Damian Skiba oburzony decyzją sędziego Piotra Idzika
Chodzi o sytuację z 87. minuty meczu, w której strzał oddawał Simeon Oure. Piłka po jego uderzeniu trafiła w rękę obrońcy gości w polu karnym. Sędzia momentalnie nakazał wznowić grę, dając do zrozumienia, że nie ma mowy o rzucie karnym. Innego zdania na konferencji prasowej był trener Stali Mielec, Damian Skiba.
– Dla mnie to jest niezrozumiała sytuacja, bo tak naprawdę to był ewidentny rzut karny. Ja nie wyobrażam sobie, jak można przy tylu kamerach nie podyktować rzutu karnego – mówił wyraźnie wzburzony trener Stali.
Skiba wskazywał na zagranie ręką i nie miał wątpliwości, że sędzia powinien zdecydować się na podyktowanie jedenastki.
– Simeon strzela, i piłka leci w środek, obrońca ma rękę podniesioną ewidentnie do góry, a sędzia nawet nie sprawdza tego na VAR-ze. Szczerze, to jest nieprawdopodobne, co się wydarzyło przy tej sytuacji – grzmiał szkoleniowiec.
Trener Stali podkreślał również, że konsekwencje takich decyzji ponosi później przede wszystkim on i jego drużyna.
– Później mnie będą rozliczać, a nie pana sędziego i ja za to będę brał odpowiedzialność. Bo muszę jasno powiedzieć teraz na konferencji: okradziono nas z rzutu karnego i być może z punktu albo punktów w tym meczu – stwierdził Skiba.
Na tym jednak nie poprzestał. Padły bardzo mocne słowa pod adresem arbitra i całej sytuacji.
– Mogę mieć konsekwencje, ale to jest dla mnie skandal, że sędzia nie poszedł nawet do VAR-u przy tylu kamerach, nie zwrócił uwagi na taki ewidentny rzut karny [...] Nie chciałbym, żeby pomagali drużynie z Ekstraklasy, która spadła. To nie o to chodzi. Nie zasługiwaliśmy na to, żeby przegrać i w takich okolicznościach nie dostać karnego – powiedział trener.
Link do skórtu meczu oraz wspomnianej sytuacji (dokładna minuta - 7:06) [TUTAJ].
Dla szkoleniowca Stali była to tym bardziej bolesna sytuacja, że jego zespół walczył do końca o odwrócenie losów spotkania. W jego ocenie jedenastka mogła całkowicie zmienić przebieg końcówki i dać mielczanom szansę na zdobycie punktów.
– Detale decydują – zakończył Skiba, wciąż wyraźnie poruszony decyzją sędziego.
Swoje zdziwienie sytuacją wyraził również Łukasz Gikiewicz, który od razu po meczu wyciął te sytuację i udostępnił na swoich mediach społecznościowych.
Sędzią tego spotkania był Piotr Idzik, w wozie VAR zasiadali ponadto Wojciech Myć oraz Michał Obukowicz.
Link do całej konferencji poniżej.
Komentarze (0)