odwracają i rywalizacja przenosi się do Stegu Areny.
- Nie ma wielkiej różnicy, czy gramy na wyjazdach, czy u siebie. Pokazaliśmy, że potrafimy na wyjazdach punktować, więc to nie ma wielkiego znaczenia. Tym bardziej, że u nas na koniec mamy mecze z Wisłą Płock i Industrią Kielce i tu o punkty będzie mega ciężko – mówił po meczu z Wybrzeżem Gdańsk, trener Robert Lis.
Początek meczu Corotop Gwardia Opole – Handball Stal Mielec w sobotę o godzinie 15:00. Transmisja w Polsacie Sport 2.
Komentarze (0)