Miedź wyciąga wnioski po porażce z Odrą
Trener Miedzi pozytywnie ocenił grę defensywną swojego zespołu w Opolu. Jego zdaniem o porażce zadecydował przede wszystkim brak skuteczności pod bramką rywala oraz sprokurowany rzut karny.
– Zrobiliśmy naprawdę dużo, żeby ten mecz wygrać. Zabrakło lepszych działań z naszej strony w polu karnym przeciwnika. Patrząc obiektywnie na to spotkanie, nie dopuściliśmy do zbyt wielu sytuacji Odry. Tak naprawdę sprokurowaliśmy rzut karny, po którym przegraliśmy spotkanie – przyznał Dawid Kroczek.
Szkoleniowiec zaznaczył, że Miedź chce kontynuować dobre elementy gry w defensywie, ale jednocześnie musi pamiętać o konkretach, które decydują o końcowym wyniku.
– W piłce chodzi o konkrety. Ten konkret miała Odra i po rzucie karnym wygrała. Będziemy chcieli kontynuować większość działań, które widzieliśmy w naszej defensywie – zapowiedział.
Rywalizacja o miejsce w składzie trwa
Trener wytłumaczył, dlaczego od pierwszej minuty przeciwko Odrze zagrał Kristian Fucak. Zadecydowała przede wszystkim jego dyspozycja podczas treningów.
– Kristian w tygodniu wyglądał dobrze, dawał sygnały poprzez strzelone bramki i swoją dyspozycję. Zasłużył na to, żeby rozpocząć spotkanie od początku. Daniel Stanclik również zrobił dużo dobrych rzeczy w trakcie tygodnia i dostał szansę z ławki. Rywalizacja jest otwarta na każdej pozycji – podkreślił Kroczek.
„To trzeba wykonać na boisku”
Przed meczem ze Stalą Mielec najważniejszym celem Miedzi jest przełamanie złej passy. Szkoleniowiec nie ukrywa, że trzy punkty są drużynie bardzo potrzebne.
– Wszyscy jesteśmy świadomi, zawodnicy, sztab i wszystkie osoby w klubie, że przełamanie jest bardzo potrzebne, żeby zdobyć trzy punkty i wejść na zwycięską ścieżkę. Natomiast to się nie wydarzy tylko poprzez mówienie i opowiadanie o tym, że jest potrzebne. Trzeba też wykonać pewne działania na boisku, żeby osiągnąć cel – zaznaczył trener.
Kroczek zwrócił uwagę, że Stal ma w swoich szeregach osoby dobrze znające Miedź, w tym trenera Damiana Skibę oraz piłkarzy Bartosza Kwietnia i Kamila Kościelnego. Jego zdaniem może to oznaczać, że rywale będą dysponowali dodatkowymi informacjami na temat legnickiego zespołu.
– Na pewno rozeznanie jest większe i tych informacji o nas, o tym, jak funkcjonujemy od środka, będzie więcej. Jednak patrzymy przede wszystkim na to, co my zrobimy i jak będziemy funkcjonowali. Musimy wymagać od siebie bardzo dużo i z takim nastawieniem podejść do najbliższego rywala – powiedział.
Niepewna sytuacja Ivana Lucicia
Na koniec trener Miedzi odniósł się do sytuacji kadrowej. Występ Ivana Lucicia w sobotnim spotkaniu stoi pod znakiem zapytania, ponieważ bramkarz nie trenował jeszcze w dniu konferencji.
– Myślę, że jego występ stoi pod znakiem zapytania. Widzieliśmy jednak dobrą dyspozycję Diimy w bramce. To bramkarz o bardzo dużych możliwościach i na tę chwilę rywalizacja jest równorzędna. Nie mamy więc dużych obaw, jeśli chodzi o obsadę bramki – podsumował Dawid Kroczek.
Komentarze (0)