W klasycznych opracowaniach etnograficznych podkreśla się, że ubiór w społecznościach romskich pełnił funkcję społeczną i symboliczną.
Etnograf Lech Mróz, autor m.in. publikacji „Cyganie. Odmienność i nietolerancja”, wskazywał, że strój był jednym z najbardziej widocznych znaków odrębności kulturowej i elementem podtrzymywania granic międzygrupowych. Nie był jednak czymś niezmiennym - ewoluował wraz z warunkami życia.
W przypadku kobiet tradycyjny ubiór - długie, szerokie spódnice, zakryte ramiona, wyrazista biżuteria - wiązał się nie tylko z estetyką, ale też z normami obyczajowymi, w tym z zasadami czystości rytualnej (marime), obecnymi w części grup romskich.
Nie ma jednego „stroju romskiego”
To, co często umyka w debacie publicznej: społeczność romska w Polsce nie jest jednorodna. Inaczej ubierają się przedstawiciele grupy Polska Roma, inaczej Bergitka Roma (Romowie Karpaccy). W wielu rodzinach tradycyjny ubiór zachował się głównie w kontekście świąt, wesel i wydarzeń religijnych.
Według danych Główny Urząd Statystyczny z Narodowego Spisu Powszechnego 2021 narodowość romską zadeklarowało ponad 17 tys. osób. To niewielka liczebnie, ale wewnętrznie zróżnicowana społeczność - także pod względem praktyk kulturowych.
Program integracji społecznej Romów w Polsce na lata 2014-2020 oraz jego kontynuacja, realizowane przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, koncentrują się na edukacji, mieszkalnictwie i aktywizacji zawodowej. Kwestie ubioru czy tradycji pozostają w sferze autonomii wspólnoty.
A jak jest w Mielcu?
W Mielcu tradycyjne stroje można zobaczyć głównie podczas wydarzeń o charakterze integracyjnym i kulturalnym. Na co dzień - zwłaszcza wśród młodego pokolenia - dominuje ubiór współczesny.
Socjologowie podkreślają, że zmiana stylu ubierania się jest naturalnym efektem edukacji, migracji i funkcjonowania w przestrzeni miejskiej. Strój przestaje być obowiązkiem wspólnotowym, a staje się wyborem.
Między stereotypem a rzeczywistością
Sprowadzanie Romów wyłącznie do obrazu „kolorowej spódnicy” jest uproszczeniem. Współczesne romskie kobiety studiują, pracują w administracji, prowadzą działalność gospodarczą. Ich codzienny ubiór nie różni się od stroju innych mieszkanek regionu.
Tradycyjny strój nie zniknął - zmienił funkcję. Dziś częściej bywa manifestacją tożsamości w określonych sytuacjach niż stałym elementem codzienności.
I może właśnie w tym tkwi sedno: nie chodzi o to, czy ktoś „jeszcze nosi”. Chodzi o prawo do wyboru - bez egzotyki, bez presji i bez uproszczeń.
* Ten artykuł został opracowany przy wsparciu Journalismfund Europe. www.journalismfund.eu